Przygotowania do ślubu cz.2 – chudnięcie idzie pełną parą.

Minął miesiąc od poprzedniego wpisu. Przygotowania do zamęścia idą powolutku – cały czas nie mogę się zebrać do Urzędu Stanu Cywilnego na Śródmieściu, by wypytać o wszelkie potrzebne dokumenty. Na razie stan konta oszczędnościowego powoli się zmienia (na plus, oczywiście), obdagałam ze świadkową różne rzeczy i…

Schudłam!

Weszłam dzisiaj na wagę i jak wół stało, że ważę 65,5 kilo.

Poniżej macie dwa zdjęcia poglądowe. Pierwsze z sierpnia, 70 kilo żywej wagi:

10469471_767805443263321_382697445426377582_n

A tutaj 65,5 kilo Cathrynka:

10616178_796461527064379_1936768164918275344_n

Nie wiem, jak Wy, ale ja się jaram niczym dzika kuna w agreście _^_

Spodnie się dopinają, niektóre ciuchy (w tym moja ukochana koszulka z logo Ch*jowej Pani Domu) zaczęły już na mnie wisieć. Czuję się znacznie lepiej, nie puchnę już tak często.

Wszystko dzięki połączeniu diety i biegania.

Teraz garść sprostowań:

1. Tak, miałam przerwy w diecie. Jak byłam ostatnio w Czechach*, to w pewnym momencie starałam się już tylko wcinać te pięć posiłków dziennie i unikać fastfoodów. Codziennie też szły w ruch zupki chińskie z Lidla, ale to w ramach zaoszczędzenia pieniędzy. Wtedy też nie biegałam, ponieważ przez pierwsze trzy dni byłam potwornie przeziębiona i jakakolwiek dodatkowa aktywność fizycznia pewnie by mnie dobiła. Po powrocie do Warszawy uparłam się, że nadrobię zaległości i tak je nadrabiam do dziś.

2. Tak, jadłam chrupki. W ilości jedna sztuka raz na tydzień. Dosłownie jeden chrupek. W momencie, kiedy Kuba coś sobie kupował. I wiecie co? Nie miałam ochoty na więcej.

3. Tak, jadłam inne, niezdrowe rzeczy. Stwierdziłam, że jak raz na miesiąc zjem trochę słonych precelków, to mi się nic nie stanie. Ku mojemu zdziwieniu na raz mogłam przyswoić jedynie 1/3 paczki maksymalnie. Kiedyś bym jedną paczkę opędzlowała w ciągu godziny, teraz jem ją przez kilka dni. o.O

4. Nie, nie piłam słodkich napojów. Nie mam na nie ochoty. Nawet nie przywiozłam sobie Kofoli z Pragi…

5. Tak, na diecie da się przeżyć i nie wydać miliarda monet. 🙂

Ba, nawet zauważyłam, że udało mi się trochę kasy zaoszczędzić. Wiecie, w klubach zamawiam wodę z cytryną, a nie alkohol, także od razu mam kilkanaście złotych w kieszeni. Czasem Kuba postawi mi drinka. 😉

Bieganie czyni cuda. Sporo mi zeszło z boczków (jeszcze nie wszystko, ale jestem na dobrej drodze), z brzucha… Ale najbardziej jestem zadowolona z łydek. Nie pamiętam, kiedy one ostatnio tak wyglądały!!!

Przez cały ostatni tydzień z dumą chodziłam w spódniczkach i butach na obcasie. Nawet z radości kupiłam sobie rajstopy**.

Przede mną jeszcze długa droga, ale sami widzicie – efekty są imponujące. Przez chyba pół roku miałam problemy z dopięciem spodni, aż w końcu wzięłam się za siebie i w dwa miesiące już jest wszystko cacy.

A teraz idę biegać, bo wieczorem pewnie będzie wiało jak w kieleckim na dworcu.

Wasza zadowolona

Cathryn

* Kuba podczas naszego pierwszego pobytu w Cieszynie wymyślił hasztag #dietanieobowiązujewCzechach i chyba to właśnie ostatnio uskuteczniałam. xD

** Przez cały ostatni rok chodziłam tylko i wyłącznie w leginsach; teraz zaczęły na mnie wisieć, więc musiałam w końcu zainwestować w rajstopy.

Reklamy

8 thoughts on “Przygotowania do ślubu cz.2 – chudnięcie idzie pełną parą.

  1. dokumenty nie są specjalną filozofią – dowód osobisty, odpis aktu urodzenia (nie starszy niż 3 miesiące). oprocz tego najpozniej miesiac wczesniej zlozyc oswiadczenie ze nie jest sie w innym zwiazku malzenskim, oni wywiesza ogloszenie w waszych/waszym urzedzie czy ktos nie jest przeciw, i potem trzeba przyjsc i podpisac papiery.
    nie jestescie wdowcami ani rozwodnikami wiec odpadaja wam akty zgony wspolmalzonka, akty slubu z wpisami o rozwodzie/pelnomocne wyroki sadu o rozwodzie.. banał

  2. Super! Tak trzymać. 😀
    Też planowałam notkę o diecie, choć na razie to strasznie zaniedbałam bloga, ale to przez studia. A w weekend Hellcon to nie nadrobię…
    Trzymam kciuki za Ciebie! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s