True to the End… Czy ja wiem? – o ostatnim sezonie „True Blood”

Wpisy urlopowe pojawią się na Czechożydku, ponieważ bardziej pasują tematycznie tam, niż tutaj. Nie martwcie się, będą niedługo (jak tylko ogarnę chaos związany z pisaniem prac).

Dzisiaj chcę z Wami podyskutować – tak, podyskutować – o ostatnim sezonie True Blood. Wczoraj miałam okazję nadrobić dwa ostatnie odcinki i do tej pory nie wiem, co mam o tym myśleć.

Nie zwlekając… Zakończenie Czystej Krwi – chała czy nie?

Wpis zawiera spoilery!

 Uwielbiam plakaty i wszelkie promocyjne materiały dotyczące tego serialu ❤ Czytaj dalej

Reklamy

Pizza dla zuchwałych – gotuj z Cathrynkiem edycja pierwsza

Mam urlop. Zajmuję się wszystkim, co popadnie poza gadaniem o pracy. Robiąc wolne od call center dałam sobie też spokój z opowiadaniem anegdot, ile w końcu można słuchać o pasażerach i ich wymyślnych problemach.

Odpadł nam wyjazd do znajomej, także do poniedziałku (a konkretnie do piątej rano, bo o szóstej mam Polski Bus – Poznaniu, nadciągam!!!) jestem w domu. Wpadliśmy z Kubą w szał sprzątania, dzisiaj ogarnęliśmy łazienkę. Boże, co tam się działo… Nieważne, nie o tym miało być.

Bo mi się zachciało pizzy w ramach obiadu. Takiej domowej, jaką żeśmy piekli ze znajomymi w liceum. Wiecie, zagniatanie ciasta, sos z ketchupu i takie tam. To co, wygooglaliśmy z Kubą przepis, zrobiliśmy zakupy i podzieliliśmy obowiązkami.

Przed Wami przepis, jak robić pizzę w warunkach ekstremalnych (czyli jak się przy okazji sprząta)!


Połowa pizzy. Bo druga zjedzona. ^^ Czytaj dalej

„Bo On miał smutną duszę”…

Z początku nie wierzyłam w śmierć Williamsa.

Mówiłam sobie, że zbyt wiele razy Internet wymyślił sobie to, że ktoś znany umarł. I potem osoba zainteresowana musiała wszystko odkręcać, bo w śmierć wierzyła już nawet rodzina.

Dlatego obiecałam sobie, że notkę napiszę dzień po wiadomości o tym, że Williams zmarł. By jeszcze móc się pozytywnie zdziwić.

Wieść o tym, że to było samobójstwo przez powieszenie, do tej pory gdzieś mnie boli.

Nie miałam pojęcia, że odejście Robina Williamsa odczuję osobiście.


Tumblr i tym razem okazał się genialnym źródłem ilustracji. Czytaj dalej

Kosmos, szop i metafory, czyli słów kilka o „Strażnikach Galaktyki”

Razem z Kubą uwielbiamy oglądać filmy na podstawie komiksów Marvela. Nie spotkacie nas w kinie na komediach romantycznych, horrorach czy jakimś mordobiciu, ale jeśli chodzi o produkcje związane z tym universum, możecie się spodziewać, że polecimy do Arkadii bądź Złotych Ku… Tarasów w te pędy. Zresztą, pamiętacie pewnie, że dzień po zaręczynach wybraliśmy się na Iron Mana 3.

Tak też było w przypadku Strażników Galaktyki. Co prawda, nie wiedziałam o fabule kompletnie nic (chciałam zrobić sobie niespodziankę), ale to nie szkodzi. Opłaciło się iść do kina, mówię Wam!

Dzisiaj o tym, czemu nie żałuję pójścia na ten film.


Na Tumblru można znaleźć masę świetnych obrazków i gifów dotyczących GOTG.
Niech kilka z nich będzie ilustracjami do notki. Czytaj dalej

Na szybko: pierwszy raz z Veturilo

Rok z okładem nie jeździłam na rowerze. Zostawiłam swój gruchot u rodziców, nawet przez myśl mi nie przeszło, by go zabrać do stolicy… No jak to, przecież w Warszawie wszyscy jeżdżą jak wariaci, mogą mnie przejechać, a za jazdę po chodniku grozi mandat!!! – głupie myśli nie dawały mi spokoju. Raz na jakiś czas patrzyłam tęsknie na ludzi jeżdżących Veturilo, nie wpadłam na to, że mogę sobie założyć konto i śmigać.

Czasami mam wrażenie, że godzenie pracy, studiów i bycia kijową panią domu zeżarło mi mózg. Jazda po Warszawie jest przecież możliwa!

Postanowiłam więc zbadać, czym jest warszawski rower miejski. Poza tym – ile można nie jeździć? _^_

Czytaj dalej

Moje skojarzenia z Powstaniem Warszawskim.

Moje skojarzenia z Powstaniem Warszawskim.

Niektórzy z Was pewnie pamiętają mój wpis sprzed roku, gdzie pisałam o tym, jak bardzo zazdroszczę innym ojców. Tego, co mogą robić ze swoim tatą. W tym miejscu chcę opowiedzieć Wam o chwili, gdy zapomniałam o zazdrości i dzieliłam chwilę z ojcem. Czytaj dalej