„Zaśpiewaj dziś o ginących ostatnich Żydach w Europie!”

Tytuł dzisiejszej notki to fragment Pieśni o zamordowanym żydowskim narodzie autorstwa Icchaka Kacenelsona. Wydaje mi się bardzo odpowiedni do wczorajszego dnia – obchodziliśmy bowiem 69. rocznicę wyzwolenia Auschwitz, czyli też Dzień Pamięci o Holokauście.

Pisałam już na Czechożydku, dlaczego warto pamiętać o Zagładzie i dlaczego warto obchodzić tę i inne podobne rocznice. Tutaj zaś napiszę o formach upamiętniania.


Zdjęcie wzięte z fanpejdża Fundacji Szalom.

Gdy tylko mogę, spaceruję bądź jeżdżę po Warszawie. Mieszkam w stolicy od kilku miesięcy a jeszcze nie udało mi się dotrzeć do niektórych miejsc (Umschlagplatz na przykład – przejeżdżam co i rusz w okolicach i do tej pory nie udało mi się tam dotrzeć).

Łatwo się domyślić, że gdy tylko widzę tablicę pamiątkową, od razu do niej biegnę, by zobaczyć, co jest na niej napisane. Warszawa jest miastem pełnym takich tablic (pomników w sumie też), w centrum i okolicach zwłaszcza. Zastanawiałam się dzisiaj, jak to właściwie jest z upamiętnianiem Holokaustu w stolicy (wiadomo, że łatwiej utrwalić w pamięci wydarzenie historyczne, kiedy są miejsca-pomniki z tym związane, prawda?). Dzięki temu Zagłada nie jest tylko pustym terminem pełnym dat, obozów i gett.

Mieszkam przy ulicy Grzybowskiej, niedaleko Placu Grzybowskiego (o czym część z Was wie). Synagogę Nożyków widzę z okna. Dlatego uważam, że mam lepszy start, jeśli chodzi o poszukiwanie miejsc upamiętniających getto. Wystarczy, że wyjdę z bloku i przejdę na drugą stronę Grzybowskiej – już znajduję coś takiego:


Trafiłam na tę tablicę podczas pewnej pieszej wycieczki, grupa szła wtedy od synagogi w kierunku Grzybowskiej.

Ewentualnie można iść ode mnie w stronę Hali Mirowskiej, przejść na drugą stronę ulicy i dotrzeć na ulicę Chłodną, gdzie znajduje się instalacja upamiętniająca kładkę łączącą dwie części getta. Na mnie ta forma pamięci nie zrobiła jakiegoś większego wrażenia (pomijając fragmenty muru getta) – bardziej do mnie przemówiło graffiti na pobliskiej tablicy ogłoszeń:


Byłam dobrym blogerem i zamalowałam tablicę rejestracyjną.

Jeśli jesteśmy w okolicach stacji metra Ratusz Arsenał, warto wsiąść w autobus nr 107 lub 111 i dojechać do przystanku Nalewki Muzeum. Nie o Muzeum Historii Żydów Polskich mi tutaj chodzi – moja trasa prowadzi do pomnika Bohaterów Getta, a gdy pójdzie się jeszcze dalej, po pewnym czasie natrafi się na coś takiego:


Za pierwszym podejściem zabłądziłam w okolicy i chyba za dziesiątym razem ktoś był w stanie mnie pokierować.

Jeśli z lewej strony widzicie to, co jest na zdjęciu poniżej, gratulacje – dotarliście do Bunkra Anielewicza. W tym miejscu znajdował się bunkier, w którym zginęli bądź odebrali sobie życie żydowscy powstańcy, gdy było wiadomo, że nadciągają Niemcy i nic już ich nie uratuje. Woleli zginąć z własnej ręki…

Z boku natomiast znajduje się głaz z napisami po polsku, angielsku i hebrajsku. Forma informacji turystycznej:

Jeśli chcielibyście zobaczyć coś jeszcze, należy udać się na przystanek Nalewki Muzeum i wsiąść w autobus 111, by dojechać aż do przystanku Esperanto. Ujrzycie mury cmentarza żydowskiego – nieee, to nie jest cel wędrówki. Należy udać się wzdłuż muru w stronę bloków (nie w stronę Arkadii).

Po paru chwilach zobaczycie Fundację rodziny Nissenbaumów, a z lewej strony bramę. Za nią znajduje się zbiorowa mogiła Polaków i Żydów na dawnym stadionie Skry.

Ujrzycie ścieżkę. Na jej końcu zobaczycie poniższy pomnik:

Z daleka robi to wrażenie. Wokół pusty teren, gdzieniegdzie szumiące drzewa, a poza tym nic.

Wymieniłam tylko kilka miejsc związanych z upamiętnianiem Holokaustu i getta warszawskiego. Jeśli nie macie czasu na wycieczki, zawsze możecie się natknąć przez przypadek na taki napis:

To fragment bodajże z ulicy Chłodnej, już nie pamiętam dokładnie. Ale w Warszawie pełno takich miejsc (dokładnie 22). Czasem wystarczy spojrzeć w dół, by zetknąć się z historią.

Według mnie te miejsca mają na celu przekazania ludzkości pewnej konkretnej wiadomości – Nigdy więcej. Podobnie jak wczorajsza rocznica.

Czekam na okazję, by zwiedzić jeszcze kilka innych miejsc, by pochodzić po cmentarzu żydowskim kilka godzin i porobić zdjęcia… Może, jak będzie cieplej.

A tymczasem wracam do nauki, jutro egzamin.

Wasza

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s