Garść zachwytów – „Bogowie”

Bogów można spokojnie zaliczyć do tych nielicznych filmów, na które się pofatygowałam do kina i nie żałowałam.

Tfu, na które gnałam wręcz do kina i już prawie krzyczałam Shut up and take my money!!!. Musiałam, musiałam to zobaczyć najszybciej, jak tylko się dało.

Zapewne spytacie, dlaczego. Otóż po obejrzeniu zwiastuna miałam wrażenie, że to będzie dobry… Wróć… Zajebisty… Wróć ponownie, nie podniecaj się tak… Dobry film. Dobry polski film, a z takim ostatnio w kinie miałam do czynienia na Pokłosiu.Pomyślałam sobie, że w przypadku zepsucia tak świetnej historii spora część Polaków zwątpi w rodzime kino.

Cóż, moje oczekiwania przeszły same siebie.

Proszę Państwa, oto wpis o filmie pt. Bogowie. Z góry uprzedzam, będą spoilery!

 Pierwsze brawa dla charakteryzatorów – na plakacie tego tak nie widać,
ale w filmie Kot to wykapany Religa. Czytaj dalej

True to the End… Czy ja wiem? – o ostatnim sezonie „True Blood”

Wpisy urlopowe pojawią się na Czechożydku, ponieważ bardziej pasują tematycznie tam, niż tutaj. Nie martwcie się, będą niedługo (jak tylko ogarnę chaos związany z pisaniem prac).

Dzisiaj chcę z Wami podyskutować – tak, podyskutować – o ostatnim sezonie True Blood. Wczoraj miałam okazję nadrobić dwa ostatnie odcinki i do tej pory nie wiem, co mam o tym myśleć.

Nie zwlekając… Zakończenie Czystej Krwi – chała czy nie?

Wpis zawiera spoilery!

 Uwielbiam plakaty i wszelkie promocyjne materiały dotyczące tego serialu ❤ Czytaj dalej

Kosmos, szop i metafory, czyli słów kilka o „Strażnikach Galaktyki”

Razem z Kubą uwielbiamy oglądać filmy na podstawie komiksów Marvela. Nie spotkacie nas w kinie na komediach romantycznych, horrorach czy jakimś mordobiciu, ale jeśli chodzi o produkcje związane z tym universum, możecie się spodziewać, że polecimy do Arkadii bądź Złotych Ku… Tarasów w te pędy. Zresztą, pamiętacie pewnie, że dzień po zaręczynach wybraliśmy się na Iron Mana 3.

Tak też było w przypadku Strażników Galaktyki. Co prawda, nie wiedziałam o fabule kompletnie nic (chciałam zrobić sobie niespodziankę), ale to nie szkodzi. Opłaciło się iść do kina, mówię Wam!

Dzisiaj o tym, czemu nie żałuję pójścia na ten film.


Na Tumblru można znaleźć masę świetnych obrazków i gifów dotyczących GOTG.
Niech kilka z nich będzie ilustracjami do notki. Czytaj dalej

Moje skojarzenia z Powstaniem Warszawskim.

Moje skojarzenia z Powstaniem Warszawskim.

Niektórzy z Was pewnie pamiętają mój wpis sprzed roku, gdzie pisałam o tym, jak bardzo zazdroszczę innym ojców. Tego, co mogą robić ze swoim tatą. W tym miejscu chcę opowiedzieć Wam o chwili, gdy zapomniałam o zazdrości i dzieliłam chwilę z ojcem. Czytaj dalej

I kolejne selfie z Oświęcimia… Przypadek Auschwitz Selfie Girl.

Tak sobie przeglądałam wczoraj wieczorem Internety i oczom moim ukazał się kolejny przykład młodzieńczego debilizmu, czyli słodziutka  fotka zrobiona sobie w Auschwitz.

O głupich zdjęciach z obozów koncentracyjnych pisałam już kiedyś w ramach Chały tygodnia, jeżdżąc po autorkach, ile się tylko dało. Zdjęcie poniżej przykuło moją uwagę z innego powodu – chodzi o argumentację, czemu się sobie zrobiło coś takiego.

I mimo, że kolejne słowa dziewczyny totalnie burzą jej poprzednią teorię, nie mogę przestać o tym myśleć.

Porozmawiajmy o tym, czy można być szczęśliwym, jadąc do Auschwitz.


Ogólnie uważam, że uśmiech w takim miejscu jest cholernie niewskazany – przecież to miejsce
uważane jest za największy cmentarz w Europie. Czytaj dalej