Znalezione, znaleźne i znajdowane.

Dzisiaj będzie bardziej lajtowo (po ostatnim wpisie wszystkim się należy. Mi zwłaszcza). Miałam dzisiaj pierwszy poważny dzień w pracy, rozmawiałam z ludźmi przez telefon, tylko raz puściły mi nerwy… Sytuację jednak udało się opanować 🙂

Tak sobie wracałam wczoraj i niedaleko praskiej cerkwi znalazłam futerał na telefon. Myślę sobie: o, ładny, damski (czarny z czerwoną nitką i wpół zatartym kwiatkiem), wezmę, siostrze się przyda. Okazało się, że jest za wąski… Kto produkuje wąskie futerały na telefony? xD I tak oto mam na zbyciu etui. Chce ktoś? Oddam w dobre ręce.

W ogóle znajdowanie czegokolwiek to moja i mojej mamy specjalność. Mam teorię, że to dzięki temu, że zawzięcie zbieramy grzyby w sezonie. I odwrotnie… Albo że po prostu jesteśmy dość spostrzegawcze. W każdym razie zdarza się, że przynosimy do domu sporo różnych rzeczy.

Zapytacie zapewne, ile pieniędzy znajdujemy. Otóż moja mama mówi, że „ludzie nie gubią już tyle, co kiedyś” (niestety). Trochę prawdy w tym jest. Sama znajduję głównie grosiaki w przedziale 1-20 groszy. Już raz miałam sytuację, że dzięki tym groszom, które odkładałam dzielnie do kieszonki w plecaku, byłam w stanie zrobić zakupy, ponieważ jakiejś kwoty mi brakowało ^^’ Największa suma, którą w życiu znalazłam, to było 20 złotych dwa lata temu na Nowym Świecie. Kupiłam sobie za to mangę i chrupki. 🙂

Najwięcej rzeczy znajduję, kiedy jestem sama. Bo gdy idę z kimś, to zazwyczaj gadam jak najęta i nie skupiam się na chodniku – dzięki czemu Kuba raz pierwszy wypatrzył zgubiony portfel i 10 złotych. Damn! xD

To, co ludzie gubią, często mnie zadziwia. Którejś zimy nie musiałam kompletować dodatków do kurtki, bo kaszkiet znalazłam sama, a arafatkę wypatrzyła moja mama. Nie, nie podpierniczamy niczego z ławek w supermarketach! Kiedy widzę coś na takiej ławce, zawsze siadam gdzieś blisko i czekam, czy właściciel się nie wróci po to. Z ubrań widziałam jeszcze rękawiczki (raz mama znalazła całą parę), apaszki…

Inna kwestia – biżuteria. O ile znajdzie się łańcuszek, bransoletkę czy pierścionek, to jest fajnie. Gorzej z kolczykami. Mam w domu chyba z dziesięć, każdy z innej wsi i czasem po prostu muszę kombinować, jak je wykorzystać. Tu odezwa do mojej płci – dziewczyny, noście zatyczki do wiszących kolczyków!!! Bo potem będziecie płakać. Zatyczki kosztują po 20 groszy czy coś, a dzięki nim nie traci się ulubionych kolczyków.

Moja mama znalazła kilka razy pierścionek, mi udało się raz (ale był metalowy). Niedawno na przystanku znalazłam taki dziecięcy naszyjnik z wisiorkiem w kształcie klapka plażowego – słodziaszne! Jeszcze z metką. Sprezentowałam 🙂

Ludzie masowo gubią breloczki. Albo przypinki. Często znajduję je rozdeptane i nienadające się już do użytku, ale czasem trafi się coś w dobrym stanie. Ci, co ze mną studiują, wiedzą, że przy piórniku mam pluszowego hipopotamka – też jest z odzysku. 🙂

Długopisy, ołówki, kredki (te ostatnie rzadziej), gumki do ścierania – w czasach szkolnych miałam tego na pęczki, w czasie studiów moim łupem padają głównie długopisy.

W tamtym semestrze miałam taką przygodę, że na Placu Zamkowym znalazłam pendrive’a. Myślę sobie: o, pendrive, 4GB, piechotą nie chodzi, przyda się. Parę godzin później otwieram, a tam projekty stron internetowych o.O Stwierdziłam, że trzeba być uczciwym Cathrynkiem i oddać. Odszukałam na jednej ze stron adres e-mailowy, napisałam… Szczęśliwy właściciel odebrał zgubę kilka dni później. 🙂

I tu przychodzi mi na myśl ważna kwestia – znaleźne. Za pendrive’a nic nie dostałam (nie jestem pazerna, jak kiedyś będę potrzebować usług fotograficznych, to mogę się zgłosić do właściciela ^^) i nie uważam, że to coś złego. Ale fajnie jest, kiedy właściciel się poczuje i coś da _^_ (mentalność studenta). Tak zakończyła się historia z portfelem, który wypatrzył Kuba – właściciel stał kilkaset metrów dalej i sprezentował nam dwa piwa.

Marzy mi się znalezienie książki. Bo na żadną literaturę się jeszcze nigdy nie natknęłam.

Wracam do nauki – jutro ostatni egzamin!

Wasza

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s