„Zdarzenie und incydent przy kybel” – o „Nocy żywych Żydów” w Teatrze Dramatycznym.

Moi drodzy, książkę Igora Ostachowicza mam, znam i kocham całym swoim żydołackim sercem. Okej, wiem, że sama Noc żywych Żydów brzmi dziwnie (podobnie jak cytat zamieszczony w tytule notki), ale… Kto by się tym przejmował? Ja się nie przejmuję, nie wiem, jak Wy. 😉

Na wieść o tym, że Teatr Dramatyczny postanowił wystawić sztukę na podstawie tej powieści aż podskoczyłam z wrażenia i zaczęłam się cieszyć tak, że mnie pewnie piętro wyżej było słychać. Jeeeeee, wystawią Noc żywych Żydów, powód do szczęścia, przecież to taka dobra książka. W pracy znajomi robili sobie z tego podśmiechujki (wcale im się nie dziwię, nie znali przecież fabuły), niemniej jednak nie zraziłam się i szykowałam się mentalnie na wyjście co teatru. Szczęśliwym zrządzeniem losu udało mi się dorwać bilet za dwadzieścia złotych (kocham Premiery Studenckie).

I tak oto zostawiłam wczoraj Kubę sam na sam z Diablo III i nowym sezonem Vikings, by się ukulturnić i zobaczyć, co wyjdzie ze spektaklu – arcydzieło, coś średniego czy kolejna Chała tygodnia.

 Uwielbiam ten plakat. Łączy w sobie masę elementów ważnych dla całości. Czytaj dalej

Reklamy

Ostatni dzień brania leków.

Obudziłam się jakąś godzinę temu. Usiadłam na łóżku, odgarnęłam splątane kłaki z twarzy, wyłączyłam budzik w telefonie. Potem, standardowo, sięgnęłam po listek z Neurovitem. Przez chwilę nie wierzyłam swoim zaspanym oczom, ale po chwili do mnie dotarło, że w listku znajduje się ostatnia tabletka.

Proszę Państwa, dzisiaj jest ostatni dzień brania leków. Jeszcze tylko wieczorna porcja magnezu z witaminą B6 i siemaaaaa!!! xD

 Koniec pamiętania o noszeniu prochów przy sobie,
koniec pilnowania dawek, koniec załatwiania receeeept!!! Czytaj dalej

Fandom szuka atrakcji, czyli komiksiki o Hannibalu.

Mam wolny dzień. Po raz pierwszy od… Nie pamiętam nawet. Obudziłam się dziś rano i nie wiedziałam, co mam ze sobą począć – z nikim się nie umówiłam, zajęć nie ma, nic mnie nigdzie nie gna (no, chyba że pisanie magisterki)… Można szaleć, prawda?

No niekoniecznie, bo szaleństwa miały miejsce wczoraj i teraz ledwo żyję po spotkaniu ze znajomymi. Uroki odstawienia leków, człowiek może pić…

Eniłej. W ramach poprawienia sobie i Wam humoru postanowiłam przyjrzeć się zjawisku, które ma miejsce na Tumblrze (bądź Tumblru) od dość długiego czasu. Przed Wami moje teorie na temat komiksików o Hannibalu! 🙂


Jedną z moich ulubionych rozrywek jest wyszukiwanie takich komiksików
i umieszczanie ich na moim tumblrowym blogasku.
Czytaj dalej

To już siedemdziesiąta pierwsza rocznica…

Wstyd się przyznać, ale o rocznicy powstania w getcie warszawskim przypomniałam sobie dopiero w okolicach piętnastej, gdy wracałam tramwajem do domu. Zobaczyłam bowiem informację na infoscreenie*… W pracy dzieje się sporo, będę miała pracowite święta; w związku z tym uznaję, że miałam prawo zapomnieć.

Skoro już sobie o tym przypomniałam, czas przyjrzeć się, co się dzieje w związku z siedemdziesiątą pierwszą już rocznicą powstania.


Taki piękny obrazek znalazłam na Tumblru 🙂 Czytaj dalej

Ciocia Żyd odpowiada (edycja ósma)

Dawno nie odpowiadałam na pytania nieświadomie zadanie mi przez internautów. Trzeba to zmienić!

Moi drodzy, w związku z tym, że wczoraj była czwarta rocznica katastrofy pod Smoleńskiem (oraz rozpoczęcia ogólnopolskiej paranoi pt. To był zamach czy nie?), pozwolę sobie podlinkować chałę tygodnia sprzed 1,5 roku, która dotyczy właśnie ciągłego gadania o Smoleńsku. Moje słowa są dalej aktualne. Zwłaszcza po tym, jak zobaczyłam krzyż stojący pod kościołem sióstr Wizytek tuż po wyjściu z uniwerka… Boże, gdzie ja żyję.

Dobra, jedźmy z pytaniami, szkoda czasu na paranoje. 😉 Pisownia – jak zwykle – oryginalna.

Pytanie nr 1: znacie jakas mange komediowa z ciekawa fabula ?

Istnieje takich tytułów w uj. Swoją drogą, zaskakuje mnie, że ludzie dalej znajdują NSh, wpisując hasła związane z mangą…

Pytanie nr 2: zespol slowenia podobny ramstei

Ktoś jeszcze nie wie o istnieniu Laibach? Ktoś, coś? Bo chyba wszyscy już o tym słyszeli, nie? xD Zwłaszcza po Iron Sky

Swoją drogą, widzieliście, że fanpejdż Naziści byli źli, ale się dobrze ubierali zlikwidowano? Polacy nie znają się na żartach…

Pytanie nr 3: najlepsze gimnazjum wołomin i okolice

Ciężko mi powiedzieć, jak jest teraz z wołomińskimi szkołami. Za moich czasów najlepsza była Czwórka, ale wszystko mogło się zmienić… Zresztą coraz bardziej jestem za nauczaniem domowym, bo gdy słyszę o kolejnych morderstwach i ciążach w gimnazjum, to mi się słabo robi.

Pytanie nr4: krol julian nigdy nie spi

Nie wiem, czy wiecie, ale Kuba świetnie naśladuje króla Juliana xD Czytaj dalej

Biegaj na zdrowie, czyli wstaję od biurka i zaczynam biegać.

Kochani! Przyznałam się już na fanpejdżach, że razem z Kubą bierzemy udział w akcji PZU promującej zdrowszy tryb życia poprzez bieganie. Dzisiaj (po wizycie u dietetyczki i pierwszym treningu) chcę Wam opowiedzieć o szczegółach całej akcji oraz o tym, jak wyglądały przygotowania.

Na początek – zapytacie zapewne, czemu postanowiłam zasilić drużynę blogerów i zacząć biegać? Powodów mam kilka. Po pierwsze – spasłam się… Nie, nie jest tak źle, ale wiem, że lepiej się czułam kilka kilogramów temu i fajnie by było coś ze sobą zrobić. I nie bezmyślnie się odchudzać, tylko poprawić kondycję. Już wiecie o tym, że pływam; niedługo będą dwa miesiące, odkąd postanowiłam raz w tygodniu męczyć się na basenie. Idzie coraz lepiej, zwłaszcza, że nieoceniona D~Bogna dała mi kilka wskazówek, jak wzmocnić plecy podczas pływania.

Dodatkowo: potrzebuję endorfin. Boję się powrotu niektórych stanów depresyjnych z trzeciego roku studiów i mam cichą nadzieję, że jeśli będę dostarczała organizmowi atrakcji pod postacią ruchu, pomoże mi to dłużej być szczęśliwą i sprawną psychicznie. W tej kwestii już się zdążyłam podreperować, czas na poprawę stanu ciała 🙂


Od lewej: Wiecznie zaczytana Maja, Paweł z miesiącem w nazwisku,
jakiś nieznany bloger i ja: krijejtor of Nju Szadołlajf end Czechożydek. 😉 Czytaj dalej

„Shalom, do you speak Hebrew?” – przygód z pracy ciąg dalszy.

Zauważyłam, że wpis dotyczący słowackich pasażerów na czeskiej infolinii czytaliście (i komentowaliście) chętnie. W związku z czym nie mogłam sobie odpuścić mojej najukochańszej grupie etniczno-narodowościowej!!!

Przyznajcie się, czekaliście na notkę o pasażerach z Izraela.

 


TLV. Tel Aviv Ben Gurion Airport. I wszystko jasne. _^_ Czytaj dalej