Plantacja zioła, Nergal z gitarą i studia za tydzień.

Wszystko naraz!!! xD Ale po kolei, bo inaczej się pogubicie.

Studia za chwilkę się zaczną. Oczywiście, moja histeria sięga już zenitu – jak ja pogodzę zarabianie pieniędzy ze studiami? Z nauką jak najbardziej, gorzej z uczęszczaniem na zajęcia. Właśnie się skapnęłam, że nie mogę uczęszczać na lektorat jidysz, bo w jeden dzień pracuję, a w drugi mam seminarium magisterskie. Czyli co? Specjalizacja żydowska poszła się walić… Spróbuję z lektoratem na piątym roku. 😦

***

Mieszkanie z Kubą może zbyt sielankowe nie jest, ale nie ma na co narzekać. Jesteśmy po pierwszej z cyklu parapetówek (ze względu na liczne grono znajomych Kuby, metraż i fakt, że Moja Siostra wyjechała w góry z Mężem musieliśmy rozbić imprezę na kilka), mieszkanie ogarnęło się piorunem, jedzenie smakowało, jest OK 🙂 Następna odbędzie się wtedy, kiedy mam drugą zmianę w pracy, więc Kuba będzie gospodarzył dzielnie do momentu, kiedy nie wrócę.

Od Melanka i Kamiana otrzymałam trzy doniczki z ziółkami.

1241484_667096633300835_367729070_n

Grzebię przy oregano, w prawym dolnym rogu macie szczypiorek.

O ziółkach w ogóle jeszcze tutaj nie pisałam. Od mojej mamy dostaliśmy bazylię, która dzielnie zniosła podróż z Wołomina do Warszawy i rośnie jak durna. Pomysł zagracenia mieszkania ziołami wyszedł ode mnie – niby mam rękę do kwiatków (w gimnazjum zajmowałam się klasowymi roślinami), ale jestem leniwa i od paru lat miałam ochotę wywalić wszystkie kwiatki z pokoju. Z wyjątkiem zielistki, bo Heniek ją wcinał.

Teraz wymyśliłam, że jeśli będę miała zioła (które w końcu będę jeść), to będę miała motywację do tego, by o nie dbać. Bazylia rośnie jak durna, jeszcze nie padła, także moja teoria się sprawdza.

Mam okazję, by się wykazać, ponieważ otrzymałam szałwię w stanie agonalnym (część uschniętych listków musiałam wyciąć, zostało 2/3 krzaczka), szczypiorek bez ziemi (za to w dobrym stanie!) oraz oregano w stanie dobrym. xD Jak odratuję szałwię, to zrobię chyba imprezę.

Na zdjęciu grzebię w przesadzanych kwiatkach. Kubie się tak podobało moje zajęcie, że stał i robił zdjęcia. A potem utrzymywał na Facebooku, że zakładam plantację zioła.

Jakby co, przyjmuję inne ziółka w doniczkach! ^^

***

Na koniec piosenka, która bez przerwy gra mi w głowie. Spodziewam się po Ambassadzie bycia kolejną Chałą tygodnia, ale kto wie? 🙂 Piosenka jest fajna i to mi na razie wystarcza.

A tymczasem lecę oglądać finał Dextera.

Wasza ogarniająca, co się da, bo zaraz studia

Cathryn

Reklamy

4 thoughts on “Plantacja zioła, Nergal z gitarą i studia za tydzień.

  1. 1. jakie studia? 2. powodzenia z szałwią – ja kupiłam na targu masakrycznie przelaną i mimo paru dni przesuszania i dalszej czułej opieki krzaczek umarł. a niestety nigdzie indziej poza tym stoiskiem nie mogę dostać, a z nasionka już o tej porze roku nie wyrośnie. a „kto szałwię ma w ogrodzie, tego śmierć nie ubodzie”!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s