Ale ten czas zapiernicza.

Miałam wczoraj (dzisiaj też, wróciłam do domu o jedenastej) okazję świętować ćwierćwiecze życia mojego dobrego znajomego. Balowaliśmy w pubie “Pod Grubą Kaśką”, gdzie ja piłam kawę o nieznanej cenie, a reszta towarzystwa obalała niebotycznie drogie piwa. W pewnym momencie udało mi się usiąść z jubilatem twarzą w twarz i spokojnie pogadać. Nagle mnie coś tknęło [...]

“Never say that you have reached the very end…”

To początek “Pieśni z warszawskiego getta”, macie, posłuchajcie: Ten utwór ratuje moją psychikę w pracy – co słyszę drące się w kąciku przedszkolaka dzieci, to to sobie nucę i od razu mi lepiej. A najlepiej mi wtedy, kiedy foliuję nowości i trafi się coś o Holocauście. Pełnia szczęścia xD Chyba powinnam się leczyć. Z rzeczy [...]

“Gaumardżos!”, czyli współczujmy państwu Meller spotkania z Żydem.

Dzisiejszy tytuł sponsoruje Mel, która tak podsumowała moje zdjęcie z Anitą i Marcinem Meller. Tak, to zdjęcie, które widzicie poniżej. Oto dowód na to, jak spędziłam wczorajszy (piątkowy) wieczór. O co chodziło? Biblioteka zorganizowała spotkanie autorskie, które miało na celu promocję książki pt. “Gaumardżos: Opowieści z Gruzji”, którą widoczne na zdjęciu małżeństwo popełniło. Jak było? [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.