Nepotyzm, znajomości i lans, czyli Cathrynkowe szlajanie się po imprezach branżowych.

Dużo tych imprez nie było, ale już zdążyłam wyciągnąć jakieś wnioski ^^

Może najpierw geneza, czyli skąd się wzięłam na w/w imprezach: otóż Kuba postanowił pokazywać się na „salonach” z przyszłą żoną. Powodów miał kilka (chociaż pewnie nie do wszystkich się przyzna):
– chciał się mną pochwalić;
– chciał pokazać, że istnieję xD;
– chciał, bym poznała Jego znajomych;
– chciał, bym pływała w blasku Jego chwały i odbijała Jego światło (tzw. efekt księżyca);
– tak mnie kocha, że nie chce Mu się samemu chodzić. 😛

Jakie by te powody nie były, i tak się cieszę, że mogę gdzieś z Nim pójść i poznać nowych ludzi.

Na razie zaliczyłam jeden Czwartek Social Media na Solcu oraz galę rozdania nagród Blog Roku 2012. Następny Czwartek będzie w przyszłym tygodniu i nie mogę się doczekać, natomiast jeśli chodzi o Blog Roku, to się porządnie zastanowię, nim się tam znowu pojawię.

Czwartek Social Media był pełen prelekcji, łażenia po całym klubie, śmiechu i ciekawych rozmów w dobrym towarzystwie, natomiast wczorajsza gala była dość sztywna, nudnawa, było pierońsko gorąco i jedyne, co ratowało mój dobry nastrój, to blogerzy (gorąco pozdrawiam Segrittę i Agnieszkę Taterę!), dobre jedzenie i picie oraz całkiem ładne hostessy… Ekhm, zjeżdżam z tematu. ^^’

Po rozdaniu nagród Blog Roku spodziewałam się czegoś fajnego, inspirującego, ciekawego i zachęcającego do różnych dyskusji. Tymczasem spotkałam tłumy celebrytów różnej maści (razem z Kubą mało nie zostaliśmy zmiażdżeni przez dziennikarzy, którzy się uganiali za Anną Muchą ^^’), garstkę blogerów i hordy ludzi, których w ogóle znikąd nie kojarzyłam. Plus dziennikarzy. Dla kogo ta impreza ma być? Wydawało mi się cały czas, że ja, blogerka z kilkuletnim stażem (Shadowlife, New Shadowlife) oraz z raczkującym blogiem książkowym (Czechożydek) tam kompletnie nie pasuję. Z nominowanych i nagrodzonych kojarzyłam trzy blogi na krzyż, przy czym TYLKO JEDEN czytam regularnie (pozdrawiam autorkę Miasta Książek). Nie, nie jest tak, że pozjadałam wszystkie rozumy i uważam się za nie wiadomo jakiego znawcę – okazało się, że i inni znajomi blogerzy mało kogo z nominowanych kojarzyli. Wszystkim osobom, z którymi rozmawiałam, przedstawiony ranking wydał się dziwny. Ale plusem imprezy było to, że dawali dobre jedzenie i przepyszne soki (pomarańcze z Brazylii i jabłka z Grójca xD), a mi niewiele do szczęścia potrzeba.

Na moją prośbę Kuba popełnił zdjęcie smartfonem – mam dowód na to, ze byłam na imprezie xD

Trza się lansić i opowiadać o swoich Cathrynkowych bzdurkach. Brak urody i ogłady nadrabiam średnią znajomością czeskiego, która rozczula rozmówców xD

Z innych rzeczy: na Czechożydku popełniłam zapowiedź książki, której premiera będzie 20 marca tego roku, zaś następnego dnia odbędzie się spotkanie z autorką w Żydowskim Instytucie Historycznym. Serdecznie Was wszystkich zapraszam; będziecie mogli zobaczyć, jak świergolę do autorki po czesku xD

Wasza znęcająca się nad pracą licencjacką

Cathryn

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s