Tolek Karambol, kot wypadkowy xD

Internecie, poznaj Tolka.

Tolek jest najnowszym lokatorem słynnego domu przy ulicy Generała A. w Wołominie. Przybłąkał się do sąsiadki przedwczoraj – chudy, potargany, lekko brudny. Taka kocia bida z nędzą. Nie widać tego na zdjęciu z racji na imponującą sierść, ale jest chudziutki. Sąsiadka nie mogła go przygarnąć, więc przyniosła go do nas. Domyślacie się, że mama z miejsca się zakochała w kocie i, po uzyskaniu mojej i Siostry aprobaty,  zabrała go do nas.

Imię wymyślił tata, początkowo bardzo sceptyczny (protestował, że żadnego kota nie chce, bo już jeden jest). Obecnie wszyscy malucha rozpieszczają, karmią i tarmoszą, a on nie pozostaje dłużny. 🙂

Razem z mamą prorokujemy, że wyrośnie z niego piękny zwierzak. Już teraz wygląda jak z kiczowatej pocztówki (cytat z D~Bogny _^_), ciekawe, co będzie za parę miesięcy.

Na razie zajmuje się bieganiem za kulką ze sreberka po czekoladzie, męczeniem Uzi (czyli bawieniem się jej ogonem) oraz podchodami do Lulka, który przeżywa traumę. Musicie wiedzieć (bo o Lulkiewiczu jeszcze nie pisałam), że ta moja ruda zaraza jest bardzo przyjacielskim stworzeniem, ale na widok kota zaczął prychać i fukać. Pierwszy raz widziałam, by się tak zachowywał! xD Ale podchodzi  do Tolka, obwąchuje go, czasem łapą strzeli… Mały się wycwanił i na jego widok chowa się pod szafkę. Lulek potem zagląda do niego i prycha – mimo, iż sytuacja jest poważna, nie możemy z mamą przestać się śmiać xD Przynajmniej nie jest tak zazdrosny, jak nieodżałowana Dućka, która na widok nowego kota uciekała w podskokach i znikała na kilka dni, po powrocie nawet nie pozwalając się dotknąć. Cóż, trzeba czasu.

Pierwszą noc spędził na głowie mamy. Najlepsze miejsce do spania, nie? 😉

Tyle na razie – będzie się coś działo, poinformuję Was 🙂

Wasza biegająca za kotem i uważająca, by go nie zdeptać

Cathryn

P.S. Nie byłam wczoraj na Nocy Muzeów – dużo się ostatnio w moim życiu dzieje i postanowiliśmy z Kubą odpocząć, oglądając zaległe odcinki Hannibala. ❤

P.S.2. Trzeba zacząć uczyć się do sesji… Boże, jak mi się nie chce xD Rozleniwiłam się.

C.R.

Inne wpisy o zwierzakach Cathrynka:

Odwieczna przyjaźń człowieka z papugą, czyli o Heńku słów kilka

Taka miłość się nie zdarza! Słów kilka o Uzi

Wąż Mojej Siostry

Reklamy

2 thoughts on “Tolek Karambol, kot wypadkowy xD

  1. rozkoszny! nigdy nie miałam małego kota – kotkę wzieliśmy kiedy miała 4,5 miesiąca i z racji rasy była już całkiem wielka, a praski kocur jest kotem przechodnim, jak przeszedł do naszych rąk to miał 7 miesięcy.. mam nadzieję, że więcej zdjęć tej paskudy nie będzie, bo będę musiała przestać wchodzić na Twojego bloga – oglądanie zdjęć małych potworów wyzwala we mnie chęć wzięcia takiej kuleczki, a nie wiem czy Miszon by to przeżył…

    • Poczekam, aż paskuda podrośnie, by zrobić analizę porównawczą 🙂 Natomiast wszystkie koty mojego życia to raz, że przybłędy, dwa, że każdego chowaliśmy od kociaka.
      Widzisz, namawiałyśmy z Siostrą mamę na wzięcie kolejnego kota od kilku lat, bo w domu był tylko Lulek, ale ta się nie zgadzała. Aż do teraz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s