Chała tygodnia: finał ostatniego sezonu „Dextera”

Uwielbiam Dextera. To serial, który oglądałam od samiuśkiego początku, kiedy tylko wyszedł pierwszy odcinek. To jeden z pierwszych seriali, który obejrzałam z Kubą (z przerwą) prawie w całości. Moja przygoda z Deksiem trwała siedem lat, a zakończyła się wczoraj.

W sposób nie do końca taki, jaki sobie wymarzyłam, zwłaszcza, że do niedawna Dexter znajdował się w czołówce moich ulubionych serii telewizyjnych.

Proszę Państwa, dzisiejszą Chałą tygodnia zostaje ostatni odcinek ósmego sezonu Dextera. Zahaczając o poprzednie, oczywiście.

UWAGA: wpis zawiera więcej spoilerów, niż jesteście w stanie sobie wyobrazić. Jeśli nie oglądaliście, nie czytajcie. Chyba, że chcecie się zniechęcić do oglądania!

dexter-season-8-poster

Plakaty zawsze mi się podobały, to chyba ciężko spierniczyć.

Streszczając ostatni sezon: Dexter dalej hasa sobie na wolności, pracuje w policji jako specjalista od krwi. Jego siostra załamała się z powodu popełnionego przez siebie zabójstwa i odeszła z policji, podejmując pracę jako prywatny detektyw. Życie innych bohaterów dalej się toczy. Nagle w Miami pojawia się nowy seryjny morderca, zwany Brain Surgeon (Chirurg od mózgu? Ciężko mi to przetłumaczyć). Rozpoczyna się śledztwo, dzięki któremu Dexter napotyka dr Evelyn Vogel – specjalistkę od psychopatów. Przeżywa szok, kiedy ta mu wyznaje, że współtworzyła Kod Harry’ego, dzięki któremu Dexter wiedzie taki a nie inny żywot. Nasz bohater odkrywa kolejne historie ze swojej przeszłości, w międzyczasie tropiąc zabójcę, który…

Dobra, czy to ważne, jeszcze się naczytacie spoilerów.

Ogólnie rzecz ujmując to strasznie ziewałam nad tym sezonem. Oglądałam z przyzwyczajenia i chęci zobaczenia, jak twórcy zakończą serial – historię, którą bądź co bądź śledziły dzikie tłumy.

Wątek pani doktor od psychopatów wydał mi się dość naciągany – skoro to tak ważna osoba w życiu Dextera, to czemu pojawia się dopiero teraz? Często miałam wrażenie, że twórcy długo biedzili się nad niektórymi wątkami, a tutaj to już wyjątkowo nie mieli weny – ta pojawiła im się pod koniec serialu.

Okej, ale to, że sezon jest nudny, jeszcze o niczym nie świadczy, prawda? Cały czas dawałam wiarę, że będzie dobrze, że zakończenie będzie znośne, przecież nie można spieprzyć takiej historii… O naiwności!

Tak, straciłam czas i wiarę w seriale.

Ostatnie trzy epki składały się z dłużyzn i naciągań. Mam wrażenie, jakby twórcy chcieli zawrzeć z widzami umowę. „Hej, znamy się tyle lat, lubicie ten serial, przyjmiecie wszystko bez narzekania, okej?”. No nie do końca.

Lista naciągań nie ma końca, począwszy od powrotu jednej z bohaterek do ostatnich kilku minut serialu. Po kolei:

  • powrót Hannah, całkiem ciekawej trucicielki. Nagle zjawia się w Miami, jest po ślubie, wyszła za mąż za milionera, który traktuje ją jak przedmiot. Sorry, niby utrzymuję, że baby są głupie, ale nie aż tak. Nie Hannah, kobieta, która potrafiła z zimną krwią pozbyć się gościa, który jej zagrażał. Poza tym która morderczyni pojawia się w Miami, gdzie jest poszukiwana przez policję? GDZIE TU LOGIKA?! Chyba twórcy słyszeli coś o stereotypach związanych z blondynkami, bo inaczej tego sobie nie wyjaśnię.
  • wielka miłości Deksia i Hannah! xD Okej, ta para do siebie pasuje. Serio. Dexter przerabiał już różne związki (po każdym odradzał się jak feniks z popiołów i było po nim widać, że jest dupa, a nie psychopata, bo posiada empatię). Naprawdę przyjemnie mi się patrzyło na niego i Hannah. Ale wątek wspólnej ucieczki do Argentyny, by tam mogli zacząć nowe życie… Z synkiem Dextera… Whaaaaat… Komuś tutaj odebrało rozum i chyba wiem, komu. TWÓRCOM! Jak to Kuba powiedział: Twórcy dlatego wybrali Argentynę, bo jest daleko i egzotycznie brzmi. Ja dodałam od siebie, że w międzywojniu do Argentyny właśnie pielgrzymowali żydowscy przestępcy i prostytutki z terenów Rzeczypospolitej. 😛
  • po Miami biegają seryjni mordercy. Nie jeden, nie dwaj, a pięćdziesiąt. Serio, dlaczego różni zabójcy akurat muszą się kręcić przy Dexterze? xD
  • pani doktor od psychopatów, która straciła dwójkę dzieci i której syn sam jest psychopatą. Gdzie moje żyletki… Serio, jakbym oglądała kiepski kryminał. Ten wątek był tak do przewidzenia, że to aż boli. Niczym mnie twórcy nie zaskoczyli. A bohaterce najchętniej zajechałabym z karata, bo to kolejna głupia baba w tym serialu.
  • siostra Dextera najpierw chla i przechodzi załamanie nerwowe, a potem nagle się ogarnia i powraca do formy. W ostatnim odcinku nawet pomaga bratu schwytać Chirurga, po czym… Wychodzi z uśmiechem na ustach. Ta, która wcześniej nie była w stanie zaakceptować tego, że Dexter zabija i ćwiartuje ludzi. Nie mogęęęęę, umarłam przy tej scenie. Pod koniec sezonu z wrażenia zapomniałam o tym, że ta babka przecież nie mogła sobie wybaczyć tego, że zabiła kogoś w obronie brata.
  • scena, kiedy Dexter zabija Chirurga. Akcja się dzieje w więzieniu, Dexter wchodzi sobie do pomieszczenia w celu pobrania materiału genetycznego od mordercy, a potem po krótkiej rozmowie z nim i szamotaninie zabija go z zimną krwią, wbijając długopis w tętnicę szyjną. Owszem, śmierć efektowna i nie wymaga wysokich kosztów (od zawsze powtarzam, że długopis jest śmiertelną bronią w rękach nieodpowiednich osób), ale… To się działo przed kamerą, która wisiała sobie nad drzwiami. Potem była scena na komisariacie, gdzie Batista oraz Quinn oglądali sobie nagranie z Dexterem. Żaden, żaden nie skapnął się, że to było z zimną krwią. Przecież ta scena była tak chamsko dosłowna!!! Gotowy materiał do przyskrzynienia Dextera! Nie, Batista olał, a Quinn powiedział, że to była podręcznikowa samoobrona. W sumie mu się nie dziwię, w końcu miał z mordercą na pieńku, ale Boże jedyny, jak można być tak… Nie mogęęęę…
  • Debra zostaje postrzelona, przechodzi operację, po czym nagle skrzep dostaje się do mózgu i bach! Udar, który dokonuje takich zniszczeń, że Debra zostaje warzywkiem. Po pierwsze, postrzał dostała w brzuch. Kuba się buntował, bo dla niego to bzdura wyssana z palca, ja się waham, bo wykształcenia medycznego nie mam. Dla mnie brzmi to jak bullshit, bo rana była nisko… Okej, Deb jest warzywkiem. Podczas ewakuacji szpitala wskutek nadciągającego huraganu Dexter przychodzi do niej, odłącza od aparatury podtrzymującej życie… Scena smutna i wyciskająca łzy, ale to totalny bullshit, ponieważ w momencie odłączenia aparatury i ustania akcji serca chyba jakiś pikacz się odzywa i alarmuje pielęgniarkę? A tu nieeee, wszyscy zajęci ewakuacją. Potem, proszę ja Was, Dexter opatula siostrę w prześcieradło, WYNOSI JĄ I IDZIE DO SWOJEJ ŁODZI. A wokół ludzie biegają! Tu już nawet moja naiwność wysiada, bo za Chiny Ludowe w to nie uwierzę. Nie wierzę w to, że wchodzi sobie dorosły facet do szpitala, odłącza pacjentkę, czeka, aż przestanie oddychać i wynosi ją z budynku. Nie i koniec. W tym momencie umarło we mnie wszystko, co żywiłam do tego serialu.
  • ostatni altruistyczny gest Deksia – po wrzuceniu ciała siostry do oceanu odpływa w huragan, by już nigdy nikogo nie skrzywdzić. Dowiadujemy się później, że kawałki jego łodzi znaleziono później podczas patrolowania wód, a sam Dexter… Taaa, żyje. Gdzieś na odludziu i pracuje jako drwal w tartaku. ŻE COOOOOOOOOOO?! Kuba się ze mnie strasznie śmiał, bo stwierdziłam, że pracuje jak Wolverine. xD Gdy pojawiły się napisy końcowe, myślałam, że osunę się na podłogę i nie wstanę. Potem prowadziłam dysputę z Kubą, który nie mógł zrozumieć, czemu drwal i czemu odludzie, skoro równie dobrze Dexter mógł wyjechać do jakiejś metropolii i tam się zaszyć.

Dużo tego, prawda? Za dużo bullshitu w dobrym serialu. Nie kupuję tego, nie ma  mowy. Chcę alternatywne zakończenie, bo to pic na wodę i fotomontaż.

Podsumowując – niech wieczna chała będzie twórcom i pisarzowi, jeśli przyłożył do tego rękę. Dexter jako postać tragiczna przemawiał do mnie do pewnego momentu. Sorry, teraz nie mam na nic siły.

Uwielbiam odtwórcę głównej roli, Michaela C. Halla. Nie tylko za Dextera, również za Six Feet Under, serię, która jest dowodem na to, że można zajebistą historię skończyć z klasą. Teraz jestem święcie przekonana, że nie spojrzę na gościa długo. Wiem, że to jego praca i grał, jak kazali, ale soryyyyyyyyy, nie moje klimaty.

I gdzie drugi sezon Hannibala na otarcie łez, ja się pytam.

null Po skończeniu odcinka poszłam spać, albowiem miałam na pierwszą zmianę i trzeba było odespać to pierdzielenie.

Z tego, co widzę, sporo ludzi w Internecie ma podobne odczucia dotyczące zakończenia. Przynajmniej nie jestem sama.

Wasza załamana

Cathryn

P.S. Na otarcie łez zaczynamy z Kubą Breaking Bad. Zainspirowała nas notka z plantacją zioła xD

C.R.

Reklamy

12 thoughts on “Chała tygodnia: finał ostatniego sezonu „Dextera”

    • Zagadzam się z Karolem. Wszystkim trzem siedzącym i oglądającym to nagranie było to na rękę, a Dex zaatakował w samoobronie i „przypadek” chciał, że zabił 😉

      Co do całego sezonu zgodzę się, że naciągany, ale to nie pierwszy taki sezon Dextera. W ogólnym rozrachunku serial rewelacyjny, tylko szkoda, że te „baby” tak rozmieniały Dexa na drobne 😉 można pisać i pisać, a trzeba do pracy iść.

      • Dla mnie trzeba naprawdę nieźle przymknąć oko, by nazwać to działanie samoobroną xD
        Ten sezon wyjątkowo zalazł mi za skórę, czułam się jak podczas czytania książek.

      • Dla mnie trzeba naprawdę nieźle przymknąć oko, by nazwać to działanie samoobroną xD
        Ten sezon wyjątkowo zalazł mi za skórę, czułam się jak podczas czytania książek.

  1. No, nareszcie przybyłam, by pohejcić! Dextera jako takiego nie oglądałam, ale widzę, że w finale było sporo bullshitu. Nie lubię, jak mi ktoś wciska takie kity, chociaż seryjny-morderca-drwal ma chyba swój urok (jak to przeczytałam, to też mi się skojarzyło z Wolverinem :D)

  2. z ta doktor owszem bylo naciagane, troche bolalo mogli cos lepszego zrobic, ale zakonczenie hmm jak dla mnie dobre, to z tym szpitalem troche dziwne, ale pozegnal sie z siostra we wlasciwy dla siebie sposob. wjechal z ten huragan tylko dlatego ze chcial zniknac, zaczac nowe zycie zdala od tych ktorych kochal, bo wiedzial ze nie moze z nimi zyc,
    interesuje mnie tylko1 fakt ktorego nie wspomnialas mianowicie co sie stalo z harrisonem,
    nikt nie wiedzial ze harrison jest z hanna, debra nie zyla a on zaginol-zgniol nikt nie wie,a co z dzieckiem? wyparowalo?
    mimo wszystko gdyby serial byl krecony nadal, to nadal bym go ogladal, chyba ze zszedl by na poziom polskich seriali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s