Nie, żebym się znała na związkach, ale się wypowiem.

Z polską blogosferą coś od wczoraj jest nie tak. Na pytanie, o czym ludzie chcieliby u mnie poczytać, padła odpowiedź „Związki”. Rano przeczytałam ten wpis u Segritty, po powrocie z uczelni czekał na mnie tekst Kominka, teraz skończyłam czytać notkę u Kamili… Ludzie, co Was naszło, by pisać o związkach? Krzysztof Kanciarz wypuścił do sieci nowy odcinek Szkoły uwodzenia czy co? ^^’

Żarty na bok. Czuję, że przyszedł czas na mnie i moje zdanie na temat relacji damsko-męskich. Uffff… Głęboki wdech i jedziemy.

Wszyscy wiedzą, że nie piszę o związkach. Niektórzy wiedzą też, dlaczego. Otóż za czasów młodości durnej i chmurnej dokładnie trzy razy wkurwiłam byłego, pisząc na blogu o związkach tuż po rozstaniu. Wpisy były różne, bo każdy były też inny, za to każda sytuacja kończyła się tam samo – wkurwem na mnie, a nierzadko również na otoczenie.

Mam teraz 22 lata, kilka poważniejszych problemów i konfliktów za sobą, jestem w czwartym związku, który RACZEJ się nie rozleci i chyba czas, bym przestała myśleć, że jeśli napiszę cokolwiek o Kubie, to zaraz będzie wielki bulwers ze strony czytelników. A przez ostatnie dwa lata żyłam w takim przekonaniu. Ech, życie.

Tak wygląda szczęśliwa para. Znamy się ponad osiem lat, mieliśmy różne perturbacje, więcej niż rok przerwy, a teraz tak się złożyło, że wszystko jest w porządku. Absolutnym.

Nawiązując do wyżej podlinkowanych wpisów:

Segritta: bądź zainteresowany? Kuba tak mi się podobał na początku znajomości, że nie było mowy, bym Go nie słuchała xD Wtedy jeszcze nie nadawał tak o social mediach, ba! nawet nie miał internetu! ^^ Były takie czasy!

Przez pewien czas milczałam i grzecznie słuchałam, ale jak otworzyłam usta, tak do dzisiaj nie mogę ich zamknąć, czym przyprawiam Kubę o facepalmy.

Kominek: widzicie, moi drodzy, ja się kiedyś nie bałam. Doszłam do wniosku, że życie ma się tylko jedno. A potem się zorientowałam, że złamałam Kubie serce, ktoś złamał i napluł na moje, pogłębiła mi się wada wzroku, pojawiły napady padaczkowe, zrujnowałam sobie samoocenę na dłuuuuuugi czas i schudłam dwa kilo. Tylko to ostatnie jest pozytywem! xD

Lekcja na dziś: by docenić coś pięknego, trzeba to czasem spieprzyć. Inaczej człowiek męczyłby się całe życie i był ślepy. Poza tym każde złe doświadczenie można przekuć w pozytywną naukę. Teraz wiem, jak załatwiać sprawy u lekarzy i jakich ludzi unikać.

Kamila: święte słowa z tym desperackim szukaniem.

Swego czasu śmiałam się, że nie mogę być ani przez chwilę singlem, bo w ciągu ostatnich lat byłam sama… Ile to było? Dwa dni? Nie wiem, czy to o mnie świadczy dość dobrze, ale tak rzeczywiście było. Desperacko potrzebowałam być z kimś w wieku trzynastu lat, potem coś takiego już się nie pojawiło. Nigdy nie doświadczyłam takich rzeczy jak konta na portalach randkowych, randki z kimś, kogo ledwo znam… Rzucania się w związki, mimo, iż nie było w nich chemii. Dla mnie takie zachowania średnio mają sens, bo nigdy ich nie przerabiałam. Nie wiem, jak to jest być zdesperowanym i Bozi za to dziękuję. Bo z tego, co widzę po swoich i cudzych znajomych, to nie jest nic przyjemnego.

Bycie z kimś dla samego bycia to dla mnie marnowanie czasu (i często pieniędzy). Czasu swojego i drugiej osoby. Bo być może ktoś inny na Was czeka gdzieś za rogiem, na czyjejś domówce, w innym mieście, na drugim kierunku studiów, na końcu miasta. Po co się męczyć, tym bardziej, kiedy ma się świadomość, że ten związek to niewypał?

Dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że życie ma się tylko jedno i czasem warto zaryzykować, by być szczęśliwym. Nie, na przypadek opisany pod hasłem Kominek nie patrzcie xD To się zdarza, ale Wam nie musi 😉

Na poważnie. Podpisuję się obiema łapkami pod tymi słowami Kominka:

Rzucaj, zdradzaj, okłamuj. Zawsze to doradzam. Jestem gorącym zwolennikiem zmian, przemian, niszczenia i budowania od nowa. Jeśli to ma sprawić, że poczujesz się lepiej, to co cię powstrzymuje? Wszyscy popełniamy błędy, wszyscy grzeszymy, wszyscy bywamy złymi. Miejmy też jaja się do tego przyznać, miejmy jaja popełniać zło świadomie i z premedytacją. Byciem złym jest złe. Tak wiem. I co z tego, skoro zło jest takie przyjemne?

Przy czym moja rada jest taka: jeśli masz opcję, by coś zmienić, zmieniaj to. Szukaj alternatyw. Ale z głową, by potem nie latać po lekarzach, jak ja 😉

Wszyscy popełniamy błędy, ale na dostrzeżeniu i zrozumieniu ich można zbudować piękną relację. Mi się udało.

Wasza pisząca w głowie swoje pseudorecenzje na Czechożydka

Cathryn

Reklamy

6 thoughts on “Nie, żebym się znała na związkach, ale się wypowiem.

  1. Kuba bez internetu – czyste sience fiction 🙂
    A już tak poważnie to ja się z Kominkiem akurat nie zgadzam. Znaczy, nie ma sensu trwać w związku do tyłka, ale najpierw musiałabym go zakończyć żeby iść dalej. Nie toleruję zdrad, kłamstw, półśrodków. Nawet jeśli miałyby przynieść szczęście. Taka głupia jestem 😉

  2. o, tez ostatnio pisalam, ale akurat pisałam o jednym, konkretnym tzn swoim^^
    ja tam nigdy jakoś szczególnie nie filozofowałam na ten temat – się z kimś jest albo się nie jest i zasadniczo związki trwają tak długo aż się popsują. a jak się nie popsują to trwają 60+ lat jak małżeństwo moich dziadków (które nie mówię, że jest idealne, ale najwyraźniej nie popsuło się w tych zasadniczych kwestiach). prostě – až se to neposere.

  3. I niby gdzie to zdradzanie i oszukiwanie ma doprowadzić? Nie lepiej się rozstać jakoś w bardziej cywilizowany sposób, jak komuś partner nie do końca odpowiada? (tak w ogóle jak partner nie pasuje, to po co było w ogóle pchać się w związek?)

    • Właśnie widzisz, są tacy, co się pchają w związek nawet wtedy, kiedy partner im nie pasuje. I nawet ja znam takie przypadki. ^^’
      Oszukiwanie doprowadzi do zmian, ale nie będą to zmiany przyjemne. Dlatego nawołuję do zachowania w miarę zdrowego rozsądku, bo po moim przykładzie widać, że nie wszystkie zmiany wychodzą na lepsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s