Słomiane wdowieństwo środkiem na utrzymanie równowagi psychicznej.

Moi drodzy, przez weekend byłam słomianą wdową. Kuba pojechał do Katowic, wrócił wczoraj w nocy. Miałam dwa dni wolnego… I co z tego, że część czasu spędziłam w pracy xD

Głoszę od dawna teorię, że słomiane wdowieństwo (w wydaniu kobiecym i męskim) jest dobrym sposobem na zachowanie równowagi psychicznej w związku. Oczywiście, nie u każdego to zadziała… Nie każdy bowiem ma potrzebę pobycia z dala od drugiej połówki. Tak się składa, że ja czasami mam potrzebę. I ochotę.

Nie zrozumcie mnie źle – kocham swojego narzeczonego. Ale jak człowiek większość życia zaszywał się w swoim pokoju w Wołominie, siadał przy swoim biureczku czy na swojej pufie i uskuteczniał Cathrynkowe bzdurki, tak ciężko mu się przestawić na mieszkanie z partnerem. Mi było ciężko, ponieważ byłam przyzwyczajona do ciszy. Albo do puszczania muzyki na cały regulator, czym przyprawiałam papugę o wściekliznę.

W rytm Mansona lecącego ze słuchawek przedstawię Wam wady i zalety wyjazdów drugich połówek.

Zamiast whisky miałam jeżynowe Somersby.  ^^

Kubie bycie słomianym wdowcem zdarza się tylko wtedy, kiedy pojadę do Wołomina. Od momentu wyprowadzki do stolicy nie miałam okazji pojechać gdzieś indziej… Ale to się zmieni, bo w maju jadę do Pragi 🙂 Częściej ja zostaję sama w Warszawie, a Kuba rozwija social media i Internety, jeżdżąc po kraju.

Gdy w końcu nastaje ten moment, że za moim narzeczonym zamkną się drzwi, z wrażenia nie wiem, co ze sobą robić. Tyle opcji, tyle możliwości! Czasem potrzebuję przysiąść i zastanowić się, od czego zacząć.

Ale, ale, miało być o wadach i zaletach…

Oto zalety bycia słomianą wdową/wdowcem:

1. Idziesz, gdzie chcesz. W sobotę i niedzielę byłam w pracy (he, he), do tego spotkałam się ze znajomym, pojechałam na zakupy, jak na mnie szał.

2. Robisz, co chcesz i nikt Ci nie marudzi/komentuje nad uchem. Nie mówię, że Kuba marudzi, ale czasem się dopomina o uwagę/wspólne obejrzenie serialu bądź Zapytaj Beczkę/wyjście gdzieś/ubranie się ładnie/obiad itd.

Imaginujcie sobie taką scenkę: Żyd rozwalony na kanapie z Somersby* i oglądający film. W najmniej seksownej piżamie świata w osiołki. Tak, mam taką. Właśnie, skoro mowa o wyglądzie…

3. Nie musisz wyglądać pięknie. Do powyższego obrazka proszę dorzucić mokre włosy i upaćkane lakierem skórki wokół właśnie pomalowanych paznokci. A wcześniej paradowałam po mieszkaniu w domowych ciuchach.

4. Jesz, co chcesz. Dlatego jesz, co chcesz, bo możesz np. zakąsić Somersby jakimś fastfoodem (nie, nie jadłam, nadmiar soli ostatnio mi szkodzi) albo po prostu jedzeniem, którego druga połówka nie lubi. Wczorajszy obiad miałam na słodko na przykład.

5. Możesz skakać po mieszkaniu jak debil do muzyki Mansona i nikt Ci nie powie, że się zachowujesz jak ktoś nienormalny. Co nie znaczy, że nie uskuteczniam różnych dziwnych akcji, jak Kuba jest w domu! Po prostu pod Jego nieobecność pozwalam sobie na więcej. xD

6. Możesz spróbować zapanować nad chaosem i uporządkować różne sprawy, typu uczelnia, magisterka, sterta prania. Spróbować… Z moich super ambitnych planów opanowania bałaganu życiowego niewiele wyszło. Za to obejrzałam dobry film i zrobiłam pranie.


Tylko pilota mi brakowało, możecie w jego miejsce wstawić myszkę od kompa.

Niestety, są również wady bycia słomianą wdową/wdowcem:

1. Możesz (prawie) wpaść w histerię, jak Ci pralka odmówi posłuszeństwa i nikt Ci nie rzuci okiem na ten sprzęt. Wracam ja sobie wczoraj z pracy, wstawiam wodę na makaron i idę załadować pralkę. Nie domknęłam drzwiczek (każdemu mogło się zdarzyć, nie?), więc nagle zaczęła mi mrygać lampeczka w pralce. Kiedy wreszcie zamknęłam drzwiczki, nic nie zaskakuje… Myślę sobie: O kurde, zepsułam pralkę! I to cudzą!!! i wypróbowuję najstarszą metodę świata, czyli odłączenie od prądu. Po ponownym wsadzeniu wtyczki do kontaktu sytuacja wyglądała tak samo… Przy czym drzwi się zablokowały, uniemożliwiając mi dostęp do solidnej porcji ciuchów.

Dzwonię do Kuby, ten nie wie, co robić, nie może przecież zdiagnozować pralki na odległość. Telefon do mamy sporo dał, bo dzięki niej znalazłam instrukcję obsługi w Internetach. Poradziłam sobie z chwilową „awarią” w kilka minut, ale ciśnienie i tak mi podskoczyło. xD

2. Nie możesz zasnąć, bo masz schizy, czy na pewno zamknąłeś/zamknęłaś drzwi na zasuwę. I nieważne, że sprawdziłeś/aś pięćset razy. Razem z Kubą sprawdzamy drzwi na zmianę, tym razem przez dwie noce miałam problemy z zaśnięciem, bo cholera wie, czy na pewno zamknęłam te drzwi, czy to tylko halucynacje z niedożywienia… 

3. Nadmiar ciszy (zwłaszcza w bloku) może Ci zaszkodzić. Zwłaszcza, kiedy masz ze dwa piętra wyżej sąsiada, który chyba lubuje się w rzucaniu meblami, bo hałas czyni niemiłosierny. Naprawdę nie wiem, co zrobić z tym człowiekiem, bo nawet nie do końca wiem, gdzie mieszka! Obecność Kuby mnie zawsze uspokaja, gdy tylko słyszę, że sąsiad znowu pod wpływem emocji przestawia meble, tym razem mogłam tylko mocniej nasadzić sobie słuchawki na uszy.

Nie było tak źle, bo tylko raz coś było słychać…

4. Nie masz do kogo gęby otworzyć. Bo przecież z hodowlą rzeżuchy się nie pogada. Naprawdę, przydałby mi się zwierzak *chlip* A mówienie do siebie to nie jest za dobry pomysł w moim przypadku…

I najważniejsze…

5. Tęsknisz. To były tylko dwa dni, a coś jednak dały.

Wróciłam więc do równowagi psychicznej (mimo sąsiada z meblami, nieznośnej pralki i tak dalej). Było mi to potrzebne. Nazbierałam sił do dalszej walki z pasażerami i własnym lenistwem. _^_ Przede mną cztery dni bez pracy, może do soboty spożytkuję nadmiar energii na coś pożytecznego.

Wasza słuchająca Mansona i zastanawiająca się, w co ręce włożyć, bo tyle roboty

Cathryn

* Nie, nikt mi nie płacił za lokowanie produktu, po prostu od czegoś trzeba zacząć po 3,5 roku niepicia. A Somersby uwielbiam ❤

Źródła obrazków: Tumblr, Digital Literacies

Reklamy

11 thoughts on “Słomiane wdowieństwo środkiem na utrzymanie równowagi psychicznej.

  1. Ja niestety co trzeci dzień jestem słomianą wdową 😦 Wcale mnie to nie cieszy, bo nie lubię wracać z pracy do pustego domu. Dobrze, że mam chociaż chomiki i mogę z nimi porozmawiać o sensie życia 😉

  2. A jakiż to dobry film obejrzałaś? Bo mnie ciekawi. Nie żebym ostatnio miała czas specjalnie na oglądanie filmów (chlip!), bo oglądam Legend of Galactic Heroes pasjami albo uskuteczniam uspołecznianie się z wykorzystaniem internetów, noale, ciekawam. To pytam. Bo na byciu słomianą wdową się nie znam i nie umiem docenić (podwójne chlip samotnego Brozowego serduszka!)

    • Trochę wstyd się przyznać, ale po „Frozen” potrzebowałam czegoś pociesznego i obejrzałam „Księżniczkę i żabę” xD To naprawdę sympatyczny film, kolejna miła odmiana po wojennych klimatach. 🙂

  3. Somersby ❤
    A teraz sobie przypomnij jak w gimnazjum jęczałaś, że tęsknisz za Kubą, bo go od wczoraj nie widziałaś :p
    Jak facet kocha to i piżamka w osiołki jest seksowna ;p

    • Ale fajnie by było zainwestować też w inną piżamkę, tak dla odmiany…
      Boże, jak sobie przypominam tamte czasy, to chce mi się śmiać i płakać jednocześnie xD Hormony to zło.

  4. zwierzak pomaga na nocną ciszę. i na dziwne hałasy. w starym mieszkaniu jak zostawałam sama to siedziałam do późna ąż byłam tak zjebana że padałam spać, bo inaczej to każde szur szur to paranoja. w nowym mieszkanu, gdzie od razu zamieszkał z nami kot, to pierwszy wyjazd konkubenta się bałam wstawałam – a teraz już wiem: skrzypienie – Miszon się skrada, stukanie okna – kretyn się wpieprzył na okno ze zbytniego rozpędu, hałasy w kuchni – co ty kurrr.. robisz futrzaku pierrr…ny! prawdopodobnie mógłby się ktoś włamać a ja i tak bym opierdzielała bydle.

    • W domu rodziców albo miałam wrzeszczącą (bądź radośnie ćwierkającą) papugę, albo dwa miauczące koty, albo jednego z trzech psów. Nigdy nie było przeraźliwej ciszy. A na Grzybowskiej taka cisza jest – gdybyśmy mieli pozwolenie właścicielki, natychmiast bym poleciała do schroniska i przygarnęła zwierzaka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s