Warszawa choróbskami stoi – jak z tym walczyć?

Kochani, z dumą oświadczam, że chyba pozbyłam się przeziębienia.

Ogólnie moja odporność jest dość znana na poprzedniej dzielni – bardzo dużo chodzę, wdycham to świeże powietrze, mam manię wietrzenia, śpię w zimnym pomieszczeniu  i przeziębiam się z reguły raz w roku. Nie pamiętam, kiedy miałam grypę, temperaturę powyżej 38 stopni i tego typu sprawy. Oczywiście, gryp żołądkowych nie liczę, na to jestem wyjątkowo podatna.

Od soboty kurowałam się dzielnie, przyjmując zdwojoną dawkę różnych specjałów na przeziębienie – nie mam na myśli Gripexów, Coldrexów i innych takich, bo nie wierzę w ich działanie. Zapytacie pewnie, czemu wszystko było w dawce podwójnej. Otóż praca na infolinii wymaga, by głos był w miarę czysty i by klient mnie rozumiał. Rozmowa, kiedy ma się zapchany nos, do przyjemności nie należy. Dodajmy to, że głowa mi się bez przerwy kiwała… Nie lubię przeziębień.

Notka została zainspirowana tym artykułem. Są jednak sposoby, by nie wpierniczać Gripexów i by dość szybko się ogarnąć. A przynajmniej nie wpędzić w powikłania. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić mądrością życiową dotyczącą przeziębień (w końcu sezon się zaczął!).

Czuję się chory/chora. Co robić?

Mój najlepszy sposób walki z choróbskiem. Przynajmniej najsmaczniejszy.

1. Kładź się

Rozumiem, że nie każdy ma możliwość, by wziąć dwa, trzy dni zwolnienia z pracy/uczelni i poleżeć pod kocykiem w domu. Sama tak mam. Dlatego trzeba wykorzystywać każdą możliwą chwilę na to, by jednak się położyć. Przechodzone przeziębienie może przejść w zapalenie płuc, a wtedy widmo zwolnienia staje się coraz bardziej realne. Wychodzę z założenia, że pracodawcy nie zaszkodzi, jak pracownika nie będzie przez dwa dni, niż jakby miał leżeć w szpitalu nie wiadomo ile.

2. Pij coś ciepłego

Wysoka temperatura sprzyja szybszemu wybiciu wirusów przez organizm (tak na mój chłopski rozum), dlatego zawsze zapijam się herbatami. Najlepsza jest herbata z cytryną i miodem, uwielbiam ten smak (jak ktoś nie lubi takiego połączenia, niech wyeliminuje cytrynę bądź miód i będzie ok). Dodatkowo fajne właściwości ma herbata malinowa, ale pamiętajcie, że wysusza ona gardło, więc jeśli się ją przedawkuje, to potem człowiek nie jest w stanie mówić. Ostatnio tak miałam, droga przez mękę.

3. Zrelaksuj się

Kiedy wreszcie zalegniecie pod kocykiem, odpocznijcie sobie. Dajcie na luz z obowiązkami, poczytajcie, nadróbcie zaległości w serialu – przeziębienie do przyjemności nie należy, także możecie się dopieścić w ten sposób.

4. Witamina C podstawą Twojego żywienia

Jak powszechnie wiadomo, witamina C wspomaga zwalczanie choróbska. I jest jedyną witaminą, która nie staje się pożywką dla wirusów. Przy okazji nie można jej przedawkować, ponieważ nadmiar zostanie wydalony z organizmu.

5. Babcie czasem mają rację – czosnek i sok z czarnego bzu

Ostatnio usłyszałam, że czosnek to placebo. Nie wierzę w to, mi zawsze pomagał. Osobiście dodaję czosnek do wszystkiego, co się da zjeść z tą pożyteczną roślinką. Najczęściej do jajecznicy i tostów, przy czym potem Moja Siostra pomstuje, że śmierdzi ode mnie na kilometr. I na tym polega problem z czosnkiem, że lepiej go nie jeść, kiedy masz świadomość, że musisz gdzieś wyjść następnego dnia.

Czarny bez to odkrycie mojej mamy. Od paru lat chodzimy pod las i zbieramy całe kiście owoców. Z nich potem mama gotuje sok, który spożywa się w ilościach 1-2 łyżeczki do herbaty bądź do ciepłej wody. Bomba witaminowa, działa też zapobiegawczo.

6. Wietrz od czasu do czasu pokój, ale w nim nie siedź podczas wietrzenia

Świeże powietrze pomaga na oddychanie z zapchanym nosem. Zresztą, zróbcie eksperyment i posiedźcie najpierw w dusznym, a potem wywietrzonym pomieszczeniu. Czujecie różnicę?

7. Krzątaj się, kiedy masz zapchany nos

Z katarem jest ten problem, że często nie jesteśmy w stanie pozbyć się wydzieliny z nosa, zwłaszcza, kiedy leżymy. Mi mama zawsze powtarzała, że lepiej jest troszkę pochodzić, łatwiej jest wtedy oczyścić nos. Potwornie tego nie lubię, ale teraz starałam się chodzić po mieszkaniu, np. zmywałam naczynia. I było lepiej. A potem i tak się kładłam i skarżyłam się Kubie, że ktoś mi położył cegłę na twarzy.

8. Nie chodź bez czapki

Zawieje Ci uszy i zapalenie gotowe. Już lepiej się przemęczyć i nosić tę czapkę.

9. Czujesz się lepiej? Nie wariuj!

Częsty błąd ludzi z mojego otoczenia polega na tym, że gdy tylko lepiej się poczują, zaraz chodzą bez szalika/czapki i z rozpiętą kurtką, myją okna, innymi słowy – wariują, bo poczuli się troszkę zdrowsi. Pamiętajcie o tym, że wasza odporność jeszcze się do niczego nie nadaje, a chyba nie chcecie znowu wylądować na zwolnieniu?

10. Profilaktyka tańsza niż leczenie

Różnie z zapobieganiem bywa. Sama staram się coś robić na tym tle – wcinam witaminy, ubieram się ciepło (ale bez przesady), dużo chodzę, by organizm się przyzwyczajał do zmian temperatur.

Jeszcze trochę pokasłuję, ale mam nadzieję, że szybko to minie. I że nie będę kasłać dzisiaj, bo idę do pracy xD

Wasza pociągająca troszkę nosem

Cathryn

Źródło zdjęcia: smaksztuki.pl

Reklamy

One thought on “Warszawa choróbskami stoi – jak z tym walczyć?

  1. Ja to tam się nie przejmuję kaszelkiem, chociaż sam pracuję na infolinii. Biorę jakiś syrop na kaszelek od przedwczoraj, chociaż też nie wierzę, że cokolwiek pomoże.
    P.S. Na całe szczęście mam pracę tylko od poniedziałku do piątku na infolinii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s