Ciocia Żyd odpowiada (edycja piąta)

Przeziębiłam się. Bałam się tego jak jasna cholera, albowiem (jak wszyscy wiecie) pracuję na infolinii i sama myśl o tym, by rozmawiać z ludźmi, mając jednocześnie zatkany nos, nie była zbyt ciekawa. Tymczasem jakoś daję sobie radę. Kuruję się wszystkim, co popadnie – czosnkiem, witaminą C, sokiem z czarnego bzu, herbatą z miodem, leżeniem pod kocykiem. Dobrze, że padło na początek roku akademickiego, kiedy jeszcze nie zadali nam miliarda pierdół.

Dzisiaj mam ochotę się odprężyć i pochorować w spokoju. Przypomniałam sobie o tym, że dawno nie sprawdzałam, po jakich hasłach ludzie znajdują mojego bloga… Zebrało się materiału na prawie dwie notki xD Przy czym ostrzegam – mam zamiar być wredna tym razem. Ostatnie wpisy z pytaniami od publiczności były mało zabawne, także dziś mam zamiar się popisać. 😉 Jedziemy! Pisownia, jak zawsze, oryginalna.

Pytanie nr 1:  filmy dla dzieci superbohaterowie

Iniemamocni chociażby? Poleciłabym też Megamocnego, ale wg mnie ten film tak do końca dla dzieci nie jest. Sama go uwielbiam, widziałam z dziesięć razy.

Pytanie nr 2: ksiazka wyciskacz lez z zwatkiem erotycznym 2012

Jestem w stanie założyć się o 10 złotych, że autor miał na myśli 50 Shades of Grey.

Pytanie nr 3: czy musze otworzyc drzwi policji

Kuba poległ ze śmiechu, kiedy mu to przeczytałam xD To tak: macie prawo do poproszenia policjantów o wylegitymowanie się oraz zawsze możecie zadzwonić do najbliższej jednostki policji,by spytać, czy rzeczywiście ktoś został do was wysłany. Natomiast jeśli chodzi o sytuację, kiedy macie wielką bibę na chacie i przyjeżdża policja, by zrobić z Wami porządek – lepiej otwórzcie. Tak na mój chłopski rozum. (część informacji wygooglana)

Pytanie nr 4: kto to jest blogerka

Mówiąc krótko: samica blogera. Myśli, że jest fajna, a tymczasem to jej narzeczony robi blogerską karierę, podczas gdy ona wrzuca zdjęcie swoich kotów i plantacji zioła… Zaraz… xD Czytaj dalej

Reklamy

Chała tygodnia: finał ostatniego sezonu „Dextera”

Uwielbiam Dextera. To serial, który oglądałam od samiuśkiego początku, kiedy tylko wyszedł pierwszy odcinek. To jeden z pierwszych seriali, który obejrzałam z Kubą (z przerwą) prawie w całości. Moja przygoda z Deksiem trwała siedem lat, a zakończyła się wczoraj.

W sposób nie do końca taki, jaki sobie wymarzyłam, zwłaszcza, że do niedawna Dexter znajdował się w czołówce moich ulubionych serii telewizyjnych.

Proszę Państwa, dzisiejszą Chałą tygodnia zostaje ostatni odcinek ósmego sezonu Dextera. Zahaczając o poprzednie, oczywiście.

UWAGA: wpis zawiera więcej spoilerów, niż jesteście w stanie sobie wyobrazić. Jeśli nie oglądaliście, nie czytajcie. Chyba, że chcecie się zniechęcić do oglądania!

dexter-season-8-poster

Plakaty zawsze mi się podobały, to chyba ciężko spierniczyć.

Czytaj dalej

Plantacja zioła, Nergal z gitarą i studia za tydzień.

Wszystko naraz!!! xD Ale po kolei, bo inaczej się pogubicie.

Studia za chwilkę się zaczną. Oczywiście, moja histeria sięga już zenitu – jak ja pogodzę zarabianie pieniędzy ze studiami? Z nauką jak najbardziej, gorzej z uczęszczaniem na zajęcia. Właśnie się skapnęłam, że nie mogę uczęszczać na lektorat jidysz, bo w jeden dzień pracuję, a w drugi mam seminarium magisterskie. Czyli co? Specjalizacja żydowska poszła się walić… Spróbuję z lektoratem na piątym roku. 😦

***

Mieszkanie z Kubą może zbyt sielankowe nie jest, ale nie ma na co narzekać. Jesteśmy po pierwszej z cyklu parapetówek (ze względu na liczne grono znajomych Kuby, metraż i fakt, że Moja Siostra wyjechała w góry z Mężem musieliśmy rozbić imprezę na kilka), mieszkanie ogarnęło się piorunem, jedzenie smakowało, jest OK 🙂 Następna odbędzie się wtedy, kiedy mam drugą zmianę w pracy, więc Kuba będzie gospodarzył dzielnie do momentu, kiedy nie wrócę.

Od Melanka i Kamiana otrzymałam trzy doniczki z ziółkami.

1241484_667096633300835_367729070_n

Grzebię przy oregano, w prawym dolnym rogu macie szczypiorek. Czytaj dalej

Garść zachwytów – „Hannibal” (sezon 1)

Dostałam się na studia magisterskie. Brzmi poważnie – niby ostatnio dzieje się wokół mnie wiele poważnych rzeczy (praca, narzeczeństwo, przeprowadzka), to dopiero studia uświadomiły mi, że dzieciństwo chyba się skończyło. Ciężko mi to rozgraniczyć, gubię się w tym wszystkim cały czas. Bycie niepoważną chyba już mi nie przystoi.

Kto by się tym przejmował! ^^

Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o kolejnym serialu (jakbym dobrych filmów ostatnio nie widziała…), który wg mnie jeszcze na dobre się nie rozkręcił, ale kupił mnie już pierwszym sezonem. Przed Wami opowieść o pierwszym sezonie Hannibala.


Ten serial cechuje się wieloma dobrymi plakatami, ale ten robi na mnie największe wrażenie. Czytaj dalej

Jednak Warszawa to puste miasto.

Niedawno wróciłam na parę godzin do Wołomina. By spotkać się z Siostrą, z Dorotą, wyściskać swój zwierzyniec.

Wyprowadziłam się raptem kilka tygodni temu, a już czuję, że tęsknię. Tęsknię za znajomymi, tęsknię za rodziną i zwierzakami, za swoim pokojem, za tym, że prawie wszystko miałam w jednym miejscu. W Wołominie.

Mieszanie w Wawie ma pierdyliard zalet. Przede wszystkim wszędzie mam blisko, nie muszę tłuc się ostatnim pociągiem do domu po pracy, tylko jak dama wsiadam sobie w nocny (N62, które jedzie z Wołomina by the way) i wysiadam przy Hali Mirowskiej. Mam blisko do pracy, na uczelnię, do przeróżnych bibliotek, które są Czechożydkowi potrzebne do życia jak powietrze, w razie czego mogę sobie skoczyć do teatru, jak tylko będę miała taką zachciewajkę, wreszcie mam możliwość porządnie zwiedzić Warszawę, tak, jak chcę… Ale kiedy mam iść do roboty na drugą zmianę, a Kuby już nie ma w domu, jest mi smutno. Czytaj dalej

Chała tygodnia – Pam Jenoff, „Dziewczyna komendanta”

Ostatnia Chała była ponad miesiąc temu, dawno nie miałam okazji, by na coś ponarzekać xD

Dzisiejszy wpis sponsorują Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona oraz Broz-Tito z Ironicznej Inwazji (niezastąpiona Paulina Ł., którą znacie już z innych notek), albowiem dzięki nim miałam okazję zapoznać się z omawianą dzisiaj Chałą. Dzięki, dzięki, odmieniliście moje życie! *fanfary* xD Co poniektórzy grzmią zapewne: „Po co zajmujesz się chałami?! Jest tyle dobrych książek!” i teraz mam na to odpowiedź.

Moi drodzy, pracuję na infolinii. To stresująca praca, muszę jakoś rozładować napięcie. Dlatego teraz oberwie się Pam Jenoff, a nie jakiemuś klientowi, który mnie wnerwia. ^^

Zapraszam do lektury!

Sama okładka wydaje mi się być nieco nieadekwatna, albowiem
główna bohaterka ma jasne włosy, ale to tylko moje zdanie. Czytaj dalej

„Gołębie na parapecie i duch Taty Tasiemki”, czyli piesze zwiedzanie Warszawy ^^

Jestem tylna część ciała wołu, a nie bloger – nie mogłam się zebrać przez ostatnie kilka dni, by spisać relację z genialnej wycieczki po Warszawie. Ciągle a to praca, a to krzątanie się po mieszkanku, a to smarowanie wpisów na Czechożydka (trwa Miesiąc Tematyczny z Singerem, polecam, pierwszy wpis już jest)… xD Ale wreszcie wygospodarowałam sobie trochę czasu (nim pójdę na zakupy), także usiądźcie sobie wygodnie i czytajcie dalej.

W sobotę miałam okazję pójść na bardzo nietypowe zwiedzanie Warszawy. Naszym przewodnikiem był Dominik Gadomski – znajomy mojego znajomego, historyk, zawodowy przewodnik wycieczek i ogólnie persona dość oryginalna. Zwiedzanie było za darmo (szczegóły możecie przeczytać tutaj, na Facebooku) i obejmowało takie części Warszawy jak Grzybów i Mirów (czyli od placu Grzybowskiego, przez Halę Mirowską do ulicy Chłodnej). 


Nasz przewodnik z cytatem prawie jak z Grzesiuka. ^^ Czytaj dalej