„Wspomniałem o innej, swojej stodole…” – pokaz filmu i spotkanie z Szewachem Weissem.

Chwała niech będzie na wieki mojej koleżance ze studiów, że mi podesłała link do wydarzenia na Facebooku!
OK, wielką wadą całego przedsięwzięcia było to, że się zaczynało o dwudziestej i skończyło po dwudziestej drugiej, ledwo zdążyłam na przedostatni pociąg xD Ale koleżanka nie miała na to wpływu, sama się zdecydowałam na pójście, nie żałuję – Ania, dzięki.
No tak, ale pytacie, co to było. Otóż byłam wczoraj na pokazie filmu „Druga prawda” (pokaz zorganizowało Niezależne Zrzeszenie Studentów Znanej Warszawskiej Uczelni w ramach „Nowego kina historycznego”), dzieło to ma uzupełniać relacje między Polakami a Żydami, a przy okazji ma uświadomić zachodnim odbiorcom (bo do nich jest skierowane), że nie było tak, że Polacy mordowali zawzięcie swoich sąsiadów, a naziści się tylko przyglądali i pili herbatkę. Takie przekonanie (z tą herbatką niekoniecznie), niestety, panuje zarówno na Zachodzie, jak i (o zgrozo!) w Izraelu. Naszym obowiązkiem, proszę ja Was, jest nie wściekać się i tłumaczyć, że wcale tak nie było – wściekaniem się niczego nie rozwiążemy. Chociaż sama pozwalam sobie na przysłowiowe bycie wściekniętą, kiedy mowa jest o którejkolwiek książce Jana Tomasza Grossa – jak mu się tak podoba zachodnie podejście do tematu, że Polacy po wojnie byli na wskroś źli, to niech na ten Zachód jedzie i tam zostanie, po cholerę ma nas, Polaków, denerwować.
Zboczyłam z tematu. Całe spotkanie, czyli pokaz filmu i dyskusja wokół niego, odbyło się wczoraj w Auli Starego BUWu u mnie na Uczelni, nosiło tytuł „Sprawiedliwi czy Mordercy? Weiss i Król wokół filmu ‚Druga prawda'” i było bardzo sympatyczne (mimo drobnych problemów technicznych, ale znam ten ból, sama posiadam laptopa).
Film jest dla mnie ulgą – trzeba rozmawiać o tym, że Polacy pomagali Żydom. Nie wolno o tym zapominać. Nie jest przyjemnie nosić łatkę narodu morderców, prawda? Wiem, że spora część moich rówieśników ma kompletnie gdzieś to, co inni (a tym bardziej zagranica) o nich mówią i nie przywiązują do tego zbyt wielkiej wagi, ale. Właśnie, pojawia się to owiane już legendą „ale”. Kiedy komuś zdarzy się wyjechać z naszego cudownego i miodem płynącego kraju do miejsca, gdzie jest sto razy lepiej i nie ma naszego rządu, nieprzyjemnie jest się zderzyć z oskarżeniami. Wojna i Holocaust cały czas w nas żyją i podejrzewam, że będą jeszcze żyły wiele, wiele lat. By mieć poczucie, że zrobiło się wiele, aby inni o nas nie myśleli źle, trzeba się napracować, ale WARTO. Dlatego sama staram się czytać jak najwięcej na ten temat i potem Wam przybliżać – czy to tutaj, czy w realu. Ignorancja rodzi potem przekłamania i nienawiść.
Natomiast, jeśli chodzi o pana profesora Weissa… Niezwykle mądry człowiek. Żałuję, że nie mam czasu jeździć na wykłady do Fundacji Shalom, dowiedziałabym się wtedy o nim czegoś więcej i to by mi, żydołakowi, bardzo pomogło. Niestety, rzeczywistość jest inna i mi na to nie pozwala. Dlatego podwójnie się cieszę, że dane mi było go zobaczyć i móc z nim porozmawiać (kim bym była, gdybym nie wtrąciła swoich kilku groszy do dyskusji ^^’). Powiem Wam też, że jego błędy językowe są wyjątkowo rozczulające _^_ Jednak ta swoista polszczyzna sprawia, że jego słowa bardziej trafiają do ludzi – wkłada w swoje wypowiedzi dużo emocji i te właśnie się udzielają słuchającym.
Jedno z bardziej znaczących zdań ubiegłego wieczoru – „Cała Europa jest zamarzniętym jeziorem żydowskiej krwi”. Trzeba to powiedzieć. Ale – o tym prof. Weiss bardzo dużo wspominał – każde pokolenie powinno dostać swoją szansę i mieć możliwość wystartowania bez obciążeń poprzedniego pokolenia, bez grzechów rodziców i dziadków. Pamiętajmy o Holocauście, pamiętajmy o tym, że obok nas kiedyś żyli i mieszkali Żydzi, ale róbmy też wszystko, by kontakty z potomkami Ocalonych były jak najlepsze. Dzięki temu sami będziemy szczęśliwi.
Wasza pisząca obecnie pracę o prasie żydowskiej w międzywojennej Czechosłowacji
Cathryn

Reklamy

3 thoughts on “„Wspomniałem o innej, swojej stodole…” – pokaz filmu i spotkanie z Szewachem Weissem.

  1. Piszesz tak, jakby temat holokaustu i II wojny był główną ideą przez którą postrzega się Polaków za granicą. „Łatka narodu morderców”? Tak, wytykają mnie palcem jak tylko wyjadę za granicę 😛 A nawet jeśli to Polacy mordowali Żydów, to nie JA. Co mnie obchodzi co „rodacy” robili przed wieloma laty?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s