Po co ludzie chodzą do teatru?

Oglądam sobie rano propagandę TVN-owską (tak nazywam Dzień dobry TVN, które namiętnie śledzę podczas śniadania), a tam dyskusja na temat, po co ludzie przychodzą do teatru. Nie dlatego, że mają jakieś pobudki wewnętrzne: rozmowa była doprecyzowana. Chodziło o to, że kiedyś ludzie chodzili na przykład dla jakiegoś aktora, który wymiatał w teatrze, a teraz idą po to, by zobaczyć ukochanego aktora z serialu. Czytaj dalej

Reklamy

Chała tygodnia na wesoło, czyli jak powinien wyglądać opis Chały _^_

Moi drodzy, życie (i studia, nie tylko sesja) ostatnio sprawia, że nie mam na nic siły. Pisanie przychodzi z trudem…
Zwłaszcza dotrzymywanie terminów. O pisaniu cykli nie wspomnę.

Z racji tego, że nie za bardzo mam materiał oraz ciężko mi przychodzi ogarnianie samej siebie, a co dopiero bloga, jestem zmuszona przywrócić publikację Chał tygodnia do stanu sprzed kilku miesięcy (gdzie Chały pojawiały się raz na jakiś czas, a nie regularnie co tydzień). Już się zdążyłam przyzwyczaić do tego cyklu, ale co poradzić, skoro mam obsuwy i po prostu mi to nie idzie. Czytaj dalej

Znowu o „Nędznikach”, o łamaniu własnych zasad i o licencjacie.

Moi drodzy, po niecałym tygodniu wracam w glorii i ch(w)ale, ponieważ większość zaliczeń jakimś cudem jest już za mną. Miałam ich badziewnie wręcz mało… Na więcej jednak nie mam chęci. Chyba się starzeję, skoro pięć zaliczeń wyssało ze mnie prawie wszystkie siły.
Została przede mną najgorsza rzecz (plus napisanie dwóch prac dla Pana Promotora i umówienie się na zaliczenie z filozofii) – praca licencjacka. Jeszcze tylko jeden rozdział (teoretyczny), wstęp i zakończenie, potem sprawdzanie, maltretowanie mamy, by mi to sprawdziła, wydrukowanie i dostarczenie PP. I koniec. Mam ochotę kupić sobie całą torbę różnych chrupek, zalec w swej żółtej pufie pod kocykiem i czytać… Najlepiej Pieśń lodu i ognia (wczoraj skończyłam drugi tom Nawałnicy mieczy i chcę więcej,. Pozostałe części leżą u mnie na telewizorze ^^). Ale na to przyjdzie czas, kiedy wreszcie oddam pracę. Do ostatecznego terminu zostało mi 1,5 tygodnia, dam radę. Czytaj dalej

Jak Cathryn pisze licencjat (nie róbcie tego w domu!).

Nie mogąc patrzeć na rozdział o lesie, zaczęłam pisać wstęp.
TAK, WIEM, wstęp się pisze na końcu. Bozia mnie jednak nie pokarze za wypisanie podpunktów i ich ewentualnych rozwinięć. A poza tym mam w nosie uwagi reszty ludzkości – najważniejsze, że chce mi się pisać!!! A ostatnio z tym bywa problem.
Eniłej: pisanie pracy jest wyczerpujące, mam już dość tematu, dość Pana Promotora, dość wojny, dość wszystkiego, na film patrzeć nie mogę, mam czas do czwartego lutego i chyba polegnę. Czytaj dalej

„Nędznicy” są warci uwagi.

Wbrew pozorom, nie chodzi tu o film (jeszcze go nie widziałam, ale miejmy nadzieję, że niedługo się to zmieni). Chodzi tu o:
a) książkę,
b) miniserial,
c) przedstawienie teatralne,
d) wszystkie odpowiedzi są poprawne 🙂
Dobrze, koniec żartów.
Notkę dedykuję (jak kilka poprzednich) Paulinie Ł. za to, że również jara się musicalem. 🙂 Czytaj dalej

Chała tygodnia – „Prétear”.

Od jakiegoś czasu praktycznie nie oglądam anime. Czuję, że się wypaliłam pod tym względem. Smutno mi z tego powodu. Czasem mam na coś chęć, ale zawsze znajdzie się coś innego do zrobienia i nic mi nie wychodzi z seansu. Aż się łezka w oku kręci, kiedy przypomnę sobie pierwszy rok studiów – zaraz po zajęciach gnało się do domu i oglądało jakąś serię do późnej nocy. Może kiedyś wrócę nie tyle do regularnego śledzenia nowości, co po prostu zdarzy mi się usiąść i coś obczaić. Czytaj dalej

Moja Siostra a „Pięćdziesiąt twarzy Greya” ;)

Długo się zbierałam do tej notki, przyznaję bez bicia. Moja zwłoka miała jednak cel – zbierałam materiały xD To poważne i wymagające poświęcenia czasu zajęcie. Efekty macie poniżej.
Biorąc pod uwagę to, co Moja Siostra czyta, wiedziałam (czyt. byłam pewna na sto procent), że Fifty Shades of Grey się jej spodoba. Już na jesieni zapowiedziałam Olce, że ma nie kupować, bo dostanie to ode mnie na Gwiazdkę. O dziwo, zgodziła się. Cierpliwie czekała do świąt, aż wręczyłam jej nowiuteńki egzemplarz. Czytaj dalej