Chyba już wystarczy.

W poprzednim wpisie o Blogowigilii obiecałam Wam garść wyjaśnień, dlaczego mnie tu praktycznie nie ma.

Zbierałam się do poukładania myśli od dłuższego czasu, nie wiedząc kompletnie, jak napisać ten tekst, o czym Wam opowiedzieć, a co przemilczeć. Efekt ocenicie sami.

Prawda bowiem w większości jest taka, że nie umiem już tutaj pisać. W mojej głowie narodził się olbrzymi chaos jakiś czas temu, opisany zresztą w Mentalnej biegunce. Ten chaos nie chce sobie pójść. Umiem się skupić jedynie na tym, co czuję podczas lektury. Dzieje się tak wiele…

Kochani, z Nowym Rokiem zwykle przychodzą nowe sprawy. U mnie rok 2015 zaczyna się tydzień wcześniej. Z dniem dzisiejszym zamykam New Shadowlife, przenosząc (uwaga) część wątków na Czechożydka. Ile można się rozwarstwiać na dwa blogi. 😉

DeathtoStock_NotStock2 W tym właśnie momencie możecie zacząć klaskać jak po właśnie obejrzanej sztuce.

Jedna z czytelniczek zasugerowała, że się rozleniwiłam oraz że ciągle piszę o diecie. Tak naprawdę to mam sporo tematów do poruszenia, ale nie umiem już o nich pisać publicznie, na blogu. W oderwaniu od rzeczywistości. W oderwaniu od Czechożydka, od tego, co uskuteczniam gdzieś indziej.

Czuję się zmęczona. Praca, studia, narzeczeństwo, nieuleczalny bajzel w głowie, masa innych spraw, które nie pozwalają mi skupić się na odpoczynku. Rozwarstwianie się na dwa blogi pogłębia chaos w moim życiu.

Poza tym czuję, że to już kompletnie nie to, co chcę robić. Czas skupić się w całości na jednym blogu, nie na prowadzeniu czegoś, co cały czas ma łatkę „bloga dla znajomych” bądź „bloga dla tych, co chcą podpatrzeć życie prywatne Pijaru Koksa”. Cieszę się z tego, co powstało dzięki NSh, zwłaszcza ze wszystkich zawartych znajomości – jest to dla mnie niezwykle ważne.

Dodatkowo mam wrażenie, że moje życie bardzo się zmieniło w ciągu ostatnich dwóch lat. Obecnie radzę sobie ze skutkami zmian.

Kochani, dziękuję Wam za te kilka lat spędzonych ze mną, za czytanie, komentowanie, podrzucanie tematów do wpisów, dawanie rad, nawet za słowa zgryźliwe i niezbyt przyjemne. Zapraszam Was na Czechożydka – nie będzie tam aż takiego miszmaszu, ale pojawi się z czasem sporo prywatnych wątków. Już nie tylko tych dotyczących podróży czy rozkmin czytelniczych.

Tak naprawdę się nawet nie żegnam, co po prostu grzecznie Was proszę o opuszczenie bloga i udanie się w inne miejsce. Nie znikam z sieci. 😉

Wasza

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s