Sposoby na unikanie uczenia się do sesji cz.1

Wciągnęłam się w codzienne pisanie. Wow! Od dawna mi się to nie zdarzało.

Dzisiaj temat trochę oklepany, ale nawiedzający mnie w regularnych odstępach czasu.

Nie chce mi się uczyć. Pierońsko. Zwłaszcza, że to ostatni semestr studiów licencjackich, gdzie pracę mam już oprawioną i czekają mnie tylko cztery pisemne i ustne zaliczenia. Plus jedna praca pisemna i prezentacja. Niewiele – a moja chęć do nauki jest odwrotnie proporcjonalna. Boże, jestem niemożliwa.

Robię sobie teraz przerwę od historii filozofii, by się z Wami podzielić garścią spostrzeżeń.

Po Internetach krążą a to obrazki, a to śmieszne teksty o tym, co studenci robią, by się nie uczyć i jednocześnie zagłuszyć wyrzuty sumienia. Zjawisko robienia czegoś zamiast nauki znane mi było już w czasach licealnych, ale na studiach nabrało głębszego wydźwięku.

Oto moje sposoby na pozbycie się wyrzutów sumienia:

1. Sprzątanie – jak myślicie, w jakim stanie był mój pokój podczas pierwszej i drugiej sesji w życiu? ;) W życiu tak nie zapierniczałam, jak wtedy. Zaliczeń było sporo, nie byłam przyzwyczajona, a odkurzacz stał w kącie i kusił, oj, kusił…

Teraz zdążyłam ochłonąć i już tak nie sprzątam. I nie chce mi się już myć okien. _^_ Zwłaszcza, że pogoda nie zachęca.

2. Oglądanie seriali/anime/filmów/czegokolwiek - Pamiętam jak dziś, że w czasie sesji letniej na pierwszym roku oglądałam namiętnie dwa ostatnie sezony Seksu w wielkim mieście i mało się nie popłakałam, jak mi się skończył ostatni odcinek. Na szczęście miałam jeszcze dwie kinówki i jakoś przetrwałam do egzaminu ustnego z dziejów regionu. ^^ Z oglądaniem anime wygląda u mnie tak, że od ponad pół roku nie oglądam nowości na bieżąco (inne sprawy, co poradzę), a kiedyś sesje to był właśnie wielki czas nadrabiania zaległości w seriach wychodzących xD

Dodatkowo, w ramach powtórki przed egzaminem z czeskiego, oglądałam bardzo dużo czeskich filmów. Nie żeby dawało to zarąbiste rezultaty, ale miałam świadomość spełnionego bohemistycznego obowiązku ^^ Chyba trzeba do tego wrócić, na dysku się kisi kilka gigabajtów różnych rzeczy ^^’

3. Czytanie książek – z tym bywa naprawdę różnie. Mi na przykład książki kojarzą się z nauką i czytanie wywoływało u mnie często o wiele większe wyrzuty sumienia, niż oglądanie głupot w Internecie. Nie wiem, czemu.

4. Jazda na rowerze/spacery – zawsze to sobie tłumaczę tym, że dotleniony Cathrynek to sprawniejszy Cathrynek. Na pewno lepiej mi się myśli, ale często nie mam po prostu chęci do nauki.

5. Uczenie się obsługi smartfona – od wczoraj niewiele się zmieniło. Kuba mi pogrzebał w laptopie i dzięki temu wreszcie mogę doń podłączyć telefon. Moja nauka opiera się bardziej na metodzie prób i błędów, ale już mniej psuję, a więcej ustawiam po mojej myśli. Odkrywam przy okazji funkcje, o istnieniu których nie miałam zielonego pojęcia, ale cóż. ^^

6. Nawiedzanie znajomych – nie zawsze mam ku temu okazję, bo reszta świata kombinuje, jak tu zdać, a nie, jak się nie uczyć. ^^’

7. Pisanie bloga/blogów – nazbierało mi się różnych dawniejszych lektur, które się świetnie nadają na Czechożydka, także przez czerwiec będę pewnie tylko takie opisywać. Teraz czytam Kto ze mną pobiegnie Grosmana, w kolejce mam Krakatit Čapka, a potem się zobaczy.

8. Robienie zdjęć zwierzakom – w trakcie wspomnianej sesji letniej na pierwszym roku przybłąkała się do nas Troja vel Tacz, o której jeszcze nie pisałam. Była wtedy słodkim szczeniaczkiem z ADHD*, za którym trzeba było bez przerwy biegać. Wtedy też robiłam jej masę zdjęć. A teraz doszedł Tolek! Dopóki jest mały, będę go ganiać z aparatem w łapkach <3 Posłusznie melduję, że kocina już przytyła, futerko zrobiło się ładniejsze i mały strasznie rozrabia.

Na koniec macie jeszcze obrazek, który mnie rozbraja, zwłaszcza w czasie sesji. ^^’

Wasza zarobiona i dumająca, jak tu nie zepsuć telefonu

Cathryn

P.S. Jakie są Wasze sposoby na nieuczenie się? Napiszcie, powstanie o nich następna notka ;)

C.R.

*Teraz jest mniej słodkim, większym psem z ADHD.

About these ads

2 thoughts on “Sposoby na unikanie uczenia się do sesji cz.1

  1. co prawda bakalarzke juz napisałaś i oddałaś, ale za jakiś czas czeka cię diplomka więc – http://pisudiplomku.tumblr.com/
    ja sobie w czwartek kupiłam książkę Jany Sramkovej, młodej pisarki, niesamowicie chwalonej i za debiut i za teraz wydane Zazemi… no i musiałam ją zostawić zapakowaną i odnieść w najdalszy kąt naszego 1+1 zeby na mnie smutno nie patrzyła. leży tam teraz, obok kolejnej książki o architekturze Pragi, najnowszego Halika i całkiem nowej Tokarczuk.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s