Chała tygodnia – „Czytaj – podrywaj”

Myślałam, że prędko się nowa Chała nie napatoczy, a tu patrzcie Państwo, jest.
Ten filmik pokazał mi wczoraj Kuba. Obydwoje czytamy, lubimy promocje czytelnictwa i zapoznajemy się z wszelkimi istniejącymi kampaniami, które mają na celu manipulowanie ludź… ekhm… pokazywanie, że czytanie wcale nie jest lamerskie.
Po genialnym filmiku zrealizowanym w BUWie przyszedł czas, niestety, na coś, co przyprawia mnie o palpitacje serca. Ze złości.

Nim zacznę się wywnętrzać, kilka słów o tym, skąd się owa Chała wzięła (cytat wzięty z tej strony:

„Czytaj-podrywaj” to kampania społeczna przygotowana przez studentów III roku dziennikarstwa Krakowskiej Akademii im. A. F. Modrzewskiego. Akcja spotu rozgrywa się w akademickiej stołówce, gdzie trzech bohaterów odbywa rozmowę, z której ma wynikać, że czytanie jest modne i można dzięki niemu łatwo kogoś poderwać. Twórcy filmu tak go opisali na facebookowym profilu kampanii: „Akcja skierowana jest do młodych ludzi. Chcemy zachęcić ich do czytania książek. Naszym celem jest pokazanie korzyści wynikających z czytania. Czytanie jest modne! Czytasz i podrywasz”.

Naprawdę miło z ich strony, że przygotowali coś takiego. Chcieli dobrze… Na dobrych chęciach się jednak skończyło.
Nawet bardzo młodzi ludzie dostrzegliby drewniane aktorstwo. Wieeeem, nie każdy jest urodzonym aktorem i nie każdy zagra wiarygodnie, ale… Ci ludzie nawet nie wyglądają wiarygodnie. Nie wierzę w to, że dziewczyna, która ma taki sposób wypowiedzi (i taki wyraz twarzy), jara się Anną Kareniną*. Nie kupuję tego. W ogóle.
Najbardziej wiarygodny jest tutaj czytający gościu (chociaż dziwnym dla mnie jest to, że siedzi spokojnie i czyta Herberta w stołówce, ale to pomińmy). Ten, który próbuje być kozakiem, ale mu nie wychodzi, jest… Z dupy wzięty. Nie wiem, jaka dziewczyna by na takiego poleciała.
OK, powiedzmy, że przerobiliśmy drewniane aktorstwo. Czas na coś, przy czym mi się nóż w kieszeni otworzył – SCENARIUSZ! XD
Po pierwsze – niewiarygodnym dla mnie jest to, że na studiach jest gościu, który do kobiety odzywa się per „bejbe”. Albo to wina tego, że na Znanej Warszawskiej Uczelni się z takimi typami nie zetknęłam, a gdzie indziej jest ich na pęczki, nie wiem. Jak również niewiarygodnym jest to, że studentka (deklarująca się, że czyta) nie uciekła z krzykiem na dźwięk tego słowa. Trochę godności, drogie panie, trzeba jednak mieć. 😉
Po drugie – Annę Kareninę w tym zestawieniu rozumiem. Wyszedł niedawno film, powieść to znane wszem i wobec romansidło, OK, może być. Ale Proces? Proces się czyta w liceum… Następna rzecz – KAFKA NIE BYŁ CZESKIM PISARZEM!!! Moi drodzy, jako bohemistka prawie z dyplomem oświadczam, że Kafka… Miał przerąbane. Albowiem był Żydem, który się urodził w Pradze za czasów monarchii austro-węgierskiej i mówił po niemiecku. W związku z czym miał kryzys tożsamości (nie wiedział bowiem, jakiej narodowości do końca jest, bo żadna grupa tak naprawdę go nie chciała) i w związku z tym bohemiści się o Kafce nie uczą na wykładach. Nawet nie wiecie, jak mi przykro z tego powodu. Kafka był naprawdę ciekawą postacią (mówi to ta, która była w muzeum Kafki w Pradze i wyszła z bananem na ryju). Ale ja nie o tym. Proces pasuje tutaj jak pięść do nosa i mi osobiście przeszkadza.
Po trzecie – Przekaz jest fajny, ale całe przedsięwzięcie nie dorasta do pięt akcji Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!. Przykro mi, ktoś był lepszy. 😉
***
Moi drodzy, cieszę się, że ktoś chce propagować czytelnictwo (albowiem ze statystyk wynika, że Polacy śmiesznie mało czytają… Chociaż, jak patrzę na swoich znajomych, to chyba wszyscy jesteśmy wyjątkami albo jakimiś nienormalnymi), ale niech najpierw pomyśli, bo może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego. Ja na przykład nie poczułam się zachęcona do czytania.
Wasza zdegustowana
Cathryn
P.S. A musicie wiedzieć, że Kuba mnie „poderwał” na swoją bibliotekę 😉 Miało nie być o związkach, ale Wam opowiem (hejty proszę zgłaszać w komentarzach): niedługo po tym, jak Go poznałam – a miałam wtedy 13 lat – zostałam zaproszona wraz z naszą wspólną znajomą do Niego do domu. Wyobraźcie sobie taką sytuację: wchodzę do pokoju, patrzę… A tam naprawdę spora (chyba ok. 250-300 książek wtedy, teraz jest o wiele więcej) biblioteka fantasy. U żadnego innego chłopaka nie widziałam takich zapasów literatury. Dodajmy do tego urok osobisty i bach! Żyd zdobyty ^^
C.R.

* Btw. ta książka leży u mnie na półce już dłuższy czas, chyba najwyższa pora się z tym zapoznać.

Reklamy

6 thoughts on “Chała tygodnia – „Czytaj – podrywaj”

  1. 1. Sama czytałam kiedyś Herberta w stołówce; 2. Usłyszałam „bejbe” na studiach. 😉 Pod resztą się podpisuję 😛

  2. Według BNu Kafka jest pisarzem pochodzenia żydowskiego (so sad) :p Ja mam tylko jedną, ale za to ważną, uwagę: jak można promować czytanie książek Procesem i Anną Kareniną? To na pewno nie są lektury dla opornych xD

    • A widzisz, i tak oto rozwiązał się Twój problem ^^
      Dla mnie ten dobór lektur też jest fatalny, chociaż „Annę Kareninę” mimo wszystko dalej rozumiem (bo film, romansidło i tak dalej). Wiesz, jak popularne jest „Przeminęło z wiatrem” czy jakieś dzieła Jane Austen? ^^

  3. wiem bo moje koleżanki z roku zaczytują się Austen :p swoją drogą, to my z koleżankami tymi właśnie od Austen wymyśliłyśmy w 5 minut w KFC czy gdzie to tam było lepszą akcję promującą czytelnictwo xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s