Mentalna biegunka.

Pozwólcie, że na wstępie rzucę w Was cytatem:

Najważniejsze nie było w niej to, że robię coś, czego się robić nie powinno lub nie wolno; odkryłam w sobie coś pięknego, czego nikt na świecie nie wie i nigdy się nie dowie, ponieważ było to wyłącznie moje ciało, które bez udziału kogoś innego stało się dla mnie źródłem rozkoszy.

Autorem powyższych słów jest Arnošt Lustig, tekst pochodzi z powieści Niekochana. Z dziennika siedemnastoletniej Perły Sch., o której piszę magisterkę.

Od wczoraj cierpię na mentalną biegunkę. Przez głowę nawet nie przebiegają, co przelewają mi się myśli, kotłują, rozpychają, baniak mnie od tego zaczyna boleć. Zaczęło się właściwie od tego cytatu.

Spędziłam w BUWie owocne trzy godziny, dłubiąc przy pracy i ogarniając konspekt (mam wrażenie, że wreszcie ma ręce i nogi). Po tym czasie byłam z siebie dumna – jeeee, wreszcie usiadłam, poukładałam myśli, wiem, co napiszę, normalnie może jeszcze będą ze mnie ludzie.

Taki ch*j.

Bo mam mentalną biegunkę, dzieje się masa rzeczy i jedyne, co chcę zrobić, to zwiać, schować się w kątku i tak sobie posiedzieć cały dzień. Albo dwa. Ewentualnie siedem.

Dzisiejszy dzień był pełen zdarzeń. Znajomym urodziło się dzisiaj trzecie dziecko. Moja przyjaciółka obroniła licencjat na piątkę. Kolega, który wtajemniczał mnie w arkana mojej pracy, świętował odejście z call center. Dowiedziałam się, że muszę poprawić pracę zaliczeniową. Wizja przedłużania sesji stała się na tyle realna, że aż mnie coś kłuje w boku z tego powodu. Byłam w kinie na filmie, który jak kilka innych wcześniej wycisnął ze mnie łzy. Skończyłam czytać najnowszą książkę o Wiedźminie i, o dziwo, nie ma tam ani grama chały.

Widziałam jeden stary wpis z Czechożydka i złapałam się za głowę – Boże, co za badziewie, jak ja mogłam coś takiego popełnić. A potem spadła mi na głowę praca zaliczeniowa, wołająca o poprawki.

Są takie dni, kiedy żałuję wszystkiego. Pójścia do pracy, pójścia na studia, pójścia na studia magisterskie, pisania bloga, bycia w związku. Bo wszystkie te czynniki (po kolei, nie naraz) wywołują taki właśnie niepokój. Biegunkę mentalną. Rozkminy o kobiecym ciele jeszcze bardziej pogłębiają zaistniały chaos, moja biseksualna natura, braki w wychowaniu oraz wieczne niedoinformowanie o świecie dają o sobie znać.

Znacie to uczucie, kiedy chcecie się wyżyć, wyrzucić z siebie wszystko to, o czym myślicie, ubrać w jakąś formę i odstawić gdzieś na bok, by sobie kisło? Nie? Ja do niedawna też nie znałam. Uciekałam w momencie, kiedy mentalna biegunka się zaczynała. Zmieniałam temat, szłam sobie, trzaskały drzwi do mojego pokoju, długopis tańczył po papierze jak szalony.

A teraz nawet nie mam czasu, by się tych nagromadzonych emocji pozbyć. Trzeba zająć się magisterką, tą nieszczęsną pracą zaliczeniową, pakowaniem się na wyjazd, pójściem w czwartek do teatru… Za dużo rzeczy do zrobienia, za mało czasu na posiedzenie w ciszy.

I najgorsze jest to, że nie mam jak się wspomóc.

Inni ludzie mają papierosy. Dla mnie palenie jest jednym z najbardziej bezsensownych nałogów, bo to de facto nic człowiekowi nie daje. Tylko się wdycha dym i śmierdzi.

Po alkoholu robię się zbyt wylewna, poza tym zestawienie mojej osoby z obrazkiem, na którym walę wódkę szklankami bądź piwo za piwem wydaje mi się być kuriozalne i zalatuje hipokryzją.

Na narkotyki mnie nie stać. Słodycze odstawiłam. Chrupki też. Leków nie chcę – po odstawieniu Trileptalu dostaję odruchu wymiotnego na widok jakichkolwiek prochów innych niż magnez, witamina C i Cholinex.

W takich chwilach modlę się, bym odnalazła sens w paleniu papierosów, waleniu wódy i tak dalej.

A tu nie, trzeba żyć bez używek, bo za bardzo udaje się inteligentną.

I tylko czekam, aż zadziała moja zasada pt. „Wyśpij się, zrobi Ci się lepiej”.

Wasza

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s