Taka miłość się nie zdarza!

Śnieg stopniał. Wyszło słońce. Od razu wszyscy odżyli.

W ramach poprawiania pracy licencjackiej postanowiłam olać dzisiejsze zajęcia i skupić się na pisaniu. Nie mogłam jednak odmówić sobie chwili dotleniania się i poszłam z Uzinem na spacer. Kiedy zakładałam kurtkę, przypomniało mi się, że już dawno temu obiecywałam wam notkę o niej, dlatego przy okazji zabrałam ze sobą aparat w celu wykonania zdjęć psa. _^_

Moi drodzy, oto Uzi.

Uzi jest z nami od bodajże 2009 roku. Kiedy była szczeniakiem, ją i jakiegoś yorkopodobnego kundelka ktoś wyrzucił na mojej ulicy i psiaki koczowały pod ogrodzeniem sąsiada. Po jakimś czasie kundelek został adoptowany przez rodzinę z pobliskiego osiedla. O ile mnie pamięć nie myli, już następnego dnia Uzi u nas zamieszkała… Długo żeśmy z siostrą namawiały mamę: mieszkały wtedy u nas już trzy psy i rodzicielka nie chciała się zgodzić na kolejnego. Kiedy usłyszała argument, że to duże nie urośnie i będzie mało jadło, w końcu dała za wygraną.

Później się okazało, że Uzi ma syndrom bezdomnego psa i mimo, iż u nas dostaje jeść, i tak lata na pobliski śmietnik i wyżera, co się da. Łatwo można z tego wywnioskować, że się roztyła. Po sterylizacji zwłaszcza. _^_ Mama się z tego naszego namawiania teraz śmieje.

Dlaczego Uzi? Debatowaliśmy nad imieniem całą rodziną, ale wygrała opcja mojego byłego szwagra, który wtedy grał w Call of Duty. xD Z czasem imię ewoluowało i zyskało różne formy, np. Uzinkova, Uzin, Turbo-dymo-sucz (słowotwórstwo Mojej Siostry się kłania), Turbo, Suczysko, Suczyk, Uzik i tak dalej.

Jest psem niezwykle spokojnym, chociaż czasami używamy wobec niej zwrotu „zaczepno-obronna” (pies zaczepia, właściciel broni) xD Cieszy się na widok domowników bądź sobie znanych jednostek, potrafi skakać z radości na pół metra. Kiedy coś zbroi, wstydzi się (w sposób wręcz pokazowy), a kiedy się na nią krzyknie, ucieka z podkulonym ogonem i potem „cierpi” (patrzy się na Ciebie smutno i leży bez ruchu). Chociaż czasami udaje psa w depresji, bo „cierpi” niezależnie od tego, co się w domu dzieje. Chyba tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę.

Podbija ludzkie serca swoimi sarnimi oczyma, niewielką posturą oraz tym, że potrafi się cieszyć całym ciałem. Nawet wtedy, kiedy robi się z niej głupka.

Pies w wydaniu urodzinowym, jak widać xD

Najbardziej na świecie lubi jeść i chodzić na spacerki. Są trzy rodzaje spacerów z Uzi:

  • do sklepu i z powrotem – nauczyła się czekać na człowieka pod drzwiami pobliskiego spożywczaka. Nie sprawia problemów, także zawsze ją zabieram ze sobą, kiedy idę kupić siostrze/mamie fajki.
  • do lasu na grzyby – kiedy Uzi widzi, że mama wyjmuje z szuflady koziki i szuka w szafie spodni od dresu, wtedy skacze na pół metra z radości. Wie już bowiem, że będzie spacer do lasu. Kiedy idziemy z nią na grzyby, trzyma się dość blisko nas; tylko czasem odbiegnie, kiedy ją coś zaciekawi bądź ma ochotę pogonić kuropatwę w pobliskich zaroślach.
  • na rolki – ten rodzaj spacerku opatentowałyśmy w lecie 2012 roku wraz z D~Bogną. Okazało się, że Uzi uwielbia biegać koło nas, kiedy jeździmy. Pilnuje się, nie leci do obcych kundli, a kiedy jest zmęczona, po prostu wraca do domu.

Moja Siostra uważa się za jedyną i słuszną właścicielkę psa i zawsze, kiedy wraca, Uzi okazuje swoją wielką miłość do niej. I wtedy Olka mówi: Taka miłość się nie zdarza!

Kuba lubi Uzi, uważa, że głupszego psa ze świecą szukać. ^^’ I nazywa ją pieńkiem… Ze względu na kształt tułowia. Nie mam do Niego siły czasami _^_

Dobrze, kończę swoje rozważania, licencjat się sam nie poprawi.

Wasza szczęśliwa, bo wygląda na to, że wiosna przyszła

Cathryn

P.S. Co sądzicie o zmianie layoutu? Zachciało mi się porządków na blogu. Wśród zdjęć wyświetlanych w nagłówku jest zdjęcie tabliczki z Pragi, panoramy warszawskiej Pragi z dachu BUWu, sprośny Chopin z Łazienek Królewskich, widoczek ze skansenu w Lublinie oraz moje zdjęcie z pajączkiem (Gdańsk). Tak, ta ostatnia fotka jest specjalnie.

C.R.

Reklamy

4 thoughts on “Taka miłość się nie zdarza!

  1. Ja też się cieszę, że przyszła już wiosna. 🙂 Dziś w Warszawie było po prostu pięknie! Jeszcze żeby było z 5 stopni więcej i bez wiatru i będę skakać ze szczęścia jak Uzi. 🙂
    W ogóle super pies, strasznie ładny. *_*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s