Odkrycia roku 2013 – najlepsze słowiańskie filmy.

Choróbsko rozłożyło mnie dokumentnie – niby odzyskałam głos, ale co i rusz mi się łamie (chyba tak czują się chłopcy podczas mutacji), do tego mam wrażenie, jakby coś mi rozsadzało czaszkę, katar nie daje mi spokoju… Nie jest dobrze. Panie premierze, jak żyć, jak pracować? xD

Dopiero teraz mam siłę, by wstać z łóżka, przenieść się na kanapę i pisać zaległe notki. Boziu, jak dobrze, że to okres świąteczny i nie zawalam studiów…

Dzisiaj krótki wpis (bym się nie przemęczyła) o najlepszych słowiańskich filmach, jakie oczy moje widziały w tym roku. Za wyłączeniem Pokłosia, o którym pisałam kilka notek wcześniej, nie udało mi się w tym roku obejrzeć nic polskiego, co powaliłoby mnie na kolana. Troszkę przykre, ale prawdziwe. Za to po Nowym Roku mam zamiar przejść się do kina na Biegnij, chłopcze, biegnij (na podstawie książki Uriego Orleva!) oraz na W ukryciu. Dwa polskie filmy o Żydach, wypuszczone do kin w tym samym czasie… Chyba będę śpiewać z radości ❤ Mój portfel raczej przeciwnie, ale co tam.

Cóż… Wychodzi na to, że wymienione niżej słowiańskie filmy w całości są produkcjami czeskimi bądź czechosłowackimi ^^’ Nie chciało mi się już modyfikować tytułu notki, bym mogła kontynuować podobne Odkrycia w przyszłym roku. Zaczynamy!

1. Dobry wojak Szwejk (Dobrý voják Švejk), reż. Karel Steklý i Jiří Trnka

W końcu żem się wzięła i za książkę (mam za sobą dwa tomy) i za filmy. Stwierdzam od razu (bez znajomości innych produkcji), że ta z Rudolfem Hrušinským jest najlepsza. Tak utalentowanego czeskiego aktora już chyba nigdy nie będzie. I co z tego, że podczas seansu przypominała mi się Palacz zwłok, gdzie Hrušinský grał zgoła odmienną i przerażającą postać… ^^’

Polecam dlatego, bo warto znać jedno z najbardziej znanych dzieł czechosłowackiej kinematografii. I można się przy tym mocno pośmiać 😉

2. Melduję posłusznie (Poslušně hlásím), reż. Karel Steklý

Jak widać na plakacie, jest to kontynuacja poprzedniego filmu. Równie zabawna 😉

3. Musimy sobie pomagać (Musíme si pomáhat), reż. Jan Hřebejk

Zbierałam się do tego filmu ze dwa lata, jak nie lepiej (podobnie mam z Samotnymi, których nie obejrzałam w całości do tej pory), kompletnie nie wiedząc, że po części jest on o Żydach. xD Dopiero w trakcie seansu olśniło mnie, że byłam głupia i że jako Czechożydek powinnam takie dzieła znać. Dobrze, już nadrobiłam ^^’

O co chodzi? Akcja dzieje się w czasie drugiej wojny światowej. Do bezdzietnego małżeństwa nagle trafia Dawid, znajomy żydowski chłopak. Oznajmia małżonkom, że uciekł z obozu koncentracyjnego i prosi o pomoc. Ci ukrywają go, mimo, iż grozi za to kara śmierci. Niestety, ciągle nachodzi ich znajomy, sympatyzujący z nazistami… Wynika z tego masa czasem zabawnych, czasem przerażających sytuacji.

Film warto obejrzeć chociażby dlatego, że nie mówi się zbyt wiele o Czechach czy Słowakach, którzy pomagali Żydom w czasie wojny.

4. Wóz do Wiednia (Kočár do Vídně), reż. Karel Kachyňa

Wybaczcie, większego plakatu nie znalazłam. Film ten to jeden z moich ulubionych przedstawicieli czeskiej Nowej Fali, dzięki niemu zaczęłam się interesować tym tematem na poważnie (chociaż wiele filmów nowofalowych nadal czeka na obejrzenie…). Jest to historia spotkania owdowiałej Czeszki i dwóch młodych Niemców-dezerterów w czasie drugiej wojny światowej. Żołnierze, właściwie młodzieńcy, chcą uciec z Protektoratu do Wiednia.

Polecam zarówno film, jak i książkę. Przy czym od razu muszę powiedzieć, że Wóz do Wiednia można oglądać z małą znajomością czeskiego, albowiem dialogów mamy tutaj malutko, a część z nich jest po niemiecku. xD

5. Dita Saxová, reż. Antonín Moskalyk

Kolejny w zestawieniu czeski film o Żydach. Na podstawie opowiadania Arnošta Lustiga powstało dzieło o Dicie, młodej Żydówce, która miała szczęście, albowiem udało jej się przeżyć Holokaust. Szczęście i nieszczęście, albowiem na przykładzie Dity można omawiać teorie Primo Leviego, dotyczące traumy u Żydów ocalałych z Holokaustu. Levi nazwałby Ditę „pogrążoną i ocaloną” – żyje, ale właściwie po co i dlaczego, skoro cała jej rodzina zginęła?

Robi wrażenie, zwłaszcza, że Ditę grała Polka, Krystyna Mikołajewska. Może trochę miejscami czuć obcy akcent, ale coś mam wrażenie, że sama bym się prędzej skichała, niż nauczyła tak mówić po czesku. _^_

I to tyle. Wracam do łóżka chorować. Miejmy nadzieję, że wyrobię się z następnymi notkami…

Wasza pokładająca się

Cathryn

Reklamy

2 thoughts on “Odkrycia roku 2013 – najlepsze słowiańskie filmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s