Ostatni dzień brania leków.

Obudziłam się jakąś godzinę temu. Usiadłam na łóżku, odgarnęłam splątane kłaki z twarzy, wyłączyłam budzik w telefonie. Potem, standardowo, sięgnęłam po listek z Neurovitem. Przez chwilę nie wierzyłam swoim zaspanym oczom, ale po chwili do mnie dotarło, że w listku znajduje się ostatnia tabletka.

Proszę Państwa, dzisiaj jest ostatni dzień brania leków. Jeszcze tylko wieczorna porcja magnezu z witaminą B6 i siemaaaaa!!! xD

 Koniec pamiętania o noszeniu prochów przy sobie,
koniec pilnowania dawek, koniec załatwiania receeeept!!!

Zaczęłam się leczyć na padaczkę w lipcu 2010 roku. Wychodzę z założenia, że tamten rok był po całości przerąbany… Smoleńsk, matura, początek studiów, których się cholernie bałam, przerobienie dwóch związków, ogolenie głowy (e, to było akurat fajne), działo się cholernie dużo. Chodzenie po lekarzach, złe samopoczucie i świadomość, że teraz będę brać prochy jak obłożnie chory człowiek przez Bóg wie ile czasu wcale mi nie pomagały.

Dlatego po dwóch latach od momentu ustania tych moich zawrotów głowy i migania pod powiekami pofatygowałam się do swojego neurologa i zapytałam o możliwość odstawienia leków. Chciałam się tego pozbyć jak najszybciej.

Te trzy lata i dziewięć miesięcy (mówię zwykle 3,5 roku, ale trzeba doliczyć branie Neurovitu w ramach odstawienia Trileptalu) były denerwującym okresem. Co się na to składało:

  • bieganie do neurologa i internisty na zmianę w celu załatwienia kolejnej recepty. Trileptal bez papierka kosztuje ok. 40zł/opakowanie, z receptą – osiem z hakiem. Taaa, ale czasem załatwienie recepty graniczyło z cudem…
  • użeranie się ze służbą zdrowia. Chociażby zapisy na wizytę u neurologa (co pół roku lub osiem miesięcy), bez możliwości wcześniejszego wbicia się. Ile razy była też sytuacja, że się pojawiłam w szpitalnej przychodni i okazywało się, że jakaś inna osoba ma identyczny numerek, co ja…
  • zakaz picia alkoholu i przyjmowania pigułek antykoncepcyjnych. To drugie akurat mi nie przeszkadzało, natomiast lubię od czas do czasu napić się piwa i denerwowało mnie, że siedzę w barze ze znajomymi przy soczku. To tak, jakby ktoś zabronił mi jedzenia czekolady…
  • tłumaczenie ludziom, czemu się nie pije. Po tych kilku latach dotarło do mnie, że przecież nie muszę każdemu przedstawiać historii mojego chorowania i brania leków, czasem jednak aż cisnęły mi się na usta różne rzeczy, gdy wszyscy wrzucali mnie do worka z nieszczęśnikami dostającymi trzęsiawki. Proszę Państwa, ja nigdy trzęsiawki nie miałam! Chociaż neurolog powiedział, że gdybym do niego nie przyszła, to prędzej czy później dostałabym klasycznego ataku…
  • pilnowanie, czy ma się przy sobie leki. W czasie pierwszego roku pominięcie jednej dawki Trileptalu kończyło się źle, bo następnego dnia byłam półprzytomna, głowa mnie bolała, wzmagała się choroba lokomocyjna i nie dało się funkcjonować;
  • sprawdzanie, czy mogę brać inne leki z Trileptalem. A to bardzo ważne, bo okazało się, że nie mogę przyjmować np. Coldrexu;
  • użeranie się z własną rodziną, która w moje napady padaczkopodobne nigdy nie uwierzyła i co i rusz dawała mi do zrozumienia, że zmyślam i jestem hipochondryczką.

Zapytacie pewnie, czy były jakieś plusy brania leków. Owszem, jeden – przez trzy semestry miałam zwolnienie z wfu xD

Jestem cholernie szczęśliwa, że to już koniec. Jeszcze tylko ta wieczorna dawka magnezu i konieeeeeec. Wreszcie będzie życie (prawie) normalnego człowieka. Z zaleceniem, by się nie przeciążać. W ramach świętowania zdążyłam już umówić się na piwo ze znajomymi (już zdarzyło mi się kilka razy w ciągu ostatniego miesiąca takie praktykować, efekty bywały różne…).

Właśnie: czy ktoś ma zalecenie od lekarza, by brać Neurovit? Bo zostało mi prawie pół opakowania (miałam spożyć tylko 60 tabletek) i nie mam co z tym zrobić, a wyrzucać szkoda.

Uciekam, by pisać kolejne teksty. I magisterkę. ^^’

Wasza skacząca z radości, że to koniec brania prochów

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s