Co ciekawego jest (wg mnie) w czeskiej kulturze? cz.2

Na początku Bardzo Ważna Sprawa.
Nie będę się rozpisywała na temat ACTA. Wszystko, co można na ten temat powiedzieć, jest na bardziej obleganych stronach, niż mój blog. Jedyne, co mogę zrobić i co ma szansę trafić do innych ludzi, to umieszczenie tego:

oraz apelu Baśki, który w tych zwariowanych czasach może wywołać na niejednej twarzy uśmiech:

Ludki, piszcie o tym. Uświadamiajcie ludzi. Nie dajmy się panice i starajmy się myśleć racjonalnie. Miejmy nadzieję, że to nie przejdzie.
***
Dobrze, zgodnie z obietnicą (póki jeszcze mogę to zrobić), dzisiaj będzie o muzyce czeskiej. Powiem Wam szczerze, nie za bardzo się na niej znam. Z tym najlepiej pójść do moich znajomych z roku ^^’ Coś tam jednak udało mi się usłyszeć i mam nadzieję, że Wam też się to „coś” spodoba.
Na początek Dva: zespół, który poznałam dzięki Agnieszce A. i Kindze Sz., kobietom, które się przyczyniły do powstania prezentacji na czeski xD Dva jest to zespół nietypowy, ponieważ śpiewa w wymyślonym przez twórców języku, który jest wg mnie bardzo podobny w brzmieniu do węgierskiego. I nie jest tak, że ci twórcy znają perfect kilka języków – jedyny, którym posługują się biegle, to czeski (cytat za Agnieszką). Zresztą, posłuchajcie:

W otchłani Internetu można (jeszcze) znaleźć „tłumaczenie” piosenki na czeski i możemy się dowiedzieć, że jest tu mowa o sowie i tańcu. Kuba skakałby z radości, On lubi sowy. ^^’ Wg mnie ta piosenka jest niezwykle pocieszna.
Dalej – bardziej znane w metalowym półświatku XIII Století:

O tym zespole słyszałam już kilka lat temu, ale nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z ich muzyką. Tak jakoś. I myślałam, że jak jest po czesku, to to pewnie brzmi głupio. xD I momentami tak jest – dzięki koledze Arnoldowi R. (pozdrawiam) wreszcie usłyszałam (też na lektoracie) pierwszy utwór. I padłam. xD Tekst był śmieszny, ale nie dlatego, ze tak brzmiał – samo znaczenie było zabawne. Dlatego znowu zapomniałam o istnieniu tegoż zespołu. Jakiś czas temu czytałam nową analizę od Niezatapialnej Armady (swoją drogą polecam!) i tam coś było o czarnej orchidei… Plus link do YT. I tak oto poznałam „Elizabeth”:

I tak jakoś poszło… Wychodziłam z założenia, że czeski nie jest wyjątkowo śpiewnym językiem, teraz zmieniam zdanie. A, te piosenki są też dobre dla takich noobów jak ja, bo słowa są wyraźnie wymawiane i można je spokojnie zrozumieć. Polecam zapoznawać się z tym zespołem.
Następny będzie Jaromír Nohavica:

Jarek jest boski. _^_ Wielu ludziom się kojarzy z Kaczmarskim – też śpiewa na wiele tematów i na wiele sposobów, a ja myślę, że jest od niego weselszy. I piękne w jego twórczości jest też to, że śpiewa po polsku (nigdy się tego języka nie uczył, a mówi płynnie. Korzyści z mieszkania w Ostrawie), prowadzi też w naszym języku konferansjerkę, gdy bawi u nas w Polsku.

Nawet Dorota doceniła geniusz Nohavicy – wystarczy ją poprosić, by zaśpiewała swoją ulubioną czeską piosenkę i zaintonuje Wam to…

***
Mam nadzieję, że się Wam to zestawienie podobało. Na zakończenie macie totalny klasyk:

Zastanawiam się tylko, czy tytułowy Jożin połakomiłby się też na warszawskich Prażan… xD
Wasza zaaferowana sesją
Cath

Reklamy

One thought on “Co ciekawego jest (wg mnie) w czeskiej kulturze? cz.2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s