Garść zachwytów – „Bogowie”

Bogów można spokojnie zaliczyć do tych nielicznych filmów, na które się pofatygowałam do kina i nie żałowałam.

Tfu, na które gnałam wręcz do kina i już prawie krzyczałam Shut up and take my money!!!. Musiałam, musiałam to zobaczyć najszybciej, jak tylko się dało.

Zapewne spytacie, dlaczego. Otóż po obejrzeniu zwiastuna miałam wrażenie, że to będzie dobry… Wróć… Zajebisty… Wróć ponownie, nie podniecaj się tak… Dobry film. Dobry polski film, a z takim ostatnio w kinie miałam do czynienia na Pokłosiu.Pomyślałam sobie, że w przypadku zepsucia tak świetnej historii spora część Polaków zwątpi w rodzime kino.

Cóż, moje oczekiwania przeszły same siebie.

Proszę Państwa, oto wpis o filmie pt. Bogowie. Z góry uprzedzam, będą spoilery!

 Pierwsze brawa dla charakteryzatorów – na plakacie tego tak nie widać,
ale w filmie Kot to wykapany Religa. Czytaj dalej

Reklamy

„Bo On miał smutną duszę”…

Z początku nie wierzyłam w śmierć Williamsa.

Mówiłam sobie, że zbyt wiele razy Internet wymyślił sobie to, że ktoś znany umarł. I potem osoba zainteresowana musiała wszystko odkręcać, bo w śmierć wierzyła już nawet rodzina.

Dlatego obiecałam sobie, że notkę napiszę dzień po wiadomości o tym, że Williams zmarł. By jeszcze móc się pozytywnie zdziwić.

Wieść o tym, że to było samobójstwo przez powieszenie, do tej pory gdzieś mnie boli.

Nie miałam pojęcia, że odejście Robina Williamsa odczuję osobiście.


Tumblr i tym razem okazał się genialnym źródłem ilustracji. Czytaj dalej

Kosmos, szop i metafory, czyli słów kilka o „Strażnikach Galaktyki”

Razem z Kubą uwielbiamy oglądać filmy na podstawie komiksów Marvela. Nie spotkacie nas w kinie na komediach romantycznych, horrorach czy jakimś mordobiciu, ale jeśli chodzi o produkcje związane z tym universum, możecie się spodziewać, że polecimy do Arkadii bądź Złotych Ku… Tarasów w te pędy. Zresztą, pamiętacie pewnie, że dzień po zaręczynach wybraliśmy się na Iron Mana 3.

Tak też było w przypadku Strażników Galaktyki. Co prawda, nie wiedziałam o fabule kompletnie nic (chciałam zrobić sobie niespodziankę), ale to nie szkodzi. Opłaciło się iść do kina, mówię Wam!

Dzisiaj o tym, czemu nie żałuję pójścia na ten film.


Na Tumblru można znaleźć masę świetnych obrazków i gifów dotyczących GOTG.
Niech kilka z nich będzie ilustracjami do notki. Czytaj dalej

Cathrynkowy przegląd filmów o tematyce LGBT cz.2

Dzisiaj mam w planach czytanie książek do magisterki, ale wpierw na rozruszanie umysłu kolejna część mojego baaaardzo subiektywnego przeglądu.

Tak na marginesie to dopiero po publikacji pierwszej części zorientowałam się, jak wiele tytułów o tematyce gejowskiej pominęłam… Opowiem Wam o nich przy innej okazji.

Słowo wstępu: w porównaniu z produkcjami nt. gejów moje doświadczenia z filmami o lesbijkach są nikłe. W większość widziałam rzeczy, do których po raz drugi raczej nie wrócę. Ten wpis jest jednocześnie apelem do Was: znacie coś godnego polecenia? 😉 Ale są też tytuły wybitne albo bardzo dobre, te będę wychwalać. W sumie to dziwne: powinnam być obeznana w kinematografii lesbijskiej, biorąc pod uwagę moją orientację^^’ Jeszcze wiele rzeczy przede mną.

Gwoli ścisłości dzisiaj Opowiem Wam zarówno o filmach stricte lesbijskich, jak i takich, gdzie jest wyraźnie zarysowany wątek miłości między dwiema kobietami. Uważam bowiem, że niektórych produkcji nie mogę pominąć! Więcej wyjaśnień przy omawianiu poszczególnych tytułów.


Według mnie to najpiękniejsze wyznanie miłości ever. Kadr ze ‚Smażonych zielonych pomidorów’.

Czytaj dalej

Cathrynkowy przegląd filmów o tematyce LGBT cz.1

Jak tam po długim weekendzie? U mnie minął on pracowicie, sześć dni z rzędu byłam w pracy. Od razu mówię, że to był mój własny wybór – hajs się zawsze przyda (zwłaszcza, że zepsuła się nam pralka…), a pogoda i tak była beznadziejna. Będę się urlopować w ten weekend: razem z Kubą odwiedzimy Cieszyn. Tylko przekroczę granicę i nie ma mnie cały dzień… 🙂

***

Jakiś czas temu w tym wpisie obiecałam Wam notkę o filmach LGBT. Kiedy wreszcie przyszedł czas i chęć na stworzenie takiego tekstu, okazało się, że mam za dużo materiału… Z jednej strony bardzo dobrze, że obejrzałam aż tyle filmów, jest w czym przebierać, natomiast ogrom tytułów sprawia, że muszę to jakoś uporządkować. Inaczej wyjdzie wpis długości mojej pracy licencjackiej.

Dzisiaj przedstawię Wam subiektywny przegląd produkcji o tematyce gejowskiej (lesbijskie zostawmy na inną okazję). Wszystkie tytuły łączy jedno – wątek miłości między mężczyznami. I to już w zupełności wystarczy, by się im przyjrzeć 😉


Research do notki skończył się na znalezieniu nowego filmu – opis w bonusie 😉

Czytaj dalej

Ciocia Żyd odpowiada (edycja ósma)

Dawno nie odpowiadałam na pytania nieświadomie zadanie mi przez internautów. Trzeba to zmienić!

Moi drodzy, w związku z tym, że wczoraj była czwarta rocznica katastrofy pod Smoleńskiem (oraz rozpoczęcia ogólnopolskiej paranoi pt. To był zamach czy nie?), pozwolę sobie podlinkować chałę tygodnia sprzed 1,5 roku, która dotyczy właśnie ciągłego gadania o Smoleńsku. Moje słowa są dalej aktualne. Zwłaszcza po tym, jak zobaczyłam krzyż stojący pod kościołem sióstr Wizytek tuż po wyjściu z uniwerka… Boże, gdzie ja żyję.

Dobra, jedźmy z pytaniami, szkoda czasu na paranoje. 😉 Pisownia – jak zwykle – oryginalna.

Pytanie nr 1: znacie jakas mange komediowa z ciekawa fabula ?

Istnieje takich tytułów w uj. Swoją drogą, zaskakuje mnie, że ludzie dalej znajdują NSh, wpisując hasła związane z mangą…

Pytanie nr 2: zespol slowenia podobny ramstei

Ktoś jeszcze nie wie o istnieniu Laibach? Ktoś, coś? Bo chyba wszyscy już o tym słyszeli, nie? xD Zwłaszcza po Iron Sky

Swoją drogą, widzieliście, że fanpejdż Naziści byli źli, ale się dobrze ubierali zlikwidowano? Polacy nie znają się na żartach…

Pytanie nr 3: najlepsze gimnazjum wołomin i okolice

Ciężko mi powiedzieć, jak jest teraz z wołomińskimi szkołami. Za moich czasów najlepsza była Czwórka, ale wszystko mogło się zmienić… Zresztą coraz bardziej jestem za nauczaniem domowym, bo gdy słyszę o kolejnych morderstwach i ciążach w gimnazjum, to mi się słabo robi.

Pytanie nr4: krol julian nigdy nie spi

Nie wiem, czy wiecie, ale Kuba świetnie naśladuje króla Juliana xD Czytaj dalej

Garść zachwytów: „Frozen”

Wczoraj namówiłam Kubę na obejrzenie czegoś innego, niż kolejny odcinek House of Cards. Co nie znaczy, że nie lubię tego serialu, bo tak nie jest. HOC jest zarąbiste, jeśli o tym nie wiedzieliście. Miałam jednak ochotę na coś zupełnie innego – na coś, czego wypatrywałam od dawna, a jakoś nie miałam okazji obejrzeć tuż po premierze.

Kuba dał się namówić na Frozen. Mimo, iż nie lubi musicali (ale Tangled ze mną obejrzał i nawet Mu się podobało).

Jesteście ciekawi, czy warto było to obejrzeć? A co widzicie w tytule notki? 😉

Oczywiście, że warto!!!

W telegraficznym skrócie – Somersby, pizza i dobra komedia równa się idealny wieczór. A poniżej znajdziecie dowody na to, ze Frozen jest filmem rewelacyjnym. UWAGA: wpis zawiera spoilery!


Zamiast plakatów i GIF-ów będą fanarty. Raz, że są piękne, dwa, GIF-y są pełne spoilerów!!! Czytaj dalej