My Little Pony, czyli moje czoło sięgnęło blatu.

Tytuł to fragment tekstu, który miałam okazję kiedyś znaleźć podczas czytania jednej z analiz Niezatapialnej Armady – całość to „I wielki huk obwieścił światu, że moje czoło sięgnęło blatu”. Jak przekręciłam, to sorry, sens zachowany. Takie są moje odczucia, jeśli chodzi o MLP.
Nie, nie widziałam. Nie chcę. Wiem, że jak obejrzę jeden odcinek (po angielsku, od jakiegoś czasu hejtuję polski dubbing), to się pewnie wciągnę i będę stracona dla świata. Zauważyłam, że MLP ma siłę destrukcyjną – traci się znajomych, ludzie tracą do ciebie cierpliwość i tracisz resztki zdrowego rozsądku.
Ale od początku:
O kucykach usłyszałam kilka miesięcy temu. Zobaczyłam te cukierkowe kolorki i stwierdziłam, że to musi być głupawe i ludzie zwyczajnie robią sobie z tego jaja. A potem zobaczyłam, jak wokół tego serialu wyrasta legenda, że MLP w rzeczywistości jest wyjątkowo zajebiste, ma fajne teksty, masę nawiązań do popkultury, etc. I już nawet miałam ochotę się z tym zapoznać (już byłam w ogródku, już witałam się z gąską), nawet słyszałam, że to anime (o Borze), kiedy zetknęłam się z czymś, czego prawdopodobnie do końca życia nie będę w stanie znieść.
Z fanatyzmem.
Uwierzcie mi, fanatyzm (mówię tu o takim pospolitym, a nie o jakichś patologiach związanych z ideologią i religią) potrafi się i udzielić, i zniechęcić człowieka. Osobiście żyć bez Żydów nie mogę, gadam o nich bez przerwy, ale nie każę wszystkim wokół się nimi interesować i nie włażę z Żydami w intymność drugiej osoby (że się tak wyrażę). A fani kucyków to robią (zresztą, nie tylko oni).
Słyszałam zewsząd teksty typu „Obejrzyj kucyyykiiiii, są zajebisteeeee”, co i rusz gdzieś widziałam jakiś teledysk z nimi związany, jeszcze ten zalew produktów z nimi na rynku, figurki, gadżety (jeden kucyk za 10 złotych w Tesku na Targówku, sama widziałam), cuda wianki… Facebook potrafił być zalany, a Nyanyan co i rusz ma na stronie głównej jakiś obrazek, mniej lub bardziej udany. Mnie osobiście zastanawia, jakim cudem serial dla dzieci mógł zdobyć taką popularność wśród dorosłych*, zwłaszcza wśród mężczyzn w wieku studenckim. Tak, MĘŻCZYZN. To mnie i przeraża, i zastanawia. Fenomen po prostu.
Wspominałam, że nie obejrzę. Znam przypadki, gdy ktoś widział jeden odcinek i go wciągało. Ja nie mam na to ani czasu, ani chęci.
***
Swego czasu szukałam sobie czegoś głupawego na YT, by się odstresować. Poszło w ruch znane dzieło StalinaCWHC pt. „Kukurydza dla zuchwałych”, pośmiałam się, spojrzałam na polecane linki i oczom moim ukazało się to:

Zakochałam się. xD A intro mnie rozwaliło xD
Tak oto zostałam opozycją dla wszelkich Poniaków i jaram się przeróbką.
Pierwszy odcinek już wyszedł, oto fragment, który obejrzałam już z pięć razy:

„Jaki twój? Jaki twój, lafiryndo?!” xD – jeden z moich ulubionych tekstów.
Nie każę oglądać całego odcinka, uważam, że ten fragment (i parę innych, kilkusekundowych) jest wy**bany w kosmos, reszta jest świetna, ale całość jest dość przyciężkawa i człowiek musi się skupić, by wszystkie kwiatki wyłapać. Czekam na drugi epizod i mam nadzieję, że się bardziej pośmieję.
Przeraża mnie też jedna rzecz – nie oglądam MLP, ale wiem, jak się kucyki nazywają… Wszystko przez to, że Internet jest tym zalany.
Jak ktoś lubi, niech ogląda, nie bronię mu – ale mnie nie namawiajcie, bo wtedy potraktuję Was np. fragmentem „Ucieczki z Sobiboru” i skończy się Dzień Dziecka xD
Wasza zalatana nadal i martwiąca się, bo zamykają stację Świętokrzyska na kilka tygodni
Cathryn

*Powiedziała to ta, co ogląda anime. Ale sorry, większość serii, którymi się interesuję, nie jest dla dzieci – patrz OAV Hellsinga xD

Reklamy

7 thoughts on “My Little Pony, czyli moje czoło sięgnęło blatu.

  1. >nie włażę z Żydami w intymność drugiej osoby (że się tak wyrażę). A fani kucyków to robią
    że co xD co masz przez to na myśli? jakoś się nie spotkałem, żeby jakiś fan kucyków właził… w czyjąś intymność 😛
    rozwiń tę myśl 😛

    • „Włazić w intymność” w tym znaczeniu to pchać się z kucykami w sposób naprawdę upierdliwy, gadają tylko o tym i wciskają kucyki z uporem maniaka. Ty nie wciskasz, więc nie włazisz mi w intymność 😛

  2. MLP są popularne wśród dorosłych, bo to kreskówka, która była robiona tak, aby dorośli mogli oglądać z dziećmi, stąd nawiązania do popkultury czy elementy slapsticku. No i producenci to podchwycili. A czemu akurat MLP jest popularne? Przypadek zapewne. Też mnie to dziwiło, ale różne rzeczy się na świecie dzieją…

    A co do fanatyzmu fanów – wiele osób oglądających MLP w ogóle wstydzi się przyznać, jak dwóch moich znajomych na przykład. Nie dziwię się zresztą.

    • Często tak bywa, że ktoś coś lubi i boi się przyznać, bo inni mu robią przysłowiową siarę. Osobiście uważam, że jak ktoś lubi kucyki i jest w stanie fajnie i w przystępny sposób mi wyjaśnić swoje zainteresowanie nimi, to OK, niech robi, co chce.

  3. Zupełnie nie rozumiem popularności kucyków… Widziałam jeden odcinek i nie było to nic nadzwyczajnego, a nawet było nudne i głupie. Inaczej nie da się tego nazwać.

  4. Obejrzałem kiedyś jeden odcinek tego MLP. Z ciekawości. Przyznam, że było zaskakująco dobre… jak na bajke dla dzieci… ale nie dość dobre żeby się tym jarać i oglądać dalej, a już tym bardziej w moim studenckim wieku 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s