„I hate it when you see me cry…”

Już po sesji. Prawie, bo jeszcze przede mną dwie prace zaliczeniowe oraz jak największy fragment magisterki (w ciągu ostatnich dwóch dni stan zaawansowania zmienił się z pięciu zdań na trzy strony). Egzaminy mam za sobą, nic nie muszę poprawiać we wrześniu (o dziwo).

Sesja poszła mi całkiem nieźle, obyło się bez zbędnych stresów. Do momentu, gdy zdawałam egzamin ustny z bułgarskiego, przy którym dopadły mnie wszystkie możliwe lęki naraz. Poryczałam się, ponieważ nagle nie potrafiłam wykrztusić ani jednego prostego zdania po bułgarsku i miałam wrażenie, że wychodzę na skończoną idiotkę.

Z kanciapy doktorskiej wyszłam z czwórką, ale też z zastanowieniem, po co mi właściwie te łzy były. Nie tylko w trakcie tego egzaminu, ale w ogóle, w wielu sytuacjach na studiach i nie tylko.

Porozmawiajmy o tym, dlaczego płacz jest mi (i nam) potrzebny.


Niech dzisiejszym podkładem muzycznym będzie ta piosenka Halestorm
(oni ogólnie mają bardzo życiowe teksty). Czytaj dalej

Reklamy

Cathryn czyta komiksy.

Jakoś ta sesja idzie do przodu… Jestem po prawie wszystkich egzaminach, czekają mnie dwa ustne (czeski i bułgarski) plus pisanie magisterki.

Do notek o komiksach (tych papierowych oraz internetowych) przymierzam się od dawna. Materiału nie jest dużo (no, nie wychodzi już tyle internetowych komiksów, co bym chciała…), ale zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. Wielka szkoda!

Historie obrazkowe uwielbiam od dzieciaka. Jako gówniarz z podstawówki zaczytywałam się Kaczorami Donaldami, na początku gimnazjum odkryłam mangę… Komiksy dla bardziej dorosłych czytelników wpadły w moje ręce dopiero na studiach, ale dzielnie nadrabiam zaległości.

Moja matka przy każdej okazji powtarza, że komiksy są dla ludzi, którzy nie rozumieją czytanych książek i muszą się wspomagać obrazkami. Innymi słowy: czytanie takich rzeczy jest przejawem bycia mało inteligentnym. Cóż, mamo, jak mało wiesz o świecie…  i o własnym dziecku, które – zamiast uczyć się na ustny – ryczy ze śmiechu przy siedemnastym zeszycie Wilqa. 😉

Podzielę się z Wami swoimi ulubionymi komiksami. Oczywiście, zapraszam do dyskusji. 😉 Czytaj dalej

Ciocia Żyd odpowiada (edycja dziewiąta)

Zbliża się sesja. Mam tylko trzy egzaminy (a konkretnie z bułgarskiego, czeskiego oraz tradycji językowych w Czechach) plus prace pisemne i magisterka. Co robię? Piszę notki.

Dobra, za bułgarski muszę się zabrać, bo to, co sobą teraz reprezentuję, to wstyd na dzielni. Mam jednak ochotę się porządnie pośmiać. Tak na miły początek nauki.

Ostatnio znajduję jakoś mniej śmiesznych zapytań z wyszukiwarek. Nie starają się te ludzie, oj, nie starają… Albo za rzadko piszę notki, by się pojawiało coś ciekawego. Chyba muszę przemyśleć swoje życie.

Dobra, bez zbędnego gadania, jedziemy! Będzie trzydzieści pytań. Pisownia, jak zwykle zresztą, oryginalna, co by było weselej.

Pytanie nr 1: mam ochote na moja ciocie

To sobie wzięłam hardcore na początek… Drogi nieświadomy pytający: jak ciocia jest młoda i ładna, to się wcale nie dziwię. Jak nie jest młoda, ale jest ładna, to też się nie dziwię. Pamiętaj jednak, że związki z dużo starszymi od siebie kobietami bardzo często się rozpadają po krótkim czasie, a jak jeszcze nie daj Boże gumka pęknie! Zastanów się, czy masz ochotę na cokolwiek związanego z seksem i twoją ciocią jednocześnie, bo skutki mogą być opłakane. A, i społeczeństwo będzie chciało cię ukamienować, ale to szczegół 😉

Pytanie nr 2: mem serio?

Podobnie jak w przypadku ostatniej notki postanowiłam zerknąć w to, co podpowiada wujek Google. Oto wynik:

Czytaj dalej

Cathrynkowy przegląd filmów o tematyce LGBT cz.2

Dzisiaj mam w planach czytanie książek do magisterki, ale wpierw na rozruszanie umysłu kolejna część mojego baaaardzo subiektywnego przeglądu.

Tak na marginesie to dopiero po publikacji pierwszej części zorientowałam się, jak wiele tytułów o tematyce gejowskiej pominęłam… Opowiem Wam o nich przy innej okazji.

Słowo wstępu: w porównaniu z produkcjami nt. gejów moje doświadczenia z filmami o lesbijkach są nikłe. W większość widziałam rzeczy, do których po raz drugi raczej nie wrócę. Ten wpis jest jednocześnie apelem do Was: znacie coś godnego polecenia? 😉 Ale są też tytuły wybitne albo bardzo dobre, te będę wychwalać. W sumie to dziwne: powinnam być obeznana w kinematografii lesbijskiej, biorąc pod uwagę moją orientację^^’ Jeszcze wiele rzeczy przede mną.

Gwoli ścisłości dzisiaj Opowiem Wam zarówno o filmach stricte lesbijskich, jak i takich, gdzie jest wyraźnie zarysowany wątek miłości między dwiema kobietami. Uważam bowiem, że niektórych produkcji nie mogę pominąć! Więcej wyjaśnień przy omawianiu poszczególnych tytułów.


Według mnie to najpiękniejsze wyznanie miłości ever. Kadr ze ‚Smażonych zielonych pomidorów’.

Czytaj dalej