Chyba już wystarczy.

W poprzednim wpisie o Blogowigilii obiecałam Wam garść wyjaśnień, dlaczego mnie tu praktycznie nie ma.

Zbierałam się do poukładania myśli od dłuższego czasu, nie wiedząc kompletnie, jak napisać ten tekst, o czym Wam opowiedzieć, a co przemilczeć. Efekt ocenicie sami.

Prawda bowiem w większości jest taka, że nie umiem już tutaj pisać. W mojej głowie narodził się olbrzymi chaos jakiś czas temu, opisany zresztą w Mentalnej biegunce. Ten chaos nie chce sobie pójść. Umiem się skupić jedynie na tym, co czuję podczas lektury. Dzieje się tak wiele…

Kochani, z Nowym Rokiem zwykle przychodzą nowe sprawy. U mnie rok 2015 zaczyna się tydzień wcześniej. Z dniem dzisiejszym zamykam New Shadowlife, przenosząc (uwaga) część wątków na Czechożydka. Ile można się rozwarstwiać na dwa blogi. 😉

DeathtoStock_NotStock2 W tym właśnie momencie możecie zacząć klaskać jak po właśnie obejrzanej sztuce. Czytaj dalej

Reklamy

Ksenofob nie mógłby ze mną pracować.

Do napisania tej notki zainspirowała mnie wymiana argumentów między moimi kolegami podczas wczorajszej zmiany w pracy. Koleżanka poprosiła ich o aktualizację iPhone’a, bo sama nie dawała sobie z tym rady. Panowie zaczęli się wpierw zastanawiać, potem przekrzykiwać po angielsku, przy czym zahaczyli o tylko jeden wątek wspólny – że telefon może zostać uszkodzony, jak się go zostawi tak, jak jest. Na iPhone’ach się nie znam, także zostawmy ten temat.

Chodzi mi bardziej o to, że czułam się fantastycznie, mogąc ich obserwować podczas sprzeczki. Polaka i Tunezyjczyka. W tle grzecznie pracował sobie nasz nowy kolega z Indii, a w sali obok mój znajomy Macedończyk siłował się z komputerem, bo ten nie chciał działać.

Uwielbiam pracować z cudzoziemcami. Co poradzę 🙂

 Ten wpis zawiera małą ilość miłości do Żydów. 😉 Czytaj dalej

Przygotowania do ślubu cz.2 – chudnięcie idzie pełną parą.

Minął miesiąc od poprzedniego wpisu. Przygotowania do zamęścia idą powolutku – cały czas nie mogę się zebrać do Urzędu Stanu Cywilnego na Śródmieściu, by wypytać o wszelkie potrzebne dokumenty. Na razie stan konta oszczędnościowego powoli się zmienia (na plus, oczywiście), obdagałam ze świadkową różne rzeczy i…

Schudłam!

Weszłam dzisiaj na wagę i jak wół stało, że ważę 65,5 kilo.

Poniżej macie dwa zdjęcia poglądowe. Pierwsze z sierpnia, 70 kilo żywej wagi:

10469471_767805443263321_382697445426377582_n Czytaj dalej

Garść zachwytów – „Bogowie”

Bogów można spokojnie zaliczyć do tych nielicznych filmów, na które się pofatygowałam do kina i nie żałowałam.

Tfu, na które gnałam wręcz do kina i już prawie krzyczałam Shut up and take my money!!!. Musiałam, musiałam to zobaczyć najszybciej, jak tylko się dało.

Zapewne spytacie, dlaczego. Otóż po obejrzeniu zwiastuna miałam wrażenie, że to będzie dobry… Wróć… Zajebisty… Wróć ponownie, nie podniecaj się tak… Dobry film. Dobry polski film, a z takim ostatnio w kinie miałam do czynienia na Pokłosiu.Pomyślałam sobie, że w przypadku zepsucia tak świetnej historii spora część Polaków zwątpi w rodzime kino.

Cóż, moje oczekiwania przeszły same siebie.

Proszę Państwa, oto wpis o filmie pt. Bogowie. Z góry uprzedzam, będą spoilery!

 Pierwsze brawa dla charakteryzatorów – na plakacie tego tak nie widać,
ale w filmie Kot to wykapany Religa. Czytaj dalej

True to the End… Czy ja wiem? – o ostatnim sezonie „True Blood”

Wpisy urlopowe pojawią się na Czechożydku, ponieważ bardziej pasują tematycznie tam, niż tutaj. Nie martwcie się, będą niedługo (jak tylko ogarnę chaos związany z pisaniem prac).

Dzisiaj chcę z Wami podyskutować – tak, podyskutować – o ostatnim sezonie True Blood. Wczoraj miałam okazję nadrobić dwa ostatnie odcinki i do tej pory nie wiem, co mam o tym myśleć.

Nie zwlekając… Zakończenie Czystej Krwi – chała czy nie?

Wpis zawiera spoilery!

 Uwielbiam plakaty i wszelkie promocyjne materiały dotyczące tego serialu ❤ Czytaj dalej

Kosmos, szop i metafory, czyli słów kilka o „Strażnikach Galaktyki”

Razem z Kubą uwielbiamy oglądać filmy na podstawie komiksów Marvela. Nie spotkacie nas w kinie na komediach romantycznych, horrorach czy jakimś mordobiciu, ale jeśli chodzi o produkcje związane z tym universum, możecie się spodziewać, że polecimy do Arkadii bądź Złotych Ku… Tarasów w te pędy. Zresztą, pamiętacie pewnie, że dzień po zaręczynach wybraliśmy się na Iron Mana 3.

Tak też było w przypadku Strażników Galaktyki. Co prawda, nie wiedziałam o fabule kompletnie nic (chciałam zrobić sobie niespodziankę), ale to nie szkodzi. Opłaciło się iść do kina, mówię Wam!

Dzisiaj o tym, czemu nie żałuję pójścia na ten film.


Na Tumblru można znaleźć masę świetnych obrazków i gifów dotyczących GOTG.
Niech kilka z nich będzie ilustracjami do notki. Czytaj dalej

Na szybko: pierwszy raz z Veturilo

Rok z okładem nie jeździłam na rowerze. Zostawiłam swój gruchot u rodziców, nawet przez myśl mi nie przeszło, by go zabrać do stolicy… No jak to, przecież w Warszawie wszyscy jeżdżą jak wariaci, mogą mnie przejechać, a za jazdę po chodniku grozi mandat!!! – głupie myśli nie dawały mi spokoju. Raz na jakiś czas patrzyłam tęsknie na ludzi jeżdżących Veturilo, nie wpadłam na to, że mogę sobie założyć konto i śmigać.

Czasami mam wrażenie, że godzenie pracy, studiów i bycia kijową panią domu zeżarło mi mózg. Jazda po Warszawie jest przecież możliwa!

Postanowiłam więc zbadać, czym jest warszawski rower miejski. Poza tym – ile można nie jeździć? _^_

Pierwsza jazda na #veturilo i tyyyyyle radości! #bike #citybike #niematragedii #alemitegobrakowało

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Czytaj dalej