Biegaj na zdrowie, czyli wstaję od biurka i zaczynam biegać.

Kochani! Przyznałam się już na fanpejdżach, że razem z Kubą bierzemy udział w akcji PZU promującej zdrowszy tryb życia poprzez bieganie. Dzisiaj (po wizycie u dietetyczki i pierwszym treningu) chcę Wam opowiedzieć o szczegółach całej akcji oraz o tym, jak wyglądały przygotowania.

Na początek – zapytacie zapewne, czemu postanowiłam zasilić drużynę blogerów i zacząć biegać? Powodów mam kilka. Po pierwsze – spasłam się… Nie, nie jest tak źle, ale wiem, że lepiej się czułam kilka kilogramów temu i fajnie by było coś ze sobą zrobić. I nie bezmyślnie się odchudzać, tylko poprawić kondycję. Już wiecie o tym, że pływam; niedługo będą dwa miesiące, odkąd postanowiłam raz w tygodniu męczyć się na basenie. Idzie coraz lepiej, zwłaszcza, że nieoceniona D~Bogna dała mi kilka wskazówek, jak wzmocnić plecy podczas pływania.

Dodatkowo: potrzebuję endorfin. Boję się powrotu niektórych stanów depresyjnych z trzeciego roku studiów i mam cichą nadzieję, że jeśli będę dostarczała organizmowi atrakcji pod postacią ruchu, pomoże mi to dłużej być szczęśliwą i sprawną psychicznie. W tej kwestii już się zdążyłam podreperować, czas na poprawę stanu ciała 🙂


Od lewej: Wiecznie zaczytana Maja, Paweł z miesiącem w nazwisku,
jakiś nieznany bloger i ja: krijejtor of Nju Szadołlajf end Czechożydek. 😉

Cel jest następujący: przebiegnięcie za 1,5 roku PZU Maratonu Warszawskiego. Wcześniej czeka nas pięć kilometrów oraz półmaraton. Do wszystkiego będziemy się przygotowywać pod czujnym okiem trenerów, dietetyka i sztabu innych mądrych ludzi.

Wszyscy jesteśmy po całej serii badań, sprawdzających, czy nie jesteśmy łamagami  mamy wad wrodzonych serca, kręgosłupa, mózgu i czy nie umrzemy w połowie maratonu. Wiecie, sprawdzić trzeba wszystko! Bałam się, jak tam będzie z moimi wynikami, w dzieciństwie różne badziewia się mnie łapały i mam dość dużą kartotekę medyczną.

Tymczasem wyniki były następujące (podam te co ciekawsze):

– ortopeda stwierdził, że jedną nogę mam rozciągniętą („no rozciągnięta jak cię mogę”), natomiast druga woła o pomstę do nieba. Dostałam zestaw ćwiczeń;

– kardiolog stwierdził podczas echa serca, że:

1. Mam serce (i podstawy do zakładania rodziny),

2. Mam idealne serce: bez wad, wszystko pracuje w normie, no rozczulał się nad tą moją pompą, jakby była dziełem sztuki. xD

– wyniki badań krwi i podobne wyszły w normie. W ciąży nie jestem, HIV-a nie mam, jest cacy.

Dzisiaj natomiast zaliczyłam pierwszą w życiu wizytę u dietetyka, z której wynikło, że:

– ważę 68,8 kilogramów, ALE to nie znaczy, że mam zwały tłuszczu. Okazało się, że mam dużą masę mięśniową, a mięśnie sporo ważą. Wow;

– moje ciało czuje się na 21 lat i może czuć się jeszcze młodziej, jak się ogarnę;

– jak będę pilnować się diety i ćwiczeń, to spokojnie schudnę ze trzy kilo i będzie w sam raz.

Po badaniach jestem nastawiona baaardzo pozytywnie do całego przedsięwzięcia.


Nie wyróżniamy się specjalnie na tle całego zespołu, ale jeszcze pokażemy,
na co stać przedstawicieli polskiej blogosfery!

Pierwszy grupowy trening jest w sobotę – zdążę wrócić z pracy, zjeść coś i pobiec na autobus.

Spodziewam się ostrego wycisku. Serio, to nie będzie piękne i różowe. Po dzisiejszym bieganiu myślałam, że wypluję kawałek płuca. Ale pod koniec treningu jakoś dziwnie mi się przejaśniło w głowie i przestałam zwracać uwagę na to, że jestem zmęczona… To dobry znak. Trzeba się tego trzymać 😉

Relacje z naszych zmagań z własnym lenistwem będą publikowane w serwisie NaTemat.pl oraz na naszych blogach. Spodziewajcie się raz na jakiś czas wpisów biegowych.

A tymczasem idę odpocząć z książką. Na Czechożydku trwa Miesiąc Tematyczny, trzeba nad nim pracować!

Wasza na razie truchtająca

Cathryn

Reklamy

One thought on “Biegaj na zdrowie, czyli wstaję od biurka i zaczynam biegać.

  1. Szkoda, że nie mogę dołączyć do żadnej z grup ludzi, którzy mają wziąć udział. Mówi się trudno. Trzeba żyć dalej i życzyć Wam biegaczom jak najlepszych wyników.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s