Kulturalne Wagary z Muzą i co na to Moja Siostra?

Warto się przyjaźnić z Agą. Wczoraj spotkałyśmy się na okienku i zamiast „Co słychać?” usłyszałam „Ej, gdzie jest przystanek Plac Zamkowy, bo tam będą rozdawać książki za pół godziny” xD Oczywiście, dopiero na miejscu dowiedziałam się, co tak naprawdę będą rozdawać. Wystarczyło tylko przyjść do… restauracji (?) Skwer, uśmiechnąć się ładnie i dostawało się tę oto książkę, którą widzicie poniżej.

Z twórczością tego pisarza miałam do czynienia, kiedy pracowałam ponad rok temu w wołomińskiej bibliotece – wówczas ustawiałam książki na półce.  ^^’ Trza coś w końcu przeczytać, ponoć fajnie facet pisze. Szkoda tylko, że nie mogę wrzucić recenzji na Czechożydka _^_ A, gwoli wyjaśnienia – dodatkowo dorzucono pierwsze dwa rozdziały jakiejś powieści pt. Drozdy, która mnie specjalnie nie zainteresowała, ale nie ma co narzekać.

Naprawdę fajna akcja promocyjna z okazji Dnia Wagarowicza. Nie wiem co prawda, czy moje zrywanie się z zajęć to prawdziwe wagary, ale cóż. ^^’

To nie koniec historii. Kiedy wczoraj wieczorem do domu wróciła Moja Siostra, pokazałam jej tę książkę. Siostra ostatnio cierpi na syndrom niedoczytania, strasznie marudzi, wyrywa się nawet do najnowszej książki Žambocha, którą niedługo będę recenzować. No i kiedy Olka zobaczyła moją zdobycz, zaczęła piszczeć z radości, a po przeczytaniu opisu z tyłu okładki tym bardziej.

Z rozmowy telefonicznej Olki z Moim Szwagrem:

Wiesz co, dobrze jest mieć siostrę, bo siostra to takie porządne stworzenie – gdzie nie pojedzie, zawsze coś do domu przywiezie. I przywiozła mi bardzo fajną książkę i będę czytać.

Dzisiaj w drodze powrotnej z zakupów do domu trajkotała, że udziela jej się moja sława (ekhm) blogerki książkowej, bo czyta książkę, którą dostała jej młodsza siostra. Nieważne, że dostałam to niezależnie od faktu, iż jestem blogerką książkową. _^_

Ale jakiś czas temu zaczęła marudzić, że powieść jest pogmatwana, dzieje się miliard rzeczy na sekundę i trzydzieści osób rozmawia w tej samej chwili. I nazywają się… po włosku. Jakby nie mogli mieć na imię Sarah albo Dawid*.

Dogodzić kobiecie.

Dopsz, lecę pisać sprawozdanie na Czechożydka, a potem licencjat. AGAIN. Obym to skończyła do niedzieli, już sama ze sobą nie wytrzymuję.

Wasza światowa (bo bywam w różnych dziwnych miejscach xD)

Cath

* żydowskość imion przypadkowa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s