Kuchnia na Grzybowskiej, czyli jaką Panią Domu jestem?

Odpowiem od razu na pytanie z tytułu: Chujową. xD

Może nie jest tak, że identyfikuję się z tym, co można znaleźć na fanpejdżu Chujowa Pani Domu, ale od czasu do czasu znajduję tam coś, co w miarę do mnie pasuje. Śmieję się z własnych braków, które albo nadrabiam, albo Kuba coś zrobi zamiast mnie. Na przykład obsługa pralki! xD Przy czym nasza pralka już została nazwana UFO ze względu na to, że hałasuje jak cholera, ale to na marginesie. Nie o pralce w końcu mam pisać!

Na pewno jesteście ciekawi, jak idzie mi gotowanie. 🙂


Dzisiejszą notkę sponsorują ten oto Sztuczny Fiołek oraz Aga,
co nie mogła się doczekać wpisu ;).

O gotowaniu pisałam już kiedyś na blogu (linki: pichcenie na Andersa i tuż po przeprowadzce do Warszawy). Wiadomo, przejście na własne utrzymanie wiąże się z przygotowywaniem jakiegokolwiek posiłku, bo inaczej padnie się z głodu (albo wróci do rodziców). W moim przypadku doszła jeszcze kwestia jęczącego Kuby – czasem brak obiadu naprawdę komplikuje nasze pożycie. Co nie znaczy, że Kuba nie gotuje, jeszcze czego! Dalej lepiej doprawia i ma lepsze pomysły na urozmaicenie dań, ale sama też się powolutku rozwijam. I nie wwalam połowy solniczki do wszystkiego, co pichcę.

Na polu nauki gotowania mam kilka osobistych sukcesów. Co prawda uznacie mnie za pierdołę życiową, ale trudno ^^’ Przede wszystkim, nauczyłam się robić KOTLETY SCHABOWE. I takie z piersi kurczaka też. Żadna filozofia? Okazało się, że żadna, a myślałam, że to super skomplikowane jest. ^^’ Jednak do schabowych fajne są ziemniaczki i surówka, co altogether równa się niedzielny, rodzinny obiad. Moi drodzy, pracuję w Call Center, na dodatek w weekendy. Rzadko kiedy udaje mi się usiąść z Kubą i normalnie coś zjeść. Dlatego schabowe były raz. ^^’ Kotlety z piersi kurczaka pojawiają się od czasu do czasu, kiedy kompletnie nie mam pomysłu, co ugotować, poza tym to pięknie się przygrzewa w pracy.

Dalej w grę wchodzą fiksy i sosy ze słoików (nie gotowe dania, za wyłączeniem pierogów z Biedronki, bo te są genialne, smaczne i polecam), przy czym okazuje się, że sosy są smaczniejsze. Doskonałym przykładem było wczorajsze spaghetti, do którego dodałam od siebie jedynie czosnek i świeżą bazylię. Gwoli ścisłości, sos dodał parę godzin później Kuba, bo wyszło strasznie mdłe. xD Ale niektóre pomysły na obiad nie są takie straszne, kurczak w sosie śmietanowo-ziołowym na przykład.

Do fiksów staram się dodawać sporo warzyw, także oprócz przepisowej papryki wrzucam też marchew do dań, robię sałatki, kombinuję.


Danie chińskie: ryż, kurczaczek i fix. Naprawdę dobre!

Od ziemniaków wolę ryż – raz, że szybciej się gotuje (w niewielkich ilościach naprawdę szybko!), dwa, nie jest tak zapychający i nie czuję się ociężała. Poza tym z ryżem można zrobić miliard rzeczy, jak na przykład pokazaną wyżej chińszczyznę czy też…


Ryż smażony z parówką, papryką, marchewką i jajkiem. ^^’

Przy czym zaznaczam, że parówek na ogół nie jadam od jakichś dwóch lat, chyba, że w plackach mojej mamy albo dodanych do ryżu. Na drugim roku zatrułam się parówką i od tamtej pory bardzo rzadko daję się na jakąś skusić.

Z racji tego, że ilość wolnego czasu mi się zmniejszyła, nie bardzo mam jak eksperymentować. Ostatnio jednak miałam wolny dzień i upichciłam coś takiego:


Wyszło naprawdę dobre, zwłaszcza z ketchupem!

Już wyjaśniam, co to jest: otóż to ciasto francuskie z serem i pieczarkami. Robi się to tak:

  1. Potrzebujemy jedno ciasto francuskie z Biedronki, tak na oko 250 g pieczarek i 200 g sera w kostce (Gouda najlepsza, bo się fajnie roztapia).
  2. Pieczarki obieramy, myjemy. Następnie musimy je zetrzeć na tarce (takiej z grubymi oczkami, będzie OK). To samo robimy z serem, który później mieszamy z pieczarkami – w ten oto magiczny sposób uzyskamy farsz.
  3. Ciasto kroimy na kwadraty tak na oko 3-5 cm (jak chcecie), kładziemy troszkę farszu na każdy, zawijamy rogi do środka i sklejamy.
  4. Wsadzamy do piekarnika i czekamy, aż wyje*ie nam korki… A nie, to nie ten przepis! xD* Czekamy, aż ciasto się upiecze (zrobi się takie chrupiące i rozwarstwione, na zdjęciu). Nie zrażamy się tym, że porcje nam się rozwaliły, bo nawaliliśmy za dużo farszu.
  5. Polecamy odrobiną ketchupu dla smaku i wcinamy tak, że się aż uszy trzęsą.

Nauczyłam się wykorzystywać tak ciasto francuskie od mamy, która w podobny sposób zapieka pasztet z serem. Też pyszne.

Teraz Kuba wyjeżdża, ma serię gościnnych wykładów w Gdańsku. Mam więc dom dla siebie. I co…? I nico, bo pracuję. Ale tym razem nie chce mi się gotować, więc pewnie przez ten weekend będę się żywić marchewkami, co uskuteczniam od paru dni. ^^

Oczywiście, zapraszam do dyskusji. 😉

Wasza zarobiona

Cathryn

*Zainteresowanych odsyłam do tej znakomitej produkcji: klik

Reklamy

19 thoughts on “Kuchnia na Grzybowskiej, czyli jaką Panią Domu jestem?

  1. Gotowanie! Od tego roku akademickiego generalnie wzięłam się za siebie i staram się eliminować dania gotowe (oprócz pierogów i pyz i sosów do spaghetti, bo tego się jeszcze robić pewnie długo nie podejmę). Umiem już robić schabowe, kurczaka i nawet żeberka zrobię, jak mi je ktoś pokroi, także ten, niedzielne obiady mam załatwione. Zupy też robię, zupy są cool (chociaż głównie używam mrożonych warzyw, bo mi się nie chce ich kroić – cebulowa na ostatnim kotlecie schabowym i czysty rosół z reszty kurczaka i na kostce rosołowej to moje popisowe dania). Także doskonale rozumiem ten wpis, gdyby nie to, że żaden blogasek mi do tego nie pasuje, pewnie też bym napisała taką notkę. A tak to pozostaje mi fejs i „Brozu gotuje” (hue, moje dzisiejsze średnio udane pancakes to chyba hit tygodnia na moim wallu). Generalnie okazało się, że jutro muszę machnąć jakąś zupę jarzynową i dać do tego grzanki, bo źle zamknęłam torbę i chleb mam teraz czerstwy. Taki dobry chleb… Tylko czy ja mam jakąś mrożonkę w zamrażalce…?
    *Udaje, że to prawie nie wygląda jak krótka notka o tym, jak dobrą panią domu mogłaby być, gdyby jej się chciało i oddala się ku zamrażalce*

  2. Kotlety są najprostsze do zrobienia :p a schabowe są blee xD mnie od jakiegoś czasu chodzą po głowie takie małe rogaliki, muszę poszukać jakiegoś prostego przepisu xD w ogóle to polecam stronę http://allrecipes.pl/ wzięłam z niej przepis na muffinki bananowo-cytrynowe z orzechami włoskimi, wyszły bardzo dobre 🙂 jakoś osobiście bardziej lubię zastąpić ziemniaki makaronem albo zrobić frytki, po ryż sięgam w ostateczności ;p

  3. hm, chyba nie pasuję do klimatu. od poniedziałku jedliśmy pieczone piersi z indyka nadziewane boczkiem i świeżymi ziołami (z różnymi sosami, dziś resztka skończyła w makaronie), a rano dojadłam dyniowy cziskejk (cziskejk odróżniamy od sernika tak, że sernik ma ser, twaróg porządny tłusty twaróg, w Czechach do kupienia jedynie słowacki, w paczkach po 250g za nieprzyzwoitą kasę. cziskejki robimy po hamerykańsku z ricotty, mascarpone czy innych kremoych nazwijmy-to-serków)..
    to ten, idę sprawdzić co słychać na czechożydzie

  4. bo bylam wczoraj wieczorem, po napisaniu komentarza tutaj, a wczoraj była pustość i smutek więc oburzenie było. to idę prokrastynować na żydzie

      • coś ci chciałam z czeskich podpowiedzieć, ale zapomniałam, kurczę kurczę. a wieeem, na pewno nie było tłumaczone na polski, ale może BUW/iszit beda mieli, sprawdz Zdenek Jirotka – Saturnin. humorystyczna rzecz, wydana po raz pierwszy w 42r, dosc kultowa tutaj. jest tez film/serial, zdaje sie, ze da się go obejrzeć na stronach CT a jak nie to ulozto na bank. jak znasz „Trzech panów w łódce nie liczącac psa” to to jest bardzo podobny klimat.
        czytalam w zeszly weekend na zajecia, nie zdazylam przed zajeciami, zdradzili mi koniec i teraz stracilam troche zapału. dlatego broń boże streszczeń, opisów itd itd

  5. no widzisz, znasz panów w łóżku a nie znasz klasyki powiastki humorystycznej angielskiej, do której ów tytuł nawiązuje 😀 polecam równiez.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s