Odkrycia roku 2012 – książki.

Z racji tego, że koniec świata nie nastąpił, trzeba się zmobilizować do dalszego istnienia i wziąć za jakąś robotę. Obecnie jestem w trakcie wielkiego sprzątania pokoju, jednakże siły mnie opuściły i postanowiłam zająć się kolejnymi Odkryciami tego roku.
Wpierw muszę się pochwalić, ponieważ udało mi się ukończyć wyzwanie czytelnicze na rok 2012 (przeczytać tyle książek, by utworzona z nich sterta była mojego wzrostu) ^^ Szczegóły akcji znajdziecie tutaj. Przeczytałam tyle, że jeszcze starczy na buty na obcasie _^_ Jestem z siebie dumna. Poniżej wyciąg z listy „zaliczonych” książek 🙂 Zacznę od tych bardziej znanych.
1. Gra o tron by George R.R. Martin

Kuba i Mizu mi o tym co i rusz wspominali, w metrze widziałam czytających ludzi, serial obejrzałam, więc nie dziwne, że się dałam skusić. Nie wciągnęło mnie tak, bym siedziała po kilka godzin i czytała bez przerwy. Musiałam sobie dawkować, ale dawkowanie było baaaardzo przyjemne. Świetnie napisane, nie znalazłam niczego, do czego mogłabym się przyczepić. Zaskakujące jest to, że autorowi udało się wczuć w psychikę kobiet i nie przegiąć z niektórymi ich zachowaniami. To trudna sztuka, więc jestem pod wrażeniem. Polecam wszystkim, którzy lubią fantasy i nie boją się najróżniejszych scen seksu (których w sumie nie ma aż wiele, książka liczy sobie ponad 800 stron i ciężko by było zrobić z niej porno). Dodam jeszcze, że moimi ulubionymi postaciami są Tyrion i Daenerys, przy czym zadziwiam każdego rozmówcę drugą ulubienicą. ^^’
2. Cień wiatru by Carlos Ruiz Zafon

Kiedy miałam praktyki w bibliotece, ze dwa razy udało mi się tę książkę ustawić na półce. Wiecznie ktoś ją chciał, podobnie jak inne dzieła tego pana. Zastanawiałam się, czy to nie tak, jak z Jeźdźcem miedzianym (że baby kochają, ale to romansidło i nie warto tykać). Okazuje się, że to nie jest złe! Przyjemnie mi się czytało Cień wiatru, miałam swojego ulubionego bohatera, który wywoływał u mnie ataki śmiechu, historia nie była wyjątkowo naciągana… Jestem ciekawa kontynuacji.
Ten wpisik jest dedykowany Ino, która bardzo lubi Zafona i mi o nim dużo fajnych rzeczy opowiedziała w Pradze. 🙂
3. Każdy szczyt ma swój Czubaszek by Maria Czubaszek i Artur Andrus

Autorka narobiła dużo szumu wokół tej książki, poruszając temat swoich aborcji. Przez co niektórzy ludzie (to wynika z moich rozmów i obserwacji!) albo właśnie dlatego chcą to przeczytać, albo podchodzą do tej lektury jak pies do jeża. Oświadczam wszem i wobec: ani razu ten wątek nie jest poruszany. Ani razu. Raz tylko była rozmowa o dzieciach. Ci, co się boją, mogą czytać. Ci, co się nie boją, też mogą czytać, ale dla barwnych historii z życia Czubaszek i innych, bliskich jej ludzi.
Co poniektórych sytuacji nie rozumiałam i musiałam prosić mamę o wytłumaczenie (wszystko przez to, że nie doświadczyłam komuny). Tak to oceniam książkę pozytywnie. Całkiem niezła rozrywka.
4. Lot nad kukułczym gniazdem by Ken Kesey

Częściowo zaspokoiłam głód klasyki literatury amerykańskiej. Poza Lotem… zmęczyłam jeszcze parę innych rzeczy, w tym Kompleks Portnoya, ale o tym innym razem.
Lot nad kukułczym gniazdem to nie książka dla każdego. Mi się podobała, bo lubię klimaty szpitali psychiatrycznych (zajmowanie się obozami koncentracyjnymi ryje psychikę, pamiętajcie o tym). Ciężko mi powiedzieć, co tak naprawdę mi przypadło tutaj do gustu poza szpitalem. Chyba to, że bardzo odczuwałam przeżycia bohaterów. To osaczenie, beznadzieję, radość z powodu wygłupów jednego z pacjentów. Podczas lektury mocno pracowała mi wyobraźnia. Zwłaszcza pod koniec.
Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić. Ale zachowajcie dobrą kolejność, jeśli możecie: wpierw książka, potem film.
5. Złodziejka książek by Markus Zusak

Rewelacja! Nie zniechęcać się grubością! Nawet nie zauważycie, kiedy się ta książka skończy.
W moim życiu pojawia się coraz więcej książek o wojnie, gdzie głównymi postaciami są dzieci. Dziennik Anne Frank, Dziewczynka w zielonym sweterku, Chłopiec w pasiastej piżamie, planuję przeczytać Pamiętnik Dawida Rubinowicza… I do tego zestawienia doszła Złodziejka książek.
Książkowy wyciskacz łez, ale wart przeczytania.
6. Noc żywych Żydów by Igor Ostachowicz

Huhu xD Najbardziej obłędna książka roku. Odkąd tylko dowiedziałam się o jej istnieniu, zapragnęłam ją nie tyle przeczytać, co mieć. Musiałam kupić sobie własną, inaczej bym skisła. Udało się, mój wychuchany egzemplarz stoi na półce (był ze mną nawet w Pradze).
Spodziewałam się, że to będzie historia o Żydach-zombie, ale na szczęście tak nie było. To były po prostu… ożywione trupy, które miały swoje kryjówki w piwnicach kamienic przy ulicy Anielewicza w Warszawie.
Po lekturze naszła mnie masa refleksji, ale podczas czytania co i rusz się podśmiewywałam, zwłaszcza z tego, jak bohaterowie wybierali się na zakupy do Arkadii. Polecam gorąco, mogę nawet pożyczyć, jak ktoś chce xD
7. Kolonie Knellera by Etgar Keret

Keret jest moim osobistym objawieniem tego roku. Znalazłam jego książki na półce w BUWie (ile razy brałam tam coś z regału i okazywało się być zarąbiste). W ogóle wcześniej o nim nie słyszałam, a tu się okazuje, że to jeden z najbardziej znanych izraelskich pisarzy… Ups ^^’ Eniłej: Kolonie mnie skusiły i zabrałam je do domu.
Jest to zbiorek opowiadań, przy czym najciekawsza jest historia kolonii Knellera. Otóż wyobraźcie sobie miejsce, do którego po śmierci trafiają samobójcy. Ani niebo, ani piekło, coś w rodzaju czyśćca. Tam sobie siedzą sami samobójcy, pracują, mają różne normalne problemy, żyją jak zwyczajni ludzie, z tym, że są dość pesymistyczni i mają często jakieś zdeformowania wskutek śmierci (np. blizny na rękach po podcięciu żył i inne takie). Podziwiam Kereta: ten świat jest niezwykły. Relacje między bohaterami są niezwykłe xD Byłam zachwycona podczas lektury i będę to z uporem maniaka wciskała każdemu chętnemu.
Więcej książek Kereta nie udało mi się w tym roku przeczytać, ale w przyszłym to nadrobię (już mi się klarują postanowienia noworoczne ^^).
8. Tłomackie 13 by Zusman Segałowicz

Chodzenie na oguny się opłaca – na wstępie do literatury jidysz poznałam masę ciekawych książek. Tłomackie 13 podbiło moje serce, ponieważ opisywało środowisko warszawskich literatów żydowskich i ich podróży (m.in. do Wołomina!!!). Autor jednak co i rusz przypomina, że to grono już nie istnieje, zabrała je wojna. Bardzo smutna książka, ale można się z niej wiele dowiedzieć.
9. Chore perły i inne opowiadania by Alter Kacyzne

Tutaj z kolei urzekły mnie opisy. Autor był fotografem, niektóre jego opowiadania to przeniesione na papier obrazy. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam tak plastycznego przedstawiania świata. Poza tym, Kacyzne porusza wiele razy tematy erotyczne, zdarzyło mi się być w szoku podczas lektury _^_ Polecam.
10. Tekstylia by Orly Castel-Bloom
Ostrzegam, opis z tyłu okładki przekłamuje. Źle opisano relacje między bohaterami (w książce przedstawiono wycinek historii pewnej rodziny), co mnie ździebko zdenerwowało (nie znoszę wprowadzania czytelnika w błąd), ale sama powieść była rewelacyjna, więc nie będę się niepotrzebnie złościć.
Pierwszy raz czytałam coś o obecnym życiu w Izraelu. Mój błąd: na polski zostało przetłumaczonych wiele książek o współczesnym życiu w tym państwie, trzeba nadrobić. Autorka pisze o podejściu do religii, do żydostwa w ogóle, do polityki… Jest wszystkiego po trochu, tak, jak w normalnym życiu.
Czytałam to podczas pobytu w Gdyni z Moją Siostrą. Za jednym posiedzeniem przeczytałam ponad pół książki. To o czymś świadczy, prawda? 😉 Czekam na inne tytuły Castel-Bloom (Tekstylia jak na razie są jedyne w Polsce).
11. Przestrzeń za szkłem by Simon Mawer

Spodziewałam się po tej książce ciutkę więcej, ale nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowana. Zawarto tutaj wszystko, czym się interesuję: przedwojenną i ogarniętą wojną Czechosłowację, Żydów, Holokaust, dzieje powojenne ocalałych… Nie wiedziałam, że tak się da.
Polecam, można brać w ciemno, nie sądzę, by ktoś z Was był rozczarowany.
12. Portret Marcina Blaskowitza by Ladislav Fuks

Przejdziemy teraz do książek stricte czeskich. Udało mi się wypełnić postanowienie na ten rok, że nadrobię czeską literaturę. Nadrobienie jednak nie było równoznaczne ze znalezieniem wielu perełek. W przyszłym roku postawię na klasykę (i będzie mniej Žambocha xD).
Mój ulubiony czeski pisarz był gejem. Nie dlatego jest moim ulubionym pisarzem 😛 Każda jego książka mnie zaskakuje. Czasem raz, czasem dwadzieścia razy. W przypadku Portretu… po jakichś dziesięciu razach przestałam liczyć.
To cieniutka książeczka, która jest jedynym dziełem Fuksa zahaczającym o homoseksualizm (piszę „zahaczającym”, ponieważ można się sprzeczać, czy główny bohater miał skłonności, czy nie). Zajęła mi jeden letni wieczór. Nie mogłam się oderwać. Usiłowałam za wszelką cenę dowiedzieć się, czy jedna z postaci zginie, czy nie (to nie jest kryminał! Ciężko się klasyfikuje dzieła Fuksa: Portret… podchodzi pod kryminał, ale jest czymś więcej, jest jedyny w swoim rodzaju).
To dowód na to, że warto słuchać polecanek wykładowców uniwersyteckich. _^_
13. Wesela w domu by Bohumil Hrabal

W tym roku przeczytałam kilka książek Hrabala, w tym niesławne Auteczko, które do tej pory śni mi się po nocach i muszę zawsze potem wygłaskać Lulka. Wesela w domu to moje wielkie odkrycie. Więcej pisałam o tym tutaj. Z perspektywy czasu stwierdzam, że warto było się przemęczyć, bo Wesela w domu są tego warte. Podobnie drugi tom, Vita nuova.
14. Stacja Tajga by Petra Hůlová

Lubię tę autorkę. Czas Czerwonych gór mnie zachwycił, wypatrywałam więc następnej książki przetłumaczonej na polski. I kiedy ją dorwałam, nie mogłam się z nią rozstać. Podróżowała ze mną na uczelnię, w metrze, pociągu, gdziekolwiek. po skończeniu bardzo długo o niej myślałam.
15. Azazel by Boris Akunin

Moja pierwsza książka Akunina, wciskana przez D~Bognę. Dziewczyna wiedziała, co robiła, polecając mi tę książkę. Oczywiście, dalej nie czytam kryminałów, ale Akunin mnie zaskoczył i jestem ciekawa innych jego książek o Fandorinie.
16. Bojowa pieśń tygrysicy by Amy Chua

O książce powstała oddzielna notka. Mimo, iż jestem cały czas przerażona postawą tej kobiety, sama książka nie jest zła i można ją przeczytać. 🙂
17. Czytelniczka znakomita by Alan Bennett

Ciekawa opowieść o tym, co by było, gdyby królowa angielska odkryła w sobie pociąg do książek. Gratka dla erudytów 😉
18. Zupa z ryby fugu by Monika Szwaja

Najbardziej dojrzała powieść Szwai. Zdarzyło mi się zaśmiać, ale głównie pilnie obserwowałam przemianę, jaka zachodziła w psychice bohaterów. Jeśli ktoś mi powie, że polska literatura kobieca jest niepoważna i nie warto nią sobie zawracać głowy, wcisnę mu na chama właśnie tę książkę, by raz na zawsze wybić podobne bzdury z głowy.
19. Opowieści z Dzikich Pól by Jacek Komuda

Od wielu lat ciągnęło mnie do tej książki, ale znalazłam na nią czas dopiero w Pradze (opłaca się brać na wyjazdy dwie lektury). Pierwszy raz miałam do czynienia z horrorem sarmackim _^_ Uważam, że to najlepsze dzieło Komudy. Jeśli ktoś chce zacząć zgłębiać jego twórczość, niech zacznie od tego właśnie – nie zawiedzie się.
20. Wojna nie ma w sobie nic z kobiety by Swietłana Aleksiewicz

Zbiór reportaży i wywiadów, które autorka przeprowadzała z weterankami II wojny światowej (czy też Wielkiej Wojny Ojczyźnianej) z Rosji i nie tylko. Robi duże wrażenie, nie da się przeczytać naraz całości, bo nowo zdobyta wiedza przytłacza. Polecam, to bardzo ważna książka.
Dużo tego, nie? Mogłabym tak pisać bez końca, ale byście posnęli z nudów. Mam nadzieję, że zainspirowałam dzisiaj kogoś i że podsunęłam naprawdę ciekawe rzeczy. A teraz wracam do sprzątania 🙂
Wasza zaczytana w Starciu królów
Cathryn
P.S. Właśnie się dowiedziałam, że zmarła Květa Legátová, jedna z najlepszych pisarek na świecie (jestem wielką fanką jej książek, dzięki nim zapałałam miłością do czeskiej literatury), autorka Hanulki Jozy i Żelar. Dożyła 93 lat, to piękny wiek. Cześć jej pamięci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s