Blogerzy a Święta – Blogowigilia 2013.

Jak tam po Wigilii? Nie umarliście z przejedzenia? Mnie takowa śmierć w tym roku nie była pisana, albowiem przeziębienie odebrało mi zmysł smaku, węch oraz apetyt. Także można powiedzieć, że odżywiałam się normalnie.

Tak, nie pojechałam do pracy, albowiem straciłam również głos, więc chyba rozumiecie, że nie dało się pracować. Jak Czesi i Izrael mogliby mnie zrozumieć, skoro mój własny narzeczony ciągle mnie prosi o powtórzenie właśnie wypowiedzianego zdania? xD Czekam na cudowne uzdrowienie.

Korzystając z tego, że jestem w domu, opowiem Wam o ostatniej imprezie blogowej, na którą wybraliśmy się z Kubą z nadzieją, że będzie epicko. I muszę powiedzieć, że Blogowigilia 2013 była epicka w każdym calu 😉 Jeśli jesteście głodni szczegółów organizacyjno-technicznych, dotyczących tego przedsięwzięcia, znajdziecie je tutaj, u Blogowej Mamy, Ilony Patro.

A ja, Ciocia Żyd, opowiem Wam o towarzystwie i o tym, co się działo oficjalnie oraz po kątach 😉


Może wyglądam na przyćpaną, ale tak naprawdę byłam pełna energii xD

Zachodziłam w głowę, co nas czeka na tej Wigilii. Bo jak może wyglądać Wigilia blogerów? Picie, jedzenie, wygłupy i non-stop rozmowy. Na przeróżne tematy. Tymczasem do tego doszły genialne sesje zdjęciowe oraz atrakcje, przygotowane przez dzielnych organizatorów. W jednej z nich wzięłam udział – cztery grupki miały za zadanie zrobić łańcuchy z papieru kolorowego; wygrywa ta drużyna, której łańcuch będzie najdłuższy. Ale nie to było najważniejsze… Najfajniejsza sprawa to fakt, że Tesco (jeden ze sponsorów) płacił za każdy metr. Tzn. zebrane pieniążki szły na zakup książek dla dzieci (tak btw. to muszę się zgłosić do czytania). Z naszych połączonych łańcuchów powstał megałańcuch o wartości 1500 złotych xD


Dumnie dzierżę kawałek dzieła mojej drużyny

Poza tym było też losowanie najbardziej popularnego blogera, koncerty i tak dalej. Dla mnie jednak najważniejsze było to, że mogłam się spotkać ze znajomymi (znowu widziałam Kominka i ZNOWU bałam się podejść zagadać. Boże, jaki żal), poznałam parę naprawdę świetnych osób i cóż… Pogadałam o różnych mniej lub bardziej blogowych sprawach 😉


blogierki ksiunżkowe w składzie:
Krijejtor of NSh i Czechożydek,

Maja z Wiecznie zaczytanej
oraz Agnieszka z Książkowa 😉

Co i rusz gdzieś gubił mi się Jakub, także czasem krążyłam od znajomego do znajomego i pytałam, gdzie mój narzeczony xD A tymczasem najczęściej stawa sobie gdzieś z drinkiem i dyskutował o… Sto lat bym myślała, nim przypomniałabym sobie wszystko, o czym mógł dyskutować. Zresztą, pewnie wiecie, o czym Pijaru Koksu może nadawać. ^^’


Stoi, nadaje i myśli, że jest znanym blogerem. 😉

Ogólnie było sympatycznie, zwłaszcza pod koniec, kiedy dochodziło do najdzikszych akcji i słychać nas było pewnie aż pod Pałacem Kultury (a impreza miała miejsce na Hożej) 😉 I doświadczyłam tej wspaniałej świątecznej atmosfery. Z którą teraz mam problem, bo ledwo oddycham przez zatkany nos i mówię do Kuby szeptem. _^_


słodziaki.

Tym oto słodkim akcentem zdjęciowym kończę. Od jutra powracają Odkrycia roku – mam mało czasu do Sylwestra, a tak wiele do opisania!!! xD

Wasza najwspanialsza we współżyciu, bo niemówiąca

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s