Chała tygodnia: Shiki

Podczas zaciętej walki z grypą żołądkową miałam okazję nadrobić niebotyczne zaległości w anime i tym razem padło na Shiki, które zajmowało mi ponad 5 GB na dysku i strasznie mi przeszkadzało w związku z tym (wiem, mam zajebiste kryteria wyboru anime ^^’). Jakiś czas temu (po emisji ostatniego odcinka) postanowiłam to obejrzeć – wampiry, wiejskie klimaty, może będzie fajnie. I co? Po północy obejrzałam dwa ostatnie epki i muszę Wam powiedzieć, że jestem zawiedziona. Po kolei:

Shiki opowiada o tym, jak w pewnej małej wiosce nagle zaczynają umierać ludzie – na ich ciałach znajdowane są ślady ukąszeń, chorzy umierają w ciągu kilku dni, nikt nie wie, co się dzieje. Jednocześnie do wybudowanego na skraju wioski zamku wprowadza się nowa rodzina…
Historia brzmi, jak przeróbka Draculi. Jak Boga kocham, cały czas mam takie wrażenie. Dałam jednak tej serii szansę, bo byłam ciekawa, jak się historia rozwinie. I co? Przewidywalne, do bólu przewidywalne. Jakby to się działo w polskich realiach, to już w trzecim odcinku bohaterowie moglibyśmy zobaczyć, jak bohaterowie chwytają za widły i pochodnie i idą zrobić porządek z wampirzyskami. Tu tego nie uświadczymy, ostrzegam. Mieszkańcy wsi zrobią porządek dopiero w ostatnich odcinkach. Masakra.
Bohaterowie – jacyś dziwni. Na początku ta dziwność nie rzuca się w oczy, ponieważ nie ma jeszcze zalewu wampiryzmu – jest normalna wieś, ze swoimi dziwakami, normalnymi ludźmi i zwyczajnym życiem. Potem jednak wszystko leci na łeb, na szyję. Aż szkoda gadać. Ta część anime podobała mi się bodajże do drugiego odcinka, potem z epka na epek było coraz gorzej – nagle wszyscy przemienieni chcieli przemieniać swoje rodziny, przyjaciół, w ogóle nie dbali o to, ze ktoś może nie powstać z martwych… o.O
Grafika – projekty postaci są do wyrzucenia (rysunek poglądowy macie powyżej). Nie znam się na rysowaniu, ale jakieś poczucie estetyki mam i zostało ono w tym momencie zgwałcone przez nienaturalne fryzury (za włosy małej wampirzycy Sunako dałabym się zabić, są tak puszyste i długie. Nienaturalnie puszyste i długie), wychudzone sylwetki i te wampirze, czarne i bezdenne oczy… Co to ma być? Lata sobie taki wampirek po wsi z wielkimi i bezdennymi oczami, jakby mu je ktoś wyłupał i np. rozmawia z kimś. Jezu, gdzie te czasy, kiedy oglądałam Higurashi i sam widok oczu szeroko otwartych u któregoś z bohaterów przyprawiał mnie o ciarki, bo się mogłam spodziewać zaraz jakieś wielkiej patologii pod postacią walenia kogoś maczetą… W Shiki też tego nie będzie. Ech… Jednakże tła i plenery się bronią. Są naprawdę dopracowane i przyjemnie się to anime oglądało w momencie, gdy przewijali się przez nie normalni wieśniacy, np. jadący na traktorze. Miłe dla oka.
Czy to anime ma jakieś zalety? Muzykę – bardzo mi się podobał pierwszy opening, resztę da się słuchać i uważam, że mogłaby być soundtrackiem do jakiegoś klimatycznego RPG. O ile ktoś lubi takie klimaty, rzecz jasna.
Podczas oglądania starałam się bronić to anime w rozmowie z bratem, który też to oglądał i był bardziej zawiedziony, niż ja – nie da się jednak uratować źle napisanej i narysowanej serii plenerami i muzyką. W to nawet ja nie wierzę. Obejrzę jeszcze dodatki i mam nadzieję, że jeśli powstanie coś jeszcze spod znaku Shiki, to będzie się dało oglądać. Tyle w tym temacie.
Wasza już ogarnięta
Cath
P.S. Jutro na uczelnię, nie chce mi sięęęęę _^_

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s