Garść zachwytów: „Frozen”

Wczoraj namówiłam Kubę na obejrzenie czegoś innego, niż kolejny odcinek House of Cards. Co nie znaczy, że nie lubię tego serialu, bo tak nie jest. HOC jest zarąbiste, jeśli o tym nie wiedzieliście. Miałam jednak ochotę na coś zupełnie innego – na coś, czego wypatrywałam od dawna, a jakoś nie miałam okazji obejrzeć tuż po premierze.

Kuba dał się namówić na Frozen. Mimo, iż nie lubi musicali (ale Tangled ze mną obejrzał i nawet Mu się podobało).

Jesteście ciekawi, czy warto było to obejrzeć? A co widzicie w tytule notki? 😉

Oczywiście, że warto!!!

W telegraficznym skrócie – Somersby, pizza i dobra komedia równa się idealny wieczór. A poniżej znajdziecie dowody na to, ze Frozen jest filmem rewelacyjnym. UWAGA: wpis zawiera spoilery!


Zamiast plakatów i GIF-ów będą fanarty. Raz, że są piękne, dwa, GIF-y są pełne spoilerów!!!

Raz na jakiś czas muszę sobie strzelić film animowany (ile można się babrać w Holokauście i innych mało przyjemnych rzeczach). Filmy Disneya i Pixara są najlepsze, bo z biegiem lat oba studia robią je mocno pod starszą publiczność. Pamiętam, jak byłam z Kubą w kinie na którejś części Shreka – częściej było słychać śmiech dorosłych, to o czymś świadczy, prawda? Chyba dlatego mam spore oczekiwania wobec takich produkcji. Oczekiwania, których np. Merida Waleczna nie spełniła (na ten film widocznie jestem za stara).

Dla mnie film animowany ma być piękną baśnią. Z humorem, sporą ilością żartów, najlepiej nawiązujących do konwencji bądź innych produkcji (za to kocham Megamocnego i wszystkie jego nawiązania do popkultury), ciekawą historią… Mogę się wzruszyć, ale nie muszę.

Po Frozen spodziewałam się masy rzeczy, ponieważ… nie do końca wiedziałam, o czym ten film jest. Owszem, obejrzałam trailery, coś tam się jeszcze widziało w necie (w tym Let it go w trzydziestu ośmiu wersjach językowych), ale i tak nie miałam pojęcia, z czym będę miała do czynienia. No i myślałam, że Elsa okaże się być jakimś badassem i powybija masę ludzi, ale to tylko ja i moja chora wyobraźnia.

O co chodzi: w Arendell mieszkają król, królowa i ich dwie córki – Elsa oraz Anna. Pierwsza urodziła się z darem kontrolowania zimna i wszystkiego, co związane ze śniegiem i lodem. Dla dobra jej i mieszkańców Arendell trzymano ją w zamknięciu i nie dopuszczano do niej nikogo (brzmi strasznie, zaraz do tego przejdę). Niestety, po nagłej śmierci rodziców i osiągnięciu przez Elsę pełnoletniości dziewczyna nie ma wyjścia, musi zasiąść na tronie Arendell. W dniu koronacji traci kontrolę nad swoją mocą…


Boże, jakie to śliczne _^_

No dobra. Co jest takiego w tym filmie, że warto go obejrzeć?

1. To wariacja na temat kilku różnych schematów. Jeden z kultowych już GIF-ów dotyczy tego, że nie powinno się zaręczać po jednym dniu znajomości. ^^

Już Tangled miało kilka rewelacyjnych momentów, związanych z łamaniem konwencji (jak chociażby samodzielność Roszpunki i to, że potrafiła sobie poradzić w wielu sytuacjach bez pomocy mężczyzny), natomiast według mnie Frozen ten nurt rozwija. Anna i Elsa praktycznie nie potrzebują mężczyzn, by osiągnąć swój cel (no OK, facet się czasem przydaje, ale nie ma czegoś takiego, że bez chłopa ani rusz). Dodatkowo bardzo, ale to bardzo podobały mi się charaktery bohaterek i to, że nie siedziały w jednym miejscu i czekały na księcia z bajki.

2. Boże, Anna to wykapana ja! Kuba już na początku seansu co i rusz mówił na widok niektórych zachowań Anny O, typowa Ty, cała Ty, stuprocentowa Ty, no na pewno Ty! i tak dalej.

Mam wrażenie, że gdybym była mniej zestresowana i przejmująca się wszystkim, zachowywałabym się dokładnie jak jedna z głównych bohaterek Frozen. Nie ma bata. Cóż, na razie zamiast biegać po zamku i wspinać się, przy czym tylko można, latam jak durna po Call Center, drąc mordę xD

3. Strona wizualna. Nie ja pierwsza i nie ja ostatnia będę się tym zachwycać, więc powiem tak: kiedy patrzyłam na niektóre płatki śniegu, przed oczyma stawały mi rozmaite warianty wzoru nowego tatuażu. ❤

4. Siostrzana miłość. Moi drodzy, wśród Was na pewno znajdzie się ktoś, kto będzie się orientował w dziełach o tematyce relacji między siostrami. Bo z chęcią bym coś takiego albo przeczytała, albo obejrzała. Ktoś coś zna?

Momentami aż się wzruszałam, jak patrzyłam na Annę i Elsę. Fajnie by było mieć takie córki (Bo na nową siostrę już nie mam co liczyć, poza tym zaraz Moja Siostra by się zaczęła burzyć xD).

5. Humor. Nas powalił Olaf i jego teksty, zwłaszcza piosenka o tym, co robi lód w lecie xD (Niniejszym ogłaszam, że mamy nową pijacką piosenkę). Ale serio – w oryginale żarty są naprawdę fajne. I ta gra z akcentami (scena z właścicielem sklepu wielobranżowego… W angielskiej wersji gościu miał akcent chyba niemiecki, w polskiej mówił jak góral xD), no coś pięknego.

Mam wrażenie, że z filmu na film Disney coraz więcej inwestuje w humor. Oby tak dalej, nieźle mu to idzie 😉


W ogóle to chciałabym mieć taką sukienkę, jak Elsa. Może być bez pelerynki.

Frozen to produkcja, która wciąga. Jest idealna na luźny wieczór we dwoje albo z przyjaciółkami. Poza tym to film, na który na bank poszłabym z dzieckiem. 🙂

Słuchajcie, to warto obejrzeć. Do wszystkich dziewczyn: jeśli Wasi faceci będą się zapierać przed seansem rękami i nogami, to weźcie ich zwiążcie i tak oglądajcie. Kuba na początku się krzywił, ale potem śmiał się głośniej ode mnie. 😉

A teraz idę czytać. Napracowałam się dzisiaj, czas na chwilę relaksu.

Wasza ogarniająca resztki sesji zimowej

Cathryn

PS Tak jeszcze nawiązując do Let it go – pod względem tekstu najbardziej podobał mi się oryginał. Jeśli chodzi o wykonanie, to moimi faworytami są wersje japońska i bułgarska (czeska jest w beznadziejnej jakości na YT, także nie bardzo mogę się na jej temat wypowiedzieć). Jeszcze bardzo ładna jest słoweńska (nie, Brozu, to nie adnotacja specjalnie dla Ciebie :P).

PS2 Wczoraj mnie ten filmik rozbroił xD

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s