Jak ciężko jest czasem się obudzić.

Środa, ósma trzydzieści rano. Nastawiłam sobie budzik specjalnie na tę godzinę, by wstać wcześniej i wykorzystać to, że pierwsze zajęcia mam na trzynastą piętnaście. Wreszcie nie pracuję dzień w dzień, chaos w firmie został w miarę opanowany, mogę wrócić do normalnego studiowania (i nadrabiania zaległości).

Tymczasem przestawiałam godzinę chyba z pięć razy, by pospać kilka dodatkowych minut (a położyłam się o północy), aż w końcu dałam sobie spokój. O której wstanę, o tej wstanę.

Godzina dziesiąta, półprzytomna robię sobie kawę i kanapki.

Godzina dziesiąta pięćdziesiąt, kończę pić kawę, kanapki dawno zjedzone, fejs przejrzany, blogi przejrzane, maile przejrzane. Nic specjalnego się nie dzieje.

I ja się pytam – gdzie te czasy, kiedy potrafiłam wstać wcześnie i zrobić pierdyliard rzeczy z poczuciem winy, że i tak robię za mało, bo moi rówieśnicy/rodzina robią więcej.

Nie, żebym tęskniła specjalnie za tamtym okresem. Za ciągłą nerwówą, siedzeniem nad czymś, chociaż i tak mózg wysyłał mi sygnały, że ciągle mało, mało, mało. Czasem jednak patrzę na to, co robię dzisiaj i co robiłam kiedyś. Jakoś nie miałam problemu z odpisaniem na list, odrobieniem pracy domowej na studia, pouczeniem się. Jedyne, co mi tak naprawdę wychodzi, to czytanie książek – czytam przynajmniej dwie książki tygodniowo (świąt nie liczę, z gorączką się nie da czytać).

Jakoś miałam większą motywację. Ciągle mnie coś szturchało z tyłu głowy, że gary nieumyte, dywan woła o odkurzacz, któraś korespondentka czeka już bardzo długo na odpowiedź, psy trzeba nakarmić, coś zrobić na uczelnię, komuś coś obiecałam…

Problemy z zebraniem się do kupy zaczęły się, jak część z Was dobrze pamięta, na początku trzeciego roku studiów. Kiedy sobie przypominam pisanie licencjatu, to chce mi się płakać xD Od tamtej pory mam taką sinusoidę: raz zapierniczam, mam masę energii, robię pięć rzeczy naraz, przy czym do końca dnia uda mi się zrealizować co najmniej trzy… Innym razem mam zwiechę, siedzę w pracy i przysypiam, bo wiem, że jeśli usiądę do konstruktywnego zadania, to na bank je spieprzę.

Nie wiem, czy to teraz dolegliwości spowodowane odstawianiem leków, czy po prostu motywacja u mnie zanika przy złej pogodzie.

To nie jest tak, że mi się nie chce. Nie chce mi się wstać, wolałabym jeszcze pospać, OK, z tym się zgodzę. Ale na resztę zajęć mam chęć. Lubię pracować, lubię się uczyć, uwielbiam pisać listy i prowadzić obydwa blogi. Zapominam jednak o napisaniu notki, listy zalegają w szafce, bo o nich nie pamiętam, w pracy czasem też coś leży odłogiem, bo zwyczajnie wyleciało mi z głowy jakieś zadanie wyznaczone wcześniej.

Od kiedy nic mi nie stuka w głowie i nie męczą mnie wyrzuty sumienia z powodu zostawania w tyle za innymi, widzę efekt odwrotny do zamierzonego.

Czuję, że wreszcie się obudziłam. Kawa pomogła.

Poza poprawieniem pracy zaliczeniowej i pouczeniem się na piątkowy test z czeskiego właściwie nie mam nic do zrobienia na studia. Może wreszcie spakuję zaległy list, poodkurzam, umyję kontuar…

Wpierw jednak skończę czytać książkę, bo wiem, że to mi wyjdzie najszybciej i najlepiej. 😉

Wasza ogarniająca się

Cathryn

PS Po co ten wpis tak naprawdę powstał? Bo nie wiem, czy to tylko mój problem z brakiem siły, czy też inni tak mają. Podzielcie się wiedzą 😉

PS2 Ograniczam siedzenie w Internecie, jeśli ktoś jest ciekawy. Ograniczam od dłuższego czasu, dzięki temu przeczytałam te kilka książek więcej. 😉 Siedzenie na Tumblr się nie liczy, to mój sposób odstresowania się, jak ktoś mnie zdenerwuje.

PS3 Na koniec powiem Wam, że moje linie lotnicze pod koniec marca uruchomią loty z Pragi do Tel Awiwu. Już zaczęli dzwonić na czeską infolinię pasażerowie z tel awiwskim akcentem… 😉

Reklamy

3 thoughts on “Jak ciężko jest czasem się obudzić.

  1. Rówieśnicy robią więcej? Nie umiem sobie tego wyobrazić, to widziałem dopiero na studiach 🙂 A co do wstania rano, tak, to bywa problematyczne 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s