Cathrynkowy przegląd filmów o tematyce LGBT cz.2

Dzisiaj mam w planach czytanie książek do magisterki, ale wpierw na rozruszanie umysłu kolejna część mojego baaaardzo subiektywnego przeglądu.

Tak na marginesie to dopiero po publikacji pierwszej części zorientowałam się, jak wiele tytułów o tematyce gejowskiej pominęłam… Opowiem Wam o nich przy innej okazji.

Słowo wstępu: w porównaniu z produkcjami nt. gejów moje doświadczenia z filmami o lesbijkach są nikłe. W większość widziałam rzeczy, do których po raz drugi raczej nie wrócę. Ten wpis jest jednocześnie apelem do Was: znacie coś godnego polecenia? 😉 Ale są też tytuły wybitne albo bardzo dobre, te będę wychwalać. W sumie to dziwne: powinnam być obeznana w kinematografii lesbijskiej, biorąc pod uwagę moją orientację^^’ Jeszcze wiele rzeczy przede mną.

Gwoli ścisłości dzisiaj Opowiem Wam zarówno o filmach stricte lesbijskich, jak i takich, gdzie jest wyraźnie zarysowany wątek miłości między dwiema kobietami. Uważam bowiem, że niektórych produkcji nie mogę pominąć! Więcej wyjaśnień przy omawianiu poszczególnych tytułów.


Według mnie to najpiękniejsze wyznanie miłości ever. Kadr ze ‚Smażonych zielonych pomidorów’.

1. Smażone zielone pomidory

Oj, długo się przymierzałam do przeczytania książki… Przymierzanie utrudniał fakt, iż egzemplarz z wołomińskiej biblioteki był ciągle w obiegu i polowałam na niego szmat czasu (ech, stare czasy). Z miejsca się zakochałam w Idgie i Ruth, które były zaakceptowane przez swoją społeczność i nawet razem wychowywały dziecko Ruth.

Sam literacki pierwowzór wydawał mi się momentami zbyt cukierkowy, ale szybko przestałam na niego narzekać, bo obejrzałam film… Ekranizacja jest piękna, przy czym z moich ulubionych bohaterek zrobiono przyjaciółki. Że co?! Cóż, bardzo przerobiono ich wątek, co wywołało u mnie pianę na ustach. ;/ Niemniej jednak film polecam, bo wszystko inne zostało porządnie zrealizowane. Wcześniej jednak radzę przeczytać powieść Fannie Flagg.

2. Gry weselne

Po pierwsze – kto tak przetłumaczył tytuł… o.O Po drugie – ten film tak mnie denerwował, że aż odetchnęłam z ulgą, jak się skończył. Fabuła wydała mi się przekombinowana, zachowania głównych bohaterek tym bardziej… Jedyne, co mi się podobało, to Lena Headey (chociaż i tak uparcie pojawiały mi się skojarzenia z Grą o tron). Osobiście bym przerobiła scenariusz.

3. Aimée i Jaguar

Bardziej zakazanej miłości życie nie mogło wymyślić – para lesbijek, jedna jest ukrywającą się w Berlinie Żydówką, druga Niemką z czwórką dzieci. Spotkały się i zakochały w sobie w czasie drugiej wojny światowej. Z góry wiadomo, że to uczucie nie miało szansy przetrwania, niemniej jednak historia Aimée i Jaguara urzekła mnie, udało mi się nawet przeczytać książkę. Polecam.

4. Lesbian Vampire Killers

Jaki ten film jest głupi xD Ktoś go wymyślił chyba tylko dla tanich efektów specjalnych oraz wytapetowanych wampirzych lesbijek. Facepalmy w moim wykonaniu zdarzały się podczas seansu baaaardzo często, ale po latach stwierdzam, że to dobry film na odmóżdżenie. I przy okazji popatrzyłam sobie na kilka ładnych aktorek. xD

5. Frida

Frida to jeden z moich ukochanych filmów lat nastoletnich. Podejrzewam, że gdybym teraz miała to obejrzeć, zakochałabym się na nowo. Przed pierwszym obejrzeniem nie wiedziałam o istnieniu Fridy Kahlo ani o tym, że malowała. Po seansie… Cóż, długo by pisać _^_

To nie jest przykład filmu o lesbijce, ale o osobie biseksualnej – Frida romansowała z obiema płciami, niespecjalnie się z tym kryjąc. Chyba dlatego tak podobał mi się ten film, właśnie ze względu na to, że orientacja malarki nie została zmarginalizowana bądź całkiem usunięta.

6. Godziny

Świetny film. Wciąga, nie daje o sobie zapomnieć, przykuwa uwagę dosłownie wszystkim. Zwłaszcza wątkami lesbijskimi. 🙂 Z zapartym tchem śledziłam kroki Virginii Woolf.

Książkę również polecam, chociaż dla mnie była trochę za ciężka w odbiorze. Cóż, czytałam to w liceum…

7. Córka botanika

Ten film ma szczególne miejsce w moim sercu ze względu na przepiękne widoki. Nawet nie wiedziałam, jak piękne krajobrazy ma Wietnam… Spieszę sprostować: Córka botanika jest koprodukcją francusko-kanadyjską, akcja dzieje się w Chinach, ale rząd chiński nie zgodził się na to, by film powstał w kraju Wielkiego Muru. Chyba wyszło to na dobre, bo te widoooki są piękne 🙂

Znalazłam to kiedyś przez przypadek w trakcie poszukiwań literatury z wątkiem LGBT i urządziłam sobie seans po maturze. Do tej pory zachwycam się tą produkcją; wątek miłości między dwiema Chinkami został pokazany bardzo subtelnie, bez przesadzonego erotyzmu. To smutny film, ale warty uwagi.

8. Monster

Oglądałam ten film jakoś pod koniec podstawówki (tak, idealny tytuł dla dwunasto-trzynastolatki) i pamiętam z niego niewiele poza tym, jak główna bohaterka została prostytutką oraz że dostała trochę ciepła od młodej dziewczyny, granej przez Cristinę Ricci. Wydało mi się to wtedy tak cholernie smutne, że tylko ta nastolatka mogła się uśmiechnąć do Aileen. Do tej pory pamiętam niektóre sceny z tego filmu i ostatnio zaczęłam się poważnie zastanawiać nad ponownym seansem.

9. Idealny facet dla mojej dziewczyny

Na koniec zostawiłam przykład polskiej produkcji. Mimo, iż do tej pory spotykam się z atakami na ten film i widzę, że masa ludzi wiesza na nim psy, to i tak nie mogę mu odmówić tego, że wciąga. Bo mnie wciągnął! Dzięki niemu miałam okazję pozastanawiać się, jak to właściwie jest z feministkami, z osobami transseksualnymi (OK, wiem, że to wszystko było cholernie przejaskrawione, ale Idealny facet… dał mi do myślenia!) oraz dlaczego polscy twórcy filmowi postanowili podejść do tego zagadnienia z takiej a nie innej strony. Nie wiem, jaki teraz byłby mój odbiór tego filmu, oglądałam to jeszcze w liceum, ale przed kilku laty mi się to bardzo podobało.

Tyle z mojej strony. Czekam na Wasz odzew 😉 Wiem, że istnieje jeszcze kilka innych rzeczy, które obowiązkowo muszę obejrzeć, ale nie wiem, od czego zacząć. Jakieś propozycje?

Wasza zastanawiająca się nad pracą magisterską

Cathryn

* Ale obejrzałam wszystkie sezony The L Word, a to już jest coś 😉

Reklamy

6 thoughts on “Cathrynkowy przegląd filmów o tematyce LGBT cz.2

  1. Spróbuj Pusinky, aczkolwiek mnie zmęczyły niemożebnie. No i oczywiście zwycięzca z Cannes z zeszłego roku – Życie Adeli (boze jak ja sie na tym umęczyłam, ale jestem chyba jedyna…).
    Pewnie widziałam więcej, ale ja mam sieczkę zamiast pamięci:D
    o wiem, The kids are all right, ze 3-4 lata temu widziałam, trzy po trzy pamiętam fabułę, ale na pewno para kobiet wychowujących dzieci i czy dziewczynka postanowila znalezc biologicznego ojca… albo coś takiego…
    mozna rowniez sobie zaserwować wszystkie sezony The L word.

      • i co, psuje mózg nie? takie wszystkie łaaadne i zadbaaane i śliiicznie i zamordować Jenny Schecter (widzialam kiedyś piękna przypinkę ‚i killed jenny schecter’ 😀 ) i Shane… Shane… Shane.. tak, zdecydowanie Shane jest głównym powodem, dla którego L word psuje mózg. kazdy by potem chcial taką laskę jak Shane…
        (i zabić Jenny Schecter)
        a co do wątków w serialach – kocham wszystkie pedalskie wątki w Friends ❤

      • Shane to moja idolka ^^ Natomiast Jenny lubiłam do pewnego momentu, potem zaczynała mnie wkurzać. Serial skończył się w złym momencie, chciałabym się dowiedzieć, co się stało po ostatnim odcinku ^^’

  2. Ostatnio trafiłam na wątek lesbijski w serialu Dates (to od twórców Skins). Oczywiście po lesbijskim odcinku serial od razu porzuciłam 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s