Planszówki!

Notka dedykowana Kubie za wczorajszy wieczór ze Światem Dysku.

Do napisania notki zainspirował mnie wczorajszy wpis Kuby na Facebooku:

Zagraliśmy sobie z Dorotą rundkę w Świat Dysku. Jej warunki zwycięstwa: wykorzystać wszystkie karty akcji. Moje warunki zwycięstwa: kontrolować 7 dzielnic. W ostatniej turze, została jedna karta akcji, usunąłem znacznik niepokojów, postawiłem budynek i zdobyłem panowanie w siódmej dzielnicy. A ta ostatnia karta leży sobie taka smutna i Dorota robi oczy jak pięciozłotówki. 😀

EDIT: Właśnie mi uświadomiono, że jednak przegrałem. Musimy jeszcze raz przeczytać tę instrukcję…

Bardzo lubię grać w gry planszowe. Zauważyłam kilka lat temu, że często są one kojarzone z dziećmi/nastolatkami, a jedyne „dozwolone” gry dla dorosłych to Monopoly i Scrabble. Razem z Kubą (a potem z innymi ludźmi) zaczęłam szukać alternatyw, które nie powalałyby nas swoją infantylnością. Z pomocą przyszedł jedyny i niepowtarzalny Eurobussiness, wersja Monopoly skierowana bardziej na Europę Wschodnią chyba. Cholernie wciągająca i wywołująca przy okazji nostalgię i tęsknotę do tych lat dziecinnych, kiedy się w to namiętnie grało. Poza tym grało się również w kości (Boże, jakie teksty przy tym latały), w karty – ale to nie były planszówki. Brakowało mi gier, które by strasznie wciągały i które nadają się na imprezy.

Moja przygoda z planszówkami dla większych dzieci zaczęła się od wersji podstawowej Carcassonne. Wiecie, co to jest? Budujesz średniowieczne miasto z kartoników, które losujesz. Poza miastem możesz robić drogi, stawiać rolników na polach… Wbrew pozorom nie jest to takie proste i na początku ciężko jest przyswoić zasady. Wystarczy jednak pograć z pół godziny i potem już się śmiga. Muszę nauczyć Moją Siostrę w to grać _^_ Jakby ktoś był zainteresowany i chciał zobaczyć, jak wygląda rozgrywka, zapraszam, mam w domu.

Potem trafił się Świat Dysku, który kupiliśmy sobie z Kubą na spółę na ostatnią Gwiazdkę. Idealna gra dla fanów twórczości Pratchetta! Na planszy macie rozrysowane najsłynniejsze miasto Świata Dysku, czyli Ankh-Morpork. W różnych dzielnicach stawia się swoich agentów oraz budynki, losuje się kartę tożsamości (od niej zależy przebieg Twojej gry. W sytuacji opisanej na górze moją tożsamością był Vimes), zagrywa się kartami akcji, od czasu do czasu trafia się karta zdarzeń, która wywołuje często spore zamieszanie na planszy (np. karta smoka xD)… Sporo tego. Na każdej karcie akcji są postaci albo miejsca znane z powieści Pratchetta. Często nie trzeba znać wszystkich książek, by się połapać, kto jest kto (wystarczy, jeśli każdy z graczy przeczytał chociaż kilka tytułów – w tym momencie moja i Kuby wiedza wzajemnie się uzupełnia, bo On czytał książki o Straży, a ja zekranizowane). Gorąco polecam tę grę, zapewnia rozrywkę na długi czas.

I tak najlepsza jest planszowa wersja Gry o tron!!! Grałam w to raz (gorąco pozdrawiam Dewa!) i muszę, po prostu muszę mieć własny egzemplarz. Ciężko to teraz dostać, na Allegro gry potrafią być bardzo drogie.

Dla tych, co nie siedzą zbytnio w realiach GoT: plansza to mapa Westeros. Mamy sporo lokalizacji znanych z książek Martina: Winterfell, Królewską Przystań, Harrenhall – zresztą, długo by wymieniać. Na każdego gracza przypada jeden ród. Przy trzech osobach można grać jedynie Starkami, Lannisterami oraz Baratheonami. Każdy gracz ma zadanie podbić Westeros. Czysta strategia, ale jak wciąga! Ma się karty postaci z danych rodów, którymi można zagrać w dogodniej chwili, by mieć większe szanse na wygranie bitwy, poza tym każdy gracz ma również jeden z przedmiotów, który jest znaczący dla rozgrywki – Żelazny Tron, Kruka, Miecz (fejs jest pełen zdjęć ludzi z mieczykiem) i tak dalej.

Na początku jest strasznie ciężko się połapać, pierwsze tury trwają długo, ale kiedy człowiek przyswoi sobie zasady, zaczyna tak zapierniczać, że głowa mała. Świetna gra na smutne jak nie powiem co wieczory. Albo na długie godziny, które trzeba odbębnić na stanowisku informacji na konwencie – pozdrawiam Mizuyashi i jej ekipę, która grała na EZkonie w GoT  i świetnie się przy tym bawiła. Miło było na was popatrzeć 😉

Jeśli jesteście ciekawi, w jakie inne planszówki grają większe dzieci, to śledźcie bloga Segritty, ona co i rusz o czymś u siebie pisze.

Tymczasem uciekam poprawiać zakończenie licencjatu. 😉

Wasza zaczynająca wreszcie dbać o siebie, bo kondycja słaba i ciężko jakoś

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s