Chała tygodnia – „F*CK IT” by DODA i Fokus.

Co poniektórzy mogliby uznać, że Chały tygodnia stają się synonimem pójścia na łatwiznę, ponieważ piszę o teledyskach. Wszystkim tym, którzy tak myślą, pragnę zakomunikować, że są w błędzie. Ta piosenka (wraz z teledyskiem) jest CHAŁĄ MIESIĄCA, ale nie prowadzę takiego cyklu, więc tytuł Chały tygodnia musi wystarczyć.
Notka jest dedykowana Zuzi Makarewicz, ponieważ na jej imprezie urodzinowej zapoznałam się z niżej opisywanym materiałem. 🙂
Przed przeczytaniem notki zalecam zapoznać się z teledyskiem, jeśli ktoś nie ma ochoty, to mu się nie dziwię… Ale pewnie nie zrozumie, czemu po tym jeżdżę. 😛

Lubię Dodę. Nie wstydzę się do tego przyznać. Lubię jej głos, lubię, jak śpiewa, uważam, że ma talent i powinna go rozwijać. Co prawda, sposób rozwoju talentu już nie jest zbyt ciekawy, ale mniejsza. Cały czas w nią wierzyłam, mimo, iż wszyscy wokół po niej jeżdżą, krytykują i ogólnie mówią złe rzeczy.
Wierzyłam do ostatniego piątku.
***
Moi drodzy, kiedy po raz pierwszy usłyszałam tę piosenkę, zrozumiałam… dwa słowa. Może trzy. To jest tak niewyraźnie śpiewane, że zatraca w ogóle funkcję piosenki (przekazywanie konkretnej treści w sposób artystyczny). Musiałam się posiłkować tekstem, co uznaję już za pożałowania godne.
Piosenka opowiada historię nieszczęśliwej miłości piosenkarki z rozdwojeniem jaźni i ekshibicjonizmem oraz bliżej nieokreślonego faceta, który w piosence pojawia się jedynie po to, by spuścić komuś łomot bądź namiętnie obściskiwać swoją panienkę. Brzmi zachęcająco?
Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy w sklepie spożywczym sprzedawca przyłapuje Dodę na kradzieży alkoholu, poniewiera ją (w tym momencie odezwały się we mnie zwierzęce instynkty i zaczęłam skandować „ZABIJ JĄ!”), zostaje spacyfikowany przez przyglądającego się całej sytuacji Fokusa, który następnie zwiewa wraz z Dodą na motocyklu. Brzmi tandetnie i tandetnie wygląda, zwłaszcza, że Doda się wdzięczy jak jasna cholera i w nie wiadomo jakim celu. Dodatkowe zamieszanie wprowadzają słowa piosenki, które idą tak:

Chodż tu bliżej, mówię tu chodż
Potem wyliżę cię niżej ty suko
No chodź tu, mówię ci, że chodź tu i usiądź
Ty świrze, najwyżej powiem ci to na ucho
Nic ci nie będzie, siadaj, opowiadaj
Czemu kiedy jestem tutaj nadal latasz jak Okęcie?
Przesada, my jesteśmy na zakręcie, nie wyrabiam
My oznacza ja i ty i twoje pierdolnięcie
Odpadam, gdzie ty idziesz gdy do ciebie gadam?
Żenada, jesteś w błędzie, Doda tobą włada
Zasada: z góry zakładam, że dzisiaj nie będziesz
Kładła się obok mnie, w nocy będziesz wszędzie
Nie zjadłaś ze mną nic, ja wstaję – ty śpisz
Wstajesz, musisz iść, pytam kiedy będziesz
I trzaskają drzwi odpowiadając mi
Prędzej ściągnę cię do domu na torrencie

Moje umiejętności tekściarskie pozostawiają wiele do życzenia, ale PRZYSIĘGAM, napisałabym lepsze słowa. Z tej zwrotki wynika, że partner nie szanuje swojej partnerki, ona nie szanuje jego, nie mogą ze sobą wytrzymać, ich związek jest na zakręcie… I wielki, wielki bełkot. Serio, można to ująć inaczej. Po zrozumieniu, co Fokus mamrocze, wcale nie polubiłam piosenki, wprost przeciwnie.
W refrenie słyszymy głos kobiety, bohaterki historii, która nie umie myśleć o niczym innym niż o seksie. Przy czym jeszcze nawołuje do tego, by ktoś rozchylił dla niej… dla niego… nogi. Rozchylanie nóg przez mężczyznę średnio ma sens, ale co kto lubi…

Fuck it! Fuck the love if you can
All the rest will come again
Open your legs for me
Fuck it! Fuck the love if you can
All the rest will come again
Open your legs for me

Dalsza zwrotka nie zapowiada się zachęcająco:

Nie mogę powiedzieć, że się słodko złościsz
Ale kocham taką ciebie kiedy niszczysz tych gości
Niekiedy mam dość i nie wierzę, jest krucho
Mamy w kuchni latające talerze jak UFO
Po co były nam te wszystkie wyznania miłości, suko?
Jesteś pojebaną dupą
Czy mówi to coś ci? Nie nadążam za tobą
Jesteś sobą czy Dodą? Jesteś jedną osobą
Przyjmij to do wiadomości, tak się dłużej nie da
Pędzisz ku wolności, nikt cię nie wyprzedza
W twojej nieobliczalności odpada w przedbiegach
Pościg w gotowości, co ci może odjebać
Niereformowalna, zmienna, niestabilna,
W nerwach łatwopalna, chwilę potem zimna
Momentalna przemiana totalna, w chwilę inna
Chwilę normalna, za chwilę niekompatybilna

Ten związek jest patologiczny. Ona wariatka, nadająca się do leczenia psychiatrycznego, on naiwny obserwator wydarzeń, nieumiejący wyrazić w słowach innych niż wulgarne swoich uczuć.
I tu pada pytanie: co autor miał na myśli, pisząc utwór?
Odpowiedź: stworzyć komercyjny przebój, gdzie jest dużo bluzgów, jeszcze więcej nagości i znana piosenkarka, machająca włosami i biustem.
Strona techniczna: wszechobecny róż, cekiny, ubrania, których za Chiny Ludowe bym nie założyła, ogólnie znaki rozpoznawcze Dody. Niestrawne i wywołujące ból głowy.
Utwór F*ck It nie ma żadnej wartości estetycznej, przedstawia sobą obraz nędzy i rozpaczy i zastanawiam się, po jaką cholerę ludzie tego słuchają. To przemielona papka, której nie da się przyswoić i do której można co najwyżej popląsać przez chwilę po pijaku.
Jakieś zalety, ciekawe momenty? Owszem – przewińcie teledysk do końca i puśćcie sobie ostatnie czterdzieści sekund. Scena jest naprawdę fajnie zrealizowana, podobało mi się zwolnione tempo i latające pióra. 🙂
To tyle. Załamałam się. Na przyszły raz postaram się przygotować bardziej ambitny materiał, ale studia cały czas walą mi kłody pod nogi i nie wiem, czy się wyrobię. ^^’
Wasza ździebko zakatarzona
Cathryn

Reklamy

3 thoughts on “Chała tygodnia – „F*CK IT” by DODA i Fokus.

  1. Na początek powiem, że Fokus zawsze mamrotał, do tego się trzeba przyzwyczaić.
    Po drugie ja się napawam tym teledyskiem, tak jest zły.
    Po trzecie ja się ciągle zastanawiam, po co ten refren jest po angielsku bo ani po angielsku ani po polsku sensu to nie ma, a brzmi jakoś głupio. Jak sklejka dwóch numerów.
    A poza tym, wydaje mi się, że numer był zrobiony po to „żeby było śmiesznie” (nie chcę powiedzieć, że to miała być parodia, ale może)… tylko że nie wyszło.

    • Czy był zrobiony „na śmiesznie”… Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
      (wyobraziłam sobie Ciebie, siedzącą w akademiku w Lublanie i napawającą się teledyskiem, a przez ramię zagląda Ci współlokatorka i nie wie, o co chodzi)

      • No ja myślę, że Fokus inaczej nie próbowałby zablokować wypuszczenia tego numeru, gdyby nie zauważył, że nie wyszło.

        Hahaha, wiesz, nawet próbowałam jej wytłumaczyć, ale chyba nie umiem porządnie wyłożyć historii polskiego hip hopu w połączeniu z karierą Dody… Ale moją lokatorkę rozbawił mój złowieszczy uśmiech (który pojawił się właśnie w trakcie napawania się tym teledyskiem)

        A, tak mi się jeszcze przypomniało – podoba mi się ta scenka w połowie (2 minuty z hakiem), w której Doda udaje, że kopie Fokusa… I jeszcze ten wspaniały moment w 1:44
        Arr.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s