Tegoroczne Oscary są moim osobistym świętem!

Moi drodzy, ledwo włączyłam przeglądarkę i zaczęłam buszować w sieci, a już zasypały mnie najrozmaitsze relacje! Znowu będę musiała się sprężać, bo lecę na uczelnię (to chyba stanie się tradycją), mam ok. 40 minut na podsumowanie. A świat mi wcale tego zadania nie ułatwia – a to relacja na blogu Mizuyashi, a to autorka Spoilerowni mnie zasypuje powiadomieniami na fejsie (Paulina, to nic złośliwego, Oscary są rzeczą, o której się świetnie dyskutuje xD), a fajnie by było jeszcze przejrzeć galerię z kreacjami aktorek na Pudelku… Masa roboty xD

By wprowadzić jakiś porządek, zacznijmy oscarową wyliczankę od tego, co obejrzałam (by nie było, że się wypowiadam, mimo, iż ledwo wiem, o co chodzi). Otóż mam za sobą Życie Pi, Nędzników, Django, Poradnik pozytywnego myślenia oraz Meridę Waleczną (wstyd się przyznać). Trochę mało, ale lepiej, niż rok temu _^_ Czytaj dalej

Perypetie czytelnicze z „Grą o tron”

Moi drodzy, sprawy studenckie tak mi ostatnio zaprzątają głowę, że wszystko wokół zaniedbuję. Nawet czytanie książek. A przecież nie po to założyłam Czechożydka, by się opierniczać, nie? ^^’ Problem polega na tym, że miałam wielkie plany książkowe. Że przeczytam tyle a tyle, że co tydzień będzie recenzja… A tu życie pokazało, że może być inaczej – mianowicie wciągnęłam się w sagę Pieśń Lodu i Ognia, na dzielni zwaną po prostu Grą o tron^^’

Wyobraźcie sobie, jak wielkie katusze cierpię! A cierpię, ponieważ:

#Prowadź bloga książkowego
#Nic na niego nie wrzucaj, bo czytasz Pieśń Lodu i Ognia, a to nie pasuje na bloga, bo nie jest ani czeskie, ani żydowskie.

Ale co się poradzi… Zostało mi jeszcze pół tomu Uczty dla wron oraz cały Taniec ze smokami. Potem pewnie będę płakać, że chcę więcej… E, w międzyczasie wyjdzie trzeci sezon serialu, więc chyba nie będzie aż tak źle. Czytaj dalej

O tym, dlaczego jaram się aktorem, który grał nazistę.

Miałam pisać notkę o feriach, ale Kuba podesłał mi filmik, który z miejsca stał się trailerem tego oto wpisu ^^ Dzisiaj porozmawiamy o człowieku, na widok którego włącza mi się fangirlizm i zaczynam piszczeć z uciechy. Przed Wami jeden z mężczyzn mojego ży… Ekhm… Jeden z najlepszych, najgenialniejszych i najfajniejszych aktorów, jakich miałam okazję zobaczyć w filmach.

Meet… Christoph Waltz.

Czytaj dalej

Garść zachwytów: „Django Unchained”

Są u mnie na blogu Chały tygodnia, czyli notki o czymś tak paskudnym, że tylko ja mogłam się z tym zapoznać. Nie ma za to cyklu, gdzie mogę spokojnie się czymś pozachwycać. Jak to mówi Kuba – „Mówisz? Mosz!” ^^ Od dzisiaj zaczynam cykl „Garść zachwytów” i z miejsca obiecuję, że nie będzie regularny ^^’
Na pierwszy ogień pójdzie film, którym Kuba poprawił mi humor w czasie, kiedy znęcałam się nad pracą licencjacką. Przed Wami Django ^^
Django Unchained, reż. Quentin Tarantino
Czytaj dalej

Chała tygodnia – „Czytaj – podrywaj”

Myślałam, że prędko się nowa Chała nie napatoczy, a tu patrzcie Państwo, jest.
Ten filmik pokazał mi wczoraj Kuba. Obydwoje czytamy, lubimy promocje czytelnictwa i zapoznajemy się z wszelkimi istniejącymi kampaniami, które mają na celu manipulowanie ludź… ekhm… pokazywanie, że czytanie wcale nie jest lamerskie.
Po genialnym filmiku zrealizowanym w BUWie przyszedł czas, niestety, na coś, co przyprawia mnie o palpitacje serca. Ze złości.
Czytaj dalej

Chillout, angielski B2 i plany na ferie.

Wreszcie chillout.
Oddałam wczoraj licencjat. 37 stron zajebistości pomieszanej z kaszaną (pierwszy rozdział się do niczego nie nadaje, ale Pan Promotor się dopiero o tym przekona…). Innymi słowy – WOLNE!!! Chociaż nie do końca, ponieważ jutro mam egzamin ustny z angielskiego na poziomie B2… Pojedzie się, odbębni te piętnaście minut i być może zda. Czytaj dalej

Ciocia Żyd odpowiada (edycja trzecia)

Proszę koleżeństwa, Czechożydek ruszył pełną parą. Nie mogę jednak zaniedbywać New Shadowlife, w końcu jak to będzie o mnie świadczyć. Dlatego teraz zapodam Wam kolejną porcję haseł z Google – enjoy 😉 Pisownia, jak zawsze, oryginalna.
Pytanie nr 1: obrzydliwe gołe kucyki pony
Przepraszam, czym jest ten blog – miejscem, gdzie wypisuję swoje bzdurki czy 4chanem? Nie mam zielonego pojęcia, co autor miał na myśli, ale powinien się nad sobą zastanowić ^^’
Pytanie nr 2: jak powstała piosenka gangnam style
Prawdopodobnie jak każda inna: przy piwie bądź innym środku rozszerzającym świadomość ktoś wpadł na pomysł i postanowił go zrealizować. Czytaj dalej