Cierpienia lewicowego Cathrynka.

Moi drodzy. Spędzam tę oto przerwę świąteczną, dłubiąc w robótce szydełkiem i czytając książki. Czasem jednak najdzie mnie ochota i sprawdzę, czy nie ma czegoś ciekawego na Facebooku. Ostatnio wieje nudą, ale przed jakąś półgodziną zostałam uraczona tym oto artykułem i przynajmniej nie mogę powiedzieć, że się nudzę. O nie. Ja jestem ZAŁAMANA i muszę się tym z Wami podzielić.
Poniższy filmik idealnie podsumowuje mój obecny nastrój:

Długo się wzbraniałam przed wyrażaniem swoich mikrych poglądów politycznych na blogu, ale w obliczu takiej katastrofy muszę się wypowiedzieć, inaczej skisnę.
Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś jest prawicowy. Staram się być tolerancyjna (piszę „STARAM SIĘ”, bo nie zawsze wychodzi), pięć razy pomyślę, nim przy prawicowcu się odezwę, ale nie skreślam go, ponieważ nie podobają mi się jego poglądy. Czasem jednak krew mnie zalewa, kiedy słyszę (bądź czytam), jakie to głupoty ludziom chodzą po głowie i jacy to oni są w związku z tym zajebiści*. A zwłaszcza, kiedy słucham dziewczyn.
Fajnie widzieć, że przedstawicielki mojej płci są patriotkami, zależy im na tym, by w naszym kraju żyło się lepiej. Podziwiam i pochwalam. W momencie, kiedy słyszę, że potępiają homoseksualizm, bo jest nienaturalny, zaczynam się aczkolwiek zastanawiać, o co chodzi. Tutaj wrzucę cytacik, który mnie rozbroił:

Wszystko powinno być naturalne. Tak jest najlepiej. Tak jak naturalnym systemem wydaje mi się kapitalizm, tak nie akceptuję homoseksualizmu, bo jest nienaturalny. Mam homoseksualnych znajomych, nie potępiam. Jednak dla dobra ojczyzny lepiej, żeby małżeństw homoseksualnych nie było. Czytam Pismo Święte. Dla mnie kobieta to uzupełnienie mężczyzny, a mężczyzna – kobiety.

OK, dlaczego homoseksualizm jest nienaturalny? Bo nie ma z tego dzieci? Bo dziecko wychowywane w rodzinie gejów czy lesbijek nie ma innego wzorca i na pewno będzie homo?
Ludzie często zapominają, że tak naprawdę osób homoseksualnych u nas w kraju nie ma wiele. Dużo się tylko o tym mówi. Trwa nagonka medialna, która tak naprawdę niczego nie wnosi, a tylko miesza innym w głowach i utrudnia im życie.
Niech mi ktoś odpowie na pytanie, czy lesbijka nie może być patriotką. Czy gej nie może wychować patrioty, który zrobi coś dobrego dla kraju. Czy pary homoseksualne nie mogą udzielać się charytatywnie (a to przecież wnosi wiele dobra do naszej Ojczyzny), nie mogą adoptować zwierząt i dać takiemu psu naprawdę szczęśliwego, fajnego życia? Drodzy prawicowcy, CO WAS BOLI? Każdy człowiek może zrobić coś dobrego. Założę się, że gdyby nie ciągłe nawijanie o tym w mediach, wasze głowy nie byłyby zaprzątane tym problemem, tylko skupiły się na czymś innym.
Dochodzę do wniosku, że środowiska prawicowe muszą mieć jakiegoś wroga. Przed wojną i ileś lat po wojnie byli to Żydzi, a teraz (z braku większej liczby Żydów w naszym kraju) homoseksualiści. Ludzie, litości. Geje są tacy, jak inni, a mamy-lesbijki kochają swoje dzieci tak samo, jak hetero-mamy.
Dalsza sprawa:

Przeszkadza mi, że wykształcony lekarz ma dokładnie takie samo prawo głosu jak człowiek, który w życiu nie pracował, tylko siedzi i piwo pije.

Dobra, coś w tym jest. Problem polega na tym, że i wśród prawicowców znajdą się tacy, co całe życie pili i nie pracowali. I oni też są lepsi? To jest jednak kwestia na inną debatę.
Teraz rozbiję jeden akapit na podpunkty, bo najlepiej analizować każde zdanie po kolei (trochę roboty, ale nie bójcie się, postaram się nie przynudzać! ^^).

– Nacjonalizm to najbardziej dojrzała i wymagająca forma patriotyzmu.
– Musimy trzymać gardę i pokazywać go** każdego dnia.
– Nie dyskryminuję innych, chcę tylko, by mój naród był lepszy.
– ”Życie i śmierć dla Ojczyzny” – to moje motto. Byłabym gotowa ponieść ofiarę.
– O tym, czym jest dobro ojczyzny, powinni decydować młodzi ludzie, którzy są przyszłością. Jeśli się ktoś nie zgadza? W nacjonalizmie trzeba poświęcić jednostki, które są przeciwne. Nie odbieram nikomu prawa do życia, ale jestem przeciwna niektórym grupom i liczę, że sprowadzimy je do marginesu. Wiem, że mam radykalne poglądy. A jeśli się mylę? Nie, jestem pewna, że się nie mylę.

1. OK, problem polega na tym, że od nacjonalizmu jest niedaleka droga do faszyzmu i skrajnej nietolerancji. A przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, prawda?
2. OK, ale po co? Co i rusz słyszę, że powinniśmy trzymać gardę, że powinniśmy być czujni i tak dalej. Nikt mi nie umie odpowiedzieć, po co. Sorry, mamy jakiegoś wroga w kraju? Czy ja o czymś nie wiem? xD
3. No jo, ale w skład tego narodu wchodzą również te jednostki, o których mowa w wytłuszczonych fragmentach poniżej. To jak, lepszy naród to taki, który się nam w stu procentach podoba? Droga autorko wypowiedzi, jeszcze takiego narodu nie widziałam, jeśli Ty taki znasz, to chętnie zobaczę. Chociaż pewnie mi się nie spodoba.
4. Noż kurde, uwielbiam hasło o śmierci za Ojczyznę. Martwy patriota to patriota, z którego nie ma pożytku!!! Martwy patriota nie wychowa dzieci na patriotów (ba, często nawet nie zdąży spłodzić tych dzieci), nie będzie się zajmował działalnością na rzecz państwa, nie będzie się udzielał charytatywnie, nie będzie robił NIC, bo będzie martwy i w grobie leżał. Życie dla Ojczyzny, dobra, ale śmierć? Poza tym powtórzę swoje pytanie o wroga – czy mamy w tej chwili sposobność, by umierać za Ojczyznę? Bo nasi żołnierze w Iraku czy Afganistanie raczej za Polskę nie polegli.
I teraz mój ulubiony fragment: eliminacja jednostek. Pani autorka nie odbiera nikomu prawa do życia, ale w nacjonalizmie (doktrynie, którą wyznaje) czasem trzeba poświęcić jednostki, które są przeciwne czemuś. Okeeeej, mój promotor już by to uznał za sprzeczne znaczeniowo i wykreślił z pracy. 😛 A teraz nasuwa się inne pytanie: na jakiej zasadzie miałaby polegać taka „eliminacja”? Wykluczanie ze społeczeństwa, wywalanie z pracy, terror, prześladowanie, czy otwieramy obozy koncentracyjne i niech pracują na trzy zmiany, dopóki się tych niedobrych jednostek nie wytłucze?
Oj, posłuchałabym z chęcią, jakie to grupy autorka tekstu by z chęcią wyeliminowała. I parę słów ode mnie: jeszcze się taki nie urodził, co by się nie mylił.
Na zakończenie cytat, który podniósł mi momentalnie ciśnienie:

Ostatnio usłyszałam argument na temat aborcji po gwałcie. Mężczyzna nie uczy się w taki sposób odpowiedzialności. Niech płaci za dziecko.

Moi drodzy, przeczytajcie to jeszcze raz i powiedzcie, co jest nie tak.
Mężczyzn po gwałcie powinno się w więzieniu zamykać, a nie tylko zmuszać do płacenia na dziecko. Najpierw jednak trzeba tego mężczyznę złapać… Poza tym zgwałcona kobieta nie musi całe życie cierpieć, bo ją jakiś zwyrodnialec w parku złapał i zrobił coś, czego się nikomu nie życzy. A wychowywanie dziecka gwałciciela do przyjemności raczej nie należy, prawda?
Moje zdanie we wszystkich wyżej wymienionych aferach:
Jestem przeciwniczką aborcji w tego słowa znaczeniu, ze sama bym nie usunęła ciąży. Jeśli jakaś baba chce, niech usuwa, to jest jej i lekarza problem. W Czechach jest legalna aborcja, kosztuje ok. 2000 koron, a dokonuje się mniej zabiegów, niż u nas.
To, że mam ochotę uruchomić obóz koncentracyjny i tam wysyłać beznadziejne przypadki, nie znaczy, że się tym chwalę na prawo i lewo i że uważam, że eliminacja jednostek pomogłaby społeczeństwu. Lepiej zapobiegać, niż leczyć, lepiej przeciwdziałać, niż potem mieć butthurt.
Jak Wam się tak nie podoba, to zaangażujcie się w przeciwdziałanie alkoholizmu, w pomoc humanitarną, a nie tylko gadacie o tym, że Ojczyzna potrzebuje pomocy.
Powiedziałam to ja, Cathrynek, człowiek z poglądami centrolewicowymi*** i biseksualistka.
O.
Z serdecznymi pozdrowieniami
C.R.
P.S. Bo nie mogę po prostu napisać, że jak ktoś mówi, że homoseksualiści to zło i jakieś pojeby, to mnie zwyczajnie wku*wia, bo ktoś po mnie jeździ. 😛

*uogólniam, znam normalnych ludzi z lekkim odchyleniem w prawo i nie chcę ich urazić. Z góry przepraszam.
**tutaj jest chyba jakiś błąd logiczny, bo właściwie nie wiadomo, co mamy pokazywać – gardę, nacjonalizm czy patriotyzm. Swoją drogą, jak można pokazywać nacjonalizm? Patriotyzm zrozumiem, ale nacjonalizm? Czarna magia xD
***kiedyś sobie test zrobiłam.

Reklamy

4 thoughts on “Cierpienia lewicowego Cathrynka.

  1. Posklejalas wiele roznych rzeczy, mieszajac zarowno epoki jak i pojecia. ale po kolei, odnoszac sie tylko do wybranych Twoich przemyslen 😉
    1) „Ludzie często zapominają, że tak naprawdę osób homoseksualnych u nas w kraju nie ma wiele. Dużo się tylko o tym mówi. Trwa nagonka medialna, która tak naprawdę niczego nie wnosi, a tylko miesza innym w głowach i utrudnia im życie.” – prawdziwy konserwatysta powinien wyznawac zasade zblizona do „co z tradycji jest intymne, to ma pozostac w sypialni/domu/itp, co zwyklo sie pokazywac, sie pokazuje”. seksualnosc jak najbardziej jest intymna, wiec mnie wsio rybka co kto robi w domu, o ile robi to w domu, a nie na lawce w parku. na skutek odwilzy moralnej, wyniklej z lewicowo-liberalnych mediow mamy rozmowy o tym czy gej czy lesbijka jest fajny czy nie, zamiast o powazniejszych tematach(a ostatnio takich raczej deficytu nie ma…).
    2) Ad punktu 4. – upraszczasz troche. W stanie obecnym(w miare stabilny pokoj dookola), umieranie za ojczyzne raczej nie wchodzi w rachube, a wysylanie naszych chlopakow gdzies w swiat, aby niesli „pokoj, demokracje i coca-cole” jest raczej politycznie niz ideologicznie uwarunkowane(a o ideologii rozmawiamy? ;)), wiec z nacjonalizmem, ani z jakimkolwiek rodzajem patriotyzmu (poza, „jestem zolnierzem, to jade, bo mam prikaz taki…”) nie ma wspolnego, najwyzej z biznesem, ktory mozna zrobic odbudowujac kraj w ktorym sie wojowalo(tak mialo byc w Iraku…mialo xD). Nie mniej jednak, zaden kraj by sie nie utrzymal 10 minut przy swoich granicach, gdyby nie ludzie, ktorzy sa gotowi mniej lub bardziej zginac(czesto na skutek pewnego rodzaju pospolitego ruszenia) w obronie swoich granic. Silniejszy zagrabia slabszego, tak bylo zawsze i tak bedzie zawsze, nawet szwajcaria, jako panstwo bardzo neutralne posiada cos na wzor wojska, aby bronic swoich granic – sa wiec chlopcy ktorzy za odpowiednia kase pozwola stac sie zywa tarcza, w razie potrzeby, aby na codzien inni mogli spokojnie zyc.
    Latwo jest dac pare groszy na schronisko czy na akcje charytatywna, jednak z punktu widzenia panstwa jest to nieistotne, bo nie musi ono prowadzic ani jednego ani drugiego. Jest to oczywiscie szlachetne itp., ale przypomina to troche twierdzenie Palikota, ze patriotyzm oznacza placic podatki i sprzatac po swoim psie. Moim zdaniem to raczej obowiazek(pierwsze) i dobre wychowanie(to drugie) niz patriotyzm, ktory jest raczej zaliczany do uczuc bardzo abstrakcyjnych, niz do regulacji, jak podatki.
    Paragraf o eliminacji jednostek jest dla mnie totalnie z sufitu. Problem moze chyba na tym polegac, ze analizujesz tezy prawicowe pisane przez goscia z GW, ktora z tym swiatopogladem obecnie nic nie ma wspolnego. Jak to mowil moj nauczyciel „jezeli 1=0, to ja jestem papiezem” ;).
    3) Aborcja. Tutaj krotko, bo wiadomo, facetem jestem, to mam tylko rowne, a nie rowniejsze prawo do wypowiedzi ;P
    Oczywiscie ze gwalcicieli trzeba zamykac. Dura lex, sed lex. Problem z aborcja zawsze sie sprowadza do dwoch rzeczy, ktore malo kto analizuje – jakie jest zdanie dziecka? jakie jest zdanie faceta? (gwalciciel, wiadomo raczej na tak, ale np ojciec? to tez jego dziecko, a jakos nigdy zwolennicy/zwolenniczki rownouprawnienia nie mowili n/t prawa faceta do aborcji…chyba ze tutaj chodzi tylko o ewentualne rozstepy po ciazy, to wspolczuje w takim wypadku, ze macie drogie Panie takie „powazne” problemy zyciowe xD, bylo sie nie brac za seks,jak sie nie wie, co z tego moze wyniknac.)).
    pytanie – w Czechach jest mniej aborcji wogole, czy na mieszkanca? wszak to duzo mniejszy kraj…;)
    I ostatnia wypowiedz – lewicowe podejscie polega na ograniczaniu ludziom wolnosci, aby ich ochronic przed zlymi uczynkami (zapobieganie), a prawicowe na karaniu, gdy takie popelnia(leczenie? sredni odpowiednik leksykalny ;)). W medycynie to jako-tako funkcjonuje, w zyciu jest inaczej z wielu wzgledow (tutaj klania sie psychologia czlowieka oraz mimo wszystko inny wymiar „problemu”, z jakim przychodzi sie zmagac).

    Pozdrawiam 😉

    • Muszę się nauczyć pisać odpowiedzi w Wordzie, skasowało mi poprzedni komentarz _^_
      Wiem, że upraszczam, uogólniam, mieszam wiele rzeczy w jednej notce, ale blog jest dla mnie okazją do ćwiczenia stylu i nauki „jak pisać”. Cały czas się uczę.
      1. Tak, tylko z odwilżą moralną jest też ten problem, że coraz częściej można spotkać młodzież obśliniającą się i obściskującą na przystankach autobusowych. Dla mnie bardziej niewinne jest to, jak dwie dziewczyny idą za rękę po chodniku niż jakieś gnojki, które sobie nawzajem wyszukują migdałki (uwielbiam to stwierdzenie xD).
      2. Wiem, że upraszczam, ale gdybym chciała zawrzeć w jednej notce wszystko to, co mi w danej chwili przychodzi do głowy, to wyszedłby esej na dziesięć stron (szkoda, że licencjat się tak łatwo nie pisze…). Wiem, że żaden kraj by się nie utrzymał w granicach, gdyby nie patrioci, ale nawijanie o tym, że z wielką chęcią zginąłbym/zginęłabym dla kraju raz, że zajeżdża mi sektą, dwa, dla mnie mija się z celem, bo kto potem będzie wychowywał innych na patriotów.
      3. OK., danie na schronisko może nie rozwinie kraju, ale rozwinie jednostki, które na to schronisko dały. I nie tylko na schronisko – czasem lepiej zacząć od małych kroczków, by stawać się lepszym człowiekiem. Co nie znaczy, że mówię, iż jestem super, bo daję co roku na Owsiaka czy wrzucam niepotrzebne ubrania do kontenerów PCK 😉 Od czegoś trzeba zacząć. Czasem słucham takiego „prawicowego nawijania”, jak to zawarte w artykule i mi się słabo robi, bo jest tam dużo górnolotnych treści, a jakoś się to na rzeczywistość nie przedkłada. Co nie znaczy, że nie znam prawicowej młodzieży, która nic nie robi 😉 Jestem nerwus, wiem o tym, ale się staram.
      4. Prawo faceta do wypowiedzenia się na temat aborcji – człowieku, w realu łapkę bym Ci uścisnęła, bo chcesz się wypowiadać i to w sposób kulturalny. W notce zawarłam jedynie przykład z gwałcicielem, a to jedynie początek dyskusji na temat stanowiska mężczyzn. Pozwól, że się wypowiem.
      Mój chłopak wychodzi z założenia, że jeśli ciąża byłaby zagrożeniem dla życia matki, to lepiej usunąć. Nie narzuca mi swojego zdania, ja nie narzucam Jemu. Mam nadzieję, że nigdy nie staniemy przed wyborem „mieć czy nie mieć dziecka”, że urodzą nam się fajne, zdrowe dzieciaczki i nigdy nawet w domu słowa „aborcja” nie powiemy.
      Brakuje mi w moim otoczeniu mężczyzn, którzy chcieliby się wypowiedzieć po ludzku na ten temat – albo narzucają chamsko swoje zdanie i sprowadzają kobietę do roli inkubatora (serio, słyszałam takie teksty), albo milczą.
      Wszystko zależy od przypadku. Uważam, że aborcja powinna być dozwolona, by przynajmniej kobiety nie umierały na stołach podczas nielegalnych zabiegów.
      Argument z Czechami to jeden z moich ulubionych xD OK, Czechów jest trzy razy mniej niż Polaków, ale uważam, że powinni być w tej (i w paru innych) kwestii wzorem dla nas. To, że aborcja jest u nich legalna, nie oznacza, że kobiety masowo się wyskrobują.
      4. Sprawa eliminacji – za dużo się naczytałam o skutkach faszyzmu i nazizmu (którym przecież zachłysnęły się miliony młodych ludzi), by teraz na hasło „eliminacja”, padające z ust babki w prawie moim wieku, nie dostać piany na ustach. Wydaje mi się, że często wypowiadający podobne hasła ludzie nie zdają sobie sprawy, że w innej sytuacji sami poszliby do przysłowiowego gazu albo patrzyliby, jak ich rodziny umierają.
      To jest po prostu przerażające, kiedy się słyszy, że jak ktoś się z nami nie zgadza, to go trzeba wyeliminować bądź sprowadzić do marginesu.
      Również pozdrawiam 🙂

  2. Mam kilka uwag do tego tekstu:
    (1) Powinnaś być ponad poziom polskich mediów i nie utożsamiać słów patriota i prawicowiec, czy też nacjonalista i prawicowiec, np. Hitler był nacjonalistą (lub dokładniej – nazistą), ale na pewno nie był prawicowcem.
    (2) Dowolnie żonglujesz sobie pojęciami, których zasadniczo nie znasz.
    (3) np. nacjonalizm to nie doktryna, a postawa – jest co najwyżej komponentem jakiejś doktryny, np. socjalizmu narodowego, czyli wspomnianego nazizmu na przykład) – i taką informację możesz wyciagnąć choćby z wikipedii.

    3 powyższe to takie czepianie się, dalej idzie bardziej „sensowna” krytyka.

    (4) To nie środowiska prawicowe muszą mieć wrogów, a środowiska nacjonalistyczne
    (5) Zawsze mnie bawi, jak osoby głoszące „tolerancję” wytykają „nietolerancyjnym” brak tolerancji.
    (5) Czyli oni mają za wrogów „żydów” i „masonów”, a lewacy „prawicowców”, których definiują tak samo rozlegle, ogólnikowo i mętnie, aby można było podciągnąć pod nią każdego nie-swojego.
    (6) Co boli prawicowców? No może na przykład to, że dla nich homoseksualizm jest obrzydliwy i nie podoba się im jego promocja na lewo i prawo.
    (7) Dlaczego nie chcą małżeństw homoseksualnych – „bo tradycja” – tego nie trzeba i nie można nawet uzasadniać. Zresztą, to nawet nie kwestia gejów i lesbijek, ale potencjalnych dzieci – kto by chciał mieć dwóch ojców czy dwie matki?
    (8) Ale pocieszę cię, że może i mają rację, ale z głupich pobudek – na ogół nie potrafią uzasadnić dobrze swojego zdania.
    (9) Pytasz dlaczego homoseksualizm jest nienaturalny – przepraszam, ale odpowiem możliwie wprost i bez ogródek – jeśli chodzi o gejów – bo natura nie stworzyła odbytu, aby wkładać tam penisa – jeśli chodzi o lesbijki – może nie wkładają sobie penisów do odbytu, ale też normalne to nie jest o czym dalej – jeżeli 99 i trochę % społeczeństwa jest heteroseksualna, to znaczy, że ten 1% to odchył od normy (nawet jeśli zechcesz się kłócić, że to jest ich więcej, to ponad 3% nie przejdziemy…), wynaturzenie etc. Może być to potencjalnie AKCEPTOWANE, ale normalne to nie jest. Tak samo normalne nie jest objadanie się i rzyganie 4 razy dziennie, tak samo nie jest normalne celowe cięcie się żyletką – mam nadzieję, że rozumiesz o co tu chodzi.
    (10) Zarzucasz dziewczynom, że są „prawicowe” – jeśli za „prawicowość” uznajemy że takie kobiety chcą tradycyjnego modelu rodziny, to tylko pokazuje ich inteligencję – nie wolałabyś, aby mąż pracował na ciebie, a ty realizowała się poprzez rodzinę i hobby? Nie? To spoko, idź harować po 8 godzin dziennie, miej swoje równouprawnieni, nie broń jednak nikomu robić czego chce, nawet jeśli chce umrzeć za ojczyznę czy robić inne głupoty – sobie.
    (11) Skoro aborcję można zrobić „wszędzie”, to dlaczego ty masz butthurt, że ktoś chce jej zabronić w Polsce? Ja akurat uważam, że po gwałcie powinna być dopuszczalna aborcja, ale jak zabronią, bo właśnie można sobie do innego kraju pojechać – a dlaczego masz jechać? No skoro tak wierzysz w demokrację, to powinnaś uszanować decyzję „większości”.
    (12) Ja w demokrację nie wierzę, więc tak – dwaj menele spod budki są gorsi od jednego profesora. Dlatego taką „większością” gardzę.
    (13) Cały paradoks polega na tym, że lewacy z jednej strony wierzą w demokrację, ale gdy „większość” miałaby mieć inne zdanie, to nagle mają wielki „butthurt”. Czyli wszystko jest ok tak długo jak jest tak jak chcemy – piękne myślenie totalitarne po prostu.

    Spróbuj się jakoś ustosunkować do tego co napisałm.

    PS: Nacjonalizm pokazuje się choćby właśnie wrogością wobec odpowiednich grup, więc to nie jest „czarna magia”.

    • A proszę mieć uwagi, chętnie się ustosunkuję xD
      1. Powinnam być ponad poziom polskich mediów? Chciałam się ustosunkować do artykułu.
      2. Pisałam w poprzednim komentarzu, napiszę i teraz – blog jest dla mnie miejscem, gdzie ćwiczę styl i uczę się, jak pisać teksty. Nie jestem alfą i omegą, mam prawo się mylić, a komentujący mają prawo wytykać mi (w sposób kulturny ^^) błędy i mówić mi, jak mogę się poprawić. Sprawiam wrażenie wszystkowiedzącej, to moja wielka wada, walczę z nią i się cały czas uczę.
      3. Homoseksualizm jest nienaturalny… OK., ja też jestem nienaturalna xD Nie mam z tym problemu, nie wiem, jak czytelnicy. Mój chłopak też nie ma z tym problemu, jakby ktoś się pytał xD
      4. „uznajemy że takie kobiety chcą tradycyjnego modelu rodziny, to tylko pokazuje ich inteligencję” – z której strony? Nie twierdzę, że nie pokazuje, nie widzę jednak związku, proszę o doprecyzowanie.
      Bozia mnie stworzyła nadpobudliwą. Trochę już w życiu popracowałam, tyrałam po dziesięć godzin dziennie przy taśmie produkcyjnej, coś tam więc o pracy wiem. Nie wyobrażam sobie, że mój mąż miałby harować na trzech etatach, a ja bym siedziała z dziećmi w domu. To po prostu nieuczciwe wobec męża. Poza tym nie wytrzymałabym w domu, musiałabym znaleźć sobie jakąś pracę, by mieć inne środowisko, widzieć innych ludzi (inaczej mogłabym zacząć dziwaczeć czy też warczeć na rodzinę, a tego by nikt nie chciał). Dodam jeszcze, że uwielbiam mieć własne pieniądze i horrorem byłoby dla mnie przychodzenie do męża, by mi dał kieszonkowe na podpaski. Wolę sobie sama na te podpaski zarobić. Praca również sprawia mi przyjemność 
      Nikomu jednak nie bronię – jeśli kobieta chce siedzieć z dziećmi w domu, to proszę bardzo. Ja bym tak nie mogła.
      5. Jeśli się chce mieć aborcję, można pojechać do innego kraju – kurdeeeeeee, z jakiej racji? Kiedyś aborcja u nas była legalna i jakoś z tego powodu nikt się nie wydzierał publicznie. Najprościej powiedzieć, że jak ktoś coś chce, to niech jedzie do innego kraju, a swoim rodakom niech gitary nie zawraca. I niech ten ktoś już nie wraca. Fajnie się traktuje krajan, nie ma co.
      6. Taka dyskusja do niczego nie doprowadzi _^_ Każdy ma drugiej grupie coś do zarzucenia.
      Ciężko jest mi się ustosunkować, bo to, co dla mnie jest w porządku i jest powiedzmy że słuszne, dla innych (w tym Ciebie) nie jest. Będziemy się przerzucać argumentami w nieskończoność i do niczego sensownego nie dojdziemy.
      Na chwilę obecną nic innego mi nie przychodzi do głowy, jeśli masz jakieś pytania czy zastrzeżenia – pisz, chętnie poczytam.
      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s