Cathrynkowe sposoby na oszczędzanie.

Do napisania tejże notki natchnęła mnie rozmowa z Moim Ojcem. Wróciłam godzinę temu do domu i wprowadzałam rower na posesję, on siedział na ławce przed domem i palił papierosa. Powiedział, że jestem bardzo grzecznym i przyzwoitym dzieckiem. Stanęłam na moment, nie wiedząc, co może mieć na myśli: dodał, że mam włączone światła przy rowerze, czyli dobrze czynię. Ja się wtedy żachnęłam, że jakby mnie policja złapała, to bym dostała mandat za jazdę bez włączonych świateł i kto by go zapłacił, skoro nie mam pieniędzy. I tak oto mnie olśniło! Przecież nie wspominałam Wam o jednej z moich najważniejszych cech!
Pogadajmy o oszczędzaniu. xD

Zapewne się zapytacie, co ma jazda ze światłami do oszczędzania, ale do tego za chwilkę przejdziemy.
Otóż w moim przypadku oszczędzanie jest miejscami chorobliwe. Niektórzy zwalają to na żydostwo; osobiście twierdzę, że składa się na to wiele czynników. Pochodzę z rodziny, w której kiedyś było dość biednie. Nauczyłam się odkładać przyjemności na potem, a poza tym doszłam do wniosku, że umiejętność dobrego gospodarowania pieniędzmi się bardzo w życiu przydaje i jest przejawem przedsiębiorczości. I tak oto ostatnią wypłatę z biblioteki przepieprzałam rok. Naprawdę. Nie miałam wielkich wydatków, a jeśli miałam, to poszła na nie pierwsza wypłata. 🙂 Wiem, jestem dziwna. Dodatkowo zagracam swój pokój figurkami Żydów, więc pieniądze się jakoś mnie trzymają ^^’
Teraz o dziedzinach życia, gdzie sposoby na oszczędzanie się sprawdzają.
1. Przestrzegaj przepisów drogowych (i wszelkich innych)
Tutaj macie odpowiedź na wyżej podane pytanie – przestrzeganie przepisów drogowych sprawia, że nie dostajemy mandatów. A mandat można dostać za chociażby przejście przez ulicę na czerwonym świetle lub w miejscu bez pasów, jazdę na rowerze bez świateł po zmroku, jazdę bez biletu… D~Bogna się ze mnie śmieje, że nie dbam o własne życie, tylko o to, by nie musieć płacić kary. Każdy powód jest dobry.
2. Kupuj ciuchy w szmateksach
Nie dość, że można w nich znaleźć perełki, to kupi się nawet dziesięć szmat w cenie jednej, jak się człowiek odpowiednio zakręci. 😉 Nie marudzić, że ciuchy używane są obrzydliwe – zdąży się je pięć razy wyprać i nie będzie już czuć różnicy. A niektóre są nowe! Z metką! Moja mama może potwierdzić. Szmateksy są genialne, możemy tam kupić również buty (cały czas zazdroszczę D~Bognie jej butów z Prady, które kosztowały ponad 40 złotych. Ech.), torby, ceramikę, biżuterię, słowem wszystko, co jest babom potrzebne do szczęścia. I to wszystko za śmieszne pieniądze.
3. Nie kupuj markowego żarcia
Chyba, że jest specjalna okazja, wtedy nie bronię. Kiedy mam ochotę na np. chrupki, wsiadam na rower i jadę do Lidla. Albo Tesco. Tam można kupić o wiele więcej za śmieszne pieniądze i jaki człowiek potem jest zadowolony! 🙂
4. Pięć razy się zastanów przy kupowaniu niektórych kosmetyków
Zasady z kupowaniem niemarkowych rzeczy nie można stosować przy kosmetykach, albowiem nie od dziś wiadomo, że to, co droższe, zazwyczaj jest lepsze. Jednakże można zaoszczędzić przy kupowaniu na przykład płynów do kąpieli w Rossmannie (Moja Siostra potwierdza i aprobuje), które są naprawdę dobrej jakości i świetnie pachną. Szampony (zależy od przypadku), chusteczki nawilżane… Dużo tego jest.
5. Zanim kupisz coś w sklepie, sprawdź na Allegro, czy tego tam nie ma
Już wiele razy miałam okazję sporo zaoszczędzić, robiąc zakupy przez Allegro. Najczęściej kupuję książki (moim największym osiągnięciem jest kupienie „Ucieczki z Sobiboru” za w sumie 19 złotych od wydawnictwa, które pozbywało się wadliwych egzemplarzy), zdarzyło mi się nabyć dodatki do ubrań i kolczyki. Zawsze zostawało mi kilka złotych w kieszeni. Polecam, gorąco polecam – nie bójcie się, że przesyłka zaginie lub kontrahent będzie nieciekawy. Często na Allegro swoje konta mają księgarnie, wydawnictwa, antykwariaty, normalne sklepy odzieżowe, którym zależy na dobrych komentarzach.
6. Nie gardź Clubcard w Tesco
Owszem, program jest badziewny, bo zysku właściwie nie ma, ale dla mnie przyjemnością jest dostawać co kwartał bon o wartości 3 zł i móc wydać go na jakiegoś łakocia. 🙂 Nic nie tracę, a łakoć piechotą nie chodzi.
7. Wymienianie się ciuchami ze znajomymi
Najlepszy sposób na zaoszczędzenie kasy – czasem można dostać coś pięknego za darmo, bo komuś się szafa nie domyka. Ale do tego trzeba mieć jeszcze znajomych, a z tym ciężko bywa.
8. Szukaj okazji
Dzięki konkursom udało mi się już pojechać do teatru za darmo, wygrałam w promocji dwa bilety do kina, wygrałam bony płatnicze w konkursie… Szukajcie okazji! Nawet nie wiecie, ile ich czasami bywa. Zwłaszcza w internecie.
Jest wiele innych sposobów na oszczędzanie, które stosuję, ale są już tak drobiazgowe, że nie starczy tutaj na nie miejsca. Mam nadzieję, że w sposób ciekawy przybliżyłam Wam swoje „mądrości” i że może kogoś też natchnę do oszczędzania. Albo kupowania w supermarketach, whatever.
Wasza zgłębiająca klasykę literatury jidysz
Cathryn

Reklamy

2 thoughts on “Cathrynkowe sposoby na oszczędzanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s