Przygotowania do ślubu cz.2 – chudnięcie idzie pełną parą.

Minął miesiąc od poprzedniego wpisu. Przygotowania do zamęścia idą powolutku – cały czas nie mogę się zebrać do Urzędu Stanu Cywilnego na Śródmieściu, by wypytać o wszelkie potrzebne dokumenty. Na razie stan konta oszczędnościowego powoli się zmienia (na plus, oczywiście), obdagałam ze świadkową różne rzeczy i…

Schudłam!

Weszłam dzisiaj na wagę i jak wół stało, że ważę 65,5 kilo.

Poniżej macie dwa zdjęcia poglądowe. Pierwsze z sierpnia, 70 kilo żywej wagi:

10469471_767805443263321_382697445426377582_n Czytaj dalej

Reklamy

Przygotowania do ślubu cz.1 – trzeba schudnąć!

Tak, wiem, albo się zastanawiacie nad tytułem notki, albo się pukacie w czoło.

Po co się odchudzać, przecież dobrze wyglądasz, szczupła jesteś, do ślubu ponad rok, pogięło Cię, co za problem kupić większe ciuchy, gdzie Ty niby masz nadwagę… Co najmniej jeden z tych tekstów słyszę za każdym razem, kiedy opowiadam komuś o tym, że jestem na diecie.

Owszem, jestem na diecie. Od dwóch tygodni.

A dzisiaj Was podenerwuję gadaniem o tym. 😉

 Odkryłam nowy blog na Tumblru. Uwielbiam obrazki motywacyjne! Czytaj dalej